Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2835 miejsce

Jak rodzi się w Japonii. Okiem Europejki

– Japonki nie powinny przytyć w ciąży więcej niż 8 kg. Rozbawiło mnie, kiedy w ósmym miesiącu ciąży okazało się, że od ostatniego ważenia schudłam pół kilograma, a położna pogratulowała mi samozaparcia i rzekomej walki z nadwagą - mówi rodowita nowosolanka, Małgorzata Kondracka, obecnie mieszkanka Ichihary w Japonii.

Ulica w Anegasaki (Ichihara), gdzie Rodzinka mieszka. / Fot. nadesłana przez Małgorzatę KondrackąMałgosiu, pozwolisz, że tak się będę do Ciebie zwracać? Pamiętam Cię jako uczennicę zdolną, rezolutną, ambitną, ciekawą świata. No właśnie, z tą ciekawością świata chyba jest coś na rzeczy? Najpierw Niemcy, teraz Japonia… Kraj, który dla przeciętnego Europejczyka jest dość egzotyczny, a dla Polaków, którzy na większą skalę właściwie od niedawna świat poznają, tym bardziej. Ale po kolei…Wiem, że skończyłaś chemię środowiskową na Uniwersytecie Wrocławskim, a potem?

Po skończeniu studiów wyjechaliśmy z mężem do Niemiec. Tam na uniwersytecie Martina Lutra w Halle-Wittenberdze zrobiliśmy doktorat z chemii. Po doktoracie przeprowadziliśmy się do Aachen pod belgijsko-holenderską granicę. Przez dwa lata pracowaliśmy jako pracownicy naukowi na RWTH Aachen (Politechnika). Łącznie w Niemczech spędziliśmy 6 lat.

Męża poznałaś na studiach?
– Tak, z Marcinem Konkolem, moim mężem, razem studiowaliśmy we Wrocławiu. Marcin jest rodowitym wrocławianinem. Razem też zrobiliśmy doktorat. Zatem w domu przy kolacji nie da się uniknąć rozmów o pracy, ale nie chciałabym, aby nasz syn był chemikiem (śmiech). W Japonii jesteśmy od siedmiu miesięcy. Przyjechaliśmy tutaj, ponieważ mój mąż dostał propozycję pracy z japońskiej firmy Sumitomo Chemicals jako pracownik badawczy. Jest to jedna z największych chemicznych firm w Japonii. Kontrakt jest maksymalnie na 3 lata, ale nie wiem, czy tak długo wytrzymamy tutaj (śmiech). Ja nie pracuję, świadomie zrezygnowałam na jakiś czas z "robienia kariery" i na razie zajmuję się naszym dwumiesięcznym synkiem Jasiem.

No właśnie, a jak rodzi się w Japonii? Jak wygląda życie ciężarnych kobiet?
– Na początek muszę się poskarżyć, że w Japonii los ciężarnych kobiet w środkach komunikacji miejskiej jest nieciekawy, tu nie ustępuje się miejsca. Choć w każdym autobusie, czy pociągu, są miejsca uprzywilejowane, co zadziwiające, w Japonii, kraju zakazów i nakazów, nikt tego nie przestrzega. Kiedyś zdarzyła mi się sytuacja, że w autobusie na miejscach uprzywilejowanych siedziało dwóch młodych sararimanów ew. salarymanów (Japończycy nie odróżniają w wymowie l i r, jest to japoński neologizm nieistniejący w języku angielskim, oznaczający pracownika korporacji, czyli kaishy) i dwóch uczniów w strojach sportowych, a obok stałam ja, wtedy w 9 miesiącu ciąży, młoda kobieta z dzieckiem na ręku i para staruszków. Dla odmiany mogę opowiedzieć podobną sytuację z Niemiec, gdzie do prawie pustego tramwaju wsiadła starsza pani i od razu ruszyła w kierunku miejsca uprzywilejowanego, na którym siedział młody człowiek, należący do jakiejś subkultury młodzieżowej. Po zwróceniu uwagi chłopak grzecznie wstał i przesiadł się na inne miejsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Joanna Dybała
  • Joanna Dybała
  • 09.05.2011 20:21

Przeczytałam ten artykuł dopiero dziś, podoba mi się szczegółowość wypowiedzi pani Małgorzaty, jednak nie do końca się zgadzam ze wszystkim co pani powiedziała. Sama również rodziłam w Japonii, dokładnie w Sapporo i z pewnymi rzeczami o których pani Małgorzata mówiła po prostu się nie spotkałam. Nie będę ich tu teraz przytaczać i porównywać bo ani na to miejsca ani czasu, ale jedno mnie zaskoczyło - stwierdzenie ze Japonki nie powinny przytyć więcej niż 8 kilo w ciąży. Rozmawiałam z lekarzem oraz położnymi i powiedzieli, że nie ma na to reguły bo każdej kobiecie indywidualnie wylicza się na podstawie jej BMI ile powinna przytyć minimum a ile maksimum i nikt nie stoi nad nią i nie mówi - odchudzaj się w ciąży bo przytyłaś już 9 kilo... Zresztą odchudzanie się w czasie ciąży lub obniżanie sobie racji żywieniowych jest zabronione ze względu na zdrowie zarówno matki jak i dziecka. I to nie tylko w Japonii.
Pozdrawiam ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i wtedy nie ma potrzeby stosowania cesarskich cięć! Pod warunkiem uprawiania optymalnie ruchu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życie zorganizowane, pod fachowym nadzorem od narodzin, a nawet wcześniej.
Opieka nie ogranicza się do kontroli zdrowia noworodka, ale przygotowuje matkę do dbałości o prawidłowy rozwój dziecka.
Trochę inaczej rozłożone akcenty niż w Polsce.
Ciekawe byłoby wiedzieć, jak japoński system radzi sobie z opieką nad rodzinami patologicznymi wychowującymi potomstwo. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę o więcej artykułów o Japonii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Tak dalej!

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Aż na nabrałam ochoty na córeczkę w Japonii:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Interesujące. Ale też kolejne argumenty, że bogaty kraj wcale nie musi być ziemskim rajem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

interesujące +

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.