Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Dzieci i Młodzież > Jak rodzi się w Japonii. Okiem Europejki

Pozycja materiału w rankingach:

4872 miejsce

Dział: Dzieci i Młodzież

Ocena: 50pkt

Oceń:

Jak rodzi się w Japonii. Okiem Europejki


– Japonki nie powinny przytyć w ciąży więcej niż 8 kg. Rozbawiło mnie, kiedy w ósmym miesiącu ciąży okazało się, że od ostatniego ważenia schudłam pół kilograma, a położna pogratulowała mi samozaparcia i rzekomej walki z nadwagą - mówi rodowita nowosolanka, Małgorzata Kondracka, obecnie mieszkanka Ichihary w Japonii.


A opieka poporodowa?
– Po porodzie opieka nade mną i Jasiem była bez zarzutu. Jaś przebywał na specjalnej sali obok dyżurki pielęgniarek, a ja na oddziale ginekologicznym. Jaś oczywiście jako białe dziecko został gwiazdą oddziału i ulubieńcem wszystkich położnych. Normalnie w tym szpitalu kobiety po porodzie leżą na oddziale ginekologicznym w salach sześcioosobowych. My skorzystaliśmy z możliwości wykupienia sali jednoosobowej, by nie drażnić naszym gajdzińskim (gajdzin = spolszczony gaikokujin, czyli po japońsku obcokrajowiec, dosłownie outsider) zachowaniem innych, w większości starszych pań, leżących na ginekologii. Dzieci znajdowały się na sali obok dyżurki położnych, na którą mamy miały wolny wstęp, by karmić (oczywiście o wyznaczonych porach), czy kąpać. Mam wrażenie, że Japonki raczej chwalą sobie ten system odseparowania dziecka po porodzie. Chcą wykorzystać czas w szpitalu na odpoczynek. W moim szpitalu jedno karmienie wypadało o 3 w nocy. Normalnie położne karmiły dzieci o tej porze butelką. Ja, bojąc się o moją laktację, spytałam, czy mogę przychodzić karmić piersią. Były zdziwione, ale oczywiście nie było problemu. Byłam jedyną mamą karmiącą piersią o tej porze. Wszystko, co robiłam z Jasiem, odbywało się pod czujnym wzrokiem położnych, które nie tylko sprawdzały mnie jako matkę, ale także testowały, czy gajdzinka da sobie radę (śmiech).

Jak długo zostaje się w szpitalu?
– Przez pięć dni. W tym czasie kobieta ma odpocząć po trudach porodu. Wtedy też organizowana jest uroczysta kolacja dla matki, jako rodzaj wyróżnienia. Pozostały czas spędza się na przystosowaniu do życia w pozaszpitalnej rzeczywistości. Położne uczą, jak opiekować się maluchem, przystawiać do piersi, kąpać, itd. Co do karmienia piersią oczywiście, jak to w Japonii bywa, nic nie może być spontaniczne, czy nieuporządkowane. Karmienie odbywało się w ściśle wyznaczonych godzinach. Wszystkie matki zjawiały się w specjalnym pokoju, gdzie znajdowała się waga, przewijak, termostat z przygotowanym mlekiem modyfikowanym, a w tle leciała z magnetofonu muzyka. Dziecko należało zważyć przed i po karmieniu piersią, a ewentualną różnicę w przewidzianej dawce dopoić mlekiem modyfikowanym. Oczywiście nie byłaby to Japonia, gdyby po karmieniu nie trzeba było wypełnić specjalnej tabelki dotyczącej wagi i fizjologii i tak 6 razy dziennie. Po pięciu dniach treningu pod czujnym okiem położnych (w moim przypadku podwójnie czujnym) zostaliśmy wypisani do domu.

Kobieta z dzieckiem wraca do domu…
Pierwsza poważna podróż. / Fot. Nadesłana przez Małgorzatę Kondracką– Po piecio- lub sześciodniowym pobycie w szpitalu można w końcu zabrać dziecko do domu. Taka ciekawostka. W Tajlandii i Japonii po porodzie dostaje się na pamiątkę zaschnięty kikut pępowiny, który normalnie odpada po kilku tygodniach. Zwyczaj "heso no o" w Japonii wiąże się z przekonaniem, że pępowina będzie odstraszać złe moce. Zasuszoną pępowinę przechowuje się w pudelku z drewna paulowni. My nie zdecydowaliśmy się na to, ale dostaliśmy w prezencie od szpitala zdjęcie Jasia zrobione zaraz po porodzie, nagranie jego pierwszego krzyku i odbicie małych stópek na papierze. To również przyjęte tu zwyczaje.

A jak wygląda opieka nad niemowlakami?
– Po porodzie Japonka może liczyć na pomoc swojej mamy. Przyjęte jest, że kobieta po porodzie przeprowadza się na jakiś czas do rodziców lub też dziadkowie wprowadzają się do świeżo upieczonych rodziców. Pierwszy miesiąc po porodzie jest ustalony jako odpoczynek dla mamy. Wszelkie obowiązki domowe przejmuje babcia. My niestety, z wiadomych względów, nie mogliśmy liczyć na taką pomoc. Dodatkowo musieliśmy zaraz po porodzie załatwić masę formalności, jak wyrobienie Jasiowi paszportu, wystąpienie o wizę, rejestracja w urzędzie miejskim, itp. Podanie o paszport… Jaś musiał złożyć osobiście, dlatego też wybraliśmy się z naszym dwutygodniowym synkiem do Tokio. A co ciekawe, w Japonii do trzeciego miesiąca życia praktycznie nie wychodzi się z dzieckiem na spacer. Japończycy uważają, że zachodnie dzieci są słodkie, dlatego kiedy spacerujemy z Jasiem, co chwilę słyszymy: kawaii, czyli cute, sweet, lovely. Po 100 dniach od porodu organizuje się dziecku pierwszy "dorosły" posiłek Okui-hajime - "początkowy posiłek". Jest to świętowanie tego, że dziecko zaczyna jeść samo. Co oczywiście jest dużą przenośnią.

Rodziny z dziećmi można tu spotkać praktycznie wszędzie, w restauracjach, parkach rozrywki, na zakupach, czy po prostu w parku. Nikogo nie dziwi obecność dzieci i nikomu nie przeszkadza płacz, czy głośne zachowywanie się dziecka. Inną charakterystyczną cechą jest to, że Japończycy noszą swoje dzieci. W sklepach wybór nosidełek jest ogromny, a i tak widziałam dzieci noszone w zwykłej chuście przewiązanej w pasie. Dzieci są noszone niezależnie od wieku, na plecach i z przodu, w nosidełku i bez.
Nie używaj słowa wspaniały, jeśli nie widziałeś Nikko - mówi japońskie przysłowie. Szczęściarz Jaś już widział. Z tatą przy wodospadzie Kegon (jednym z najwyższych w Japonii). / Fot. Małgorzata KondrackaCo prawda publiczne karmienie piersią nie jest przyjęte, ale niemal w każdym domu handlowym znajdują się miejsca, gdzie oprócz przewijaka jest też termostat z ciepłą wodą do przygotowania mleka modyfikowanego, waga, czy wreszcie mały pokoik, w którym można nakarmić piersią. Przewijaki są praktycznie wszędzie, w każdej restauracji, na dworcach, w toaletach publicznych. Dodatkowo wszystkie chodniki są obniżane, więc jazda wózkiem nie stanowi problemu. Na dworcach, w sklepach wszędzie są windy. Widać, że dzieci tutaj są lubiane i akceptowane w życiu publicznym. Ogólnie jest to kraj przyjazny dla matki z dzieckiem.

Dziękuję i życzę całej Rodzince zdrowia, dalszych sukcesów i ciekawych znajomości, także Jasiowi.
Ulica w Anegasaki (Ichihara), gdzie Rodzinka mieszka. / Fot. nadesłana przez Małgorzatę Kondracką Jaś na zdjęciu poporodowym. / Fot. nadesłana przez Małgorzatę Kondracką Jeszcze w szpitalu. / Fot. nadesłana przez Małgorzatę Kondracką - Jaś z dziećmi naszych znajomych, Tajlandczyków i Japończyków - mówi mama małego bohatera. / Fot. Małgorzata Kondracka
Jolanta Paczkowska OFFline profil autora

Autor: Jolanta Paczkowska

Napisz do autora

Artykuły (136) Galerie (148) Średnia ocen (4.83)

Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Cezary Krysztofiak 29.11.2008 14:19

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 72

(+) Bardzo ciekawy poznawczy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 29.11.2008 15:07

Ocena: Ocena pozytywna 94 Ocena negatywna 88

" Kraj przyjazny dla matki z dzieckiem"....to jest to!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Chmielewski 29.11.2008 16:17

Ocena: Ocena pozytywna 116 Ocena negatywna 117

ciekawy artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 29.11.2008 17:00

Ocena: Ocena pozytywna 120 Ocena negatywna 129

interesujące +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan Górawski 30.11.2008 12:21

Ocena: Ocena pozytywna 112 Ocena negatywna 125

(+) Interesujące. Ale też kolejne argumenty, że bogaty kraj wcale nie musi być ziemskim rajem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 30.11.2008 20:15

Ocena: Ocena pozytywna 125 Ocena negatywna 114

(+) Aż na nabrałam ochoty na córeczkę w Japonii:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Chmielewski 01.12.2008 16:55

Ocena: Ocena pozytywna 119 Ocena negatywna 129

Ciekawy artykuł. Tak dalej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alina Radziuk 03.12.2008 09:23

Ocena: Ocena pozytywna 108 Ocena negatywna 113

Bardzo ciekawy artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alina Radziuk 03.12.2008 09:25

Ocena: Ocena pozytywna 106 Ocena negatywna 130

Proszę o więcej artykułów o Japonii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 03.12.2008 12:50

Ocena: Ocena pozytywna 122 Ocena negatywna 120

Życie zorganizowane, pod fachowym nadzorem od narodzin, a nawet wcześniej.
Opieka nie ogranicza się do kontroli zdrowia noworodka, ale przygotowuje matkę do dbałości o prawidłowy rozwój dziecka.
Trochę inaczej rozłożone akcenty niż w Polsce.
Ciekawe byłoby wiedzieć, jak japoński system radzi sobie z opieką nad rodzinami patologicznymi wychowującymi potomstwo. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.