Facebook Google+ Twitter

Jak rosyjskie NGO pomagają narkomanom

W byłym ZSRR problem narkomanii w latach 90. urósł do ogromnej skali. W samym Petersburgu "bierze" ok. 200-250 tys. osób na 5 mln mieszkańców. Co robią z tym faktem organizacje NGO?

Codzienna praca w mini busie. / Fot. HAFPraca z dziećmi ulicy, kobietami sprzedającymi usługi seksualne i osobami uzależnionymi od narkotyków to codzienność Aleksandra Ciechanowicza, dyrektora organizacji Humanitarian Action Fund for Medical and Social Programs (HAF). Organizacja, którą kieruje, została stworzona w 2001 roku. Jednak działania na polu redukcji szkód, medycznej, socjalnej i psychologicznej pomocy były prowadzone już od 1995 (wówczas przez organizację o nazwie "Medecins du monde"; ona właśnie położyła podstawy do powstania “Humanitarian Action Fund”).

Głównym powodem była wówczas drastycznie wzrastająca w Petersburgu liczba dzieci ulicy, potrzebujących natychmiastowej pomocy - nierzadko bowiem byli to nieletni, sprzedający usługi seksualne, używający narkotyków a w efekcie zakażeni HIV, HCV.

Ciechanowicz w mini busie. / Fot. HAF"Medicins du monde" rozpoczęło wówczas prowadzenie centrum w którym w ciągu 6 lat przebywało ponad 3 tys. dzieci, otrzymując tam wszelkiego rodzaju pomoc. Kolejnymi krokami rozwoju ośrodka było - w roku 1999 we współpracy z UNICEF oraz państwową stacją sanitarno-epidemiologiczną - otwarcie punktów wykonywania testów na obecność HIV, HCV i HBV.

Codzienna praca w mini busie. / Fot. HAFW 2000 roku zespół zainicjował program wsparcia medycznego dla kobiet sprzedających usługi seksualne. Do dziś, co wieczór, po Petersburgu kursuje mini bus w którym zarówno prostytutki, jak i osoby uzależnione mogą otrzymać pomoc. - Zarówno kobiety sprzedające usługi seksualne, jak i pozostałych wykluczonych łączy jeden problem - uzależnienie od narkotyków. - To do nich adresujemy swoje działania - mówi Ciechanowicz. Jednym z głównych zdań jest prowadzenie punktu wymiany igieł i strzykawek. Ilość zakażeń HIV w krajach byłego ZSRR jest alarmująca - najwięcej, bo 80 proc. dotyczy właśnie osób używających narkotyków dożylnie.

Niestety, w Rosji nowoczesne programy zapobiegające rozprzestrzenianiu się wirusa, jak substytucja, są nielegalne. Ośrodek HAF utrzymuje się wyłącznie z pieniędzy pozarządowych. Ciechanowicz dzieli się swoim doświadczeniem na polu redukcji szkód gdzie może - prowadząc warsztaty w innych rosyjskich miastach i republikach WNP, a także za granicą. Właśnie 6 marca na Uniwersytecie Warszawskim odbędzie się spotkanie z twórcą pierwszego ośrodka redukcji szkód w Petersburgu - godzina 11, Sala Senatu, Wydział Prawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.