Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

148544 miejsce

Jak rozpętałam światowy kryzys finansowy

Jak rozkręciłam interes, jak splajtowałam, jak zbankrutowali moi dostawcy, jak uratował się bank, oraz dlaczego byłam demonstrować pod Big Benem...

 / Fot. PAP/Jacek TurczykWyobraźcie sobie, że posiadałam mały wyszynk, czyli knajpkę. Od wielu lat przychodzili do niej na kielicha stali bywalcy, wierni klienci, których znałam z imienia i nazwiska. Przyzwyczaili się do mojej knajpki nie mniej niż do napojów, które spożywali u mnie w towarzystwie kumpli. W większości byli to zagorzali miłośnicy alkoholi, oraz konsumenci będący chwilowo bez stałego zatrudnienia.

Postanowiłam rozkręcić interes i zwiększyć obrót knajpki, zaczęłam sprzedawać moim klientom trunki na „krechę“ (kredyt zapisywany w zeszyciku), a na koniec miesiąca, po podliczeniu „kresek“ otrzymywałam od nich weksel. Bar mój, właśnie z tego powodu, stał się sławny w okolicy, a klientela zwiększała się systematycznie. Ponieważ konsumenci nie musieli wyciągać pieniędzy z kieszeni i martwić się o kasę, mogłam śmiało podnieść ceny na wszystkie trunki. Dzięki temu obrót w moim wyszynku wzrastał systematycznie i to znacznie, słowem, interes kwitł.

Młody doradca finansowy w miasteczkowym banku uznał, że mam doskonałe wyniki handlowe i stale rosnące obroty, a posiadane przeze mnie weksle moich klientów są dla banku wartościowymi wierzytelnościami. I na tej podstawie przyznano mi korzystne kredyty, dzięki którym ,z kolei, opłacałam wszystkie dostawy napojów do baru. Bank łatwo udzielał mi nowych kredytów, pomimo że starych prawie nie spłacałam, albowiem jako zabezpieczenie oddawałam przybywające stale weksle moich klientów, alko-konsumentów i tych tymczasowo niezatrudnionych.

W siedzibie banku renomowani eksperci finansowi utworzyli z tych należności klientów mojego wyszynku: PIJBOND, KACBOND, ALKBOND. Następnie z powodzeniem, niczym świeże bułki, sprzedawano je po świecie jako papiery wartościowe. Nikt nie wiedział co oznaczają te skróty, ani też jakie mają gwarancje, nikogo to specjalnie nie interesowało, albowiem papiery te sprzedawały się doskonale, a ich cena stale rosła.

Pewnego dnia analityk kredytowy stwierdził, że moje obciążenie kredytowe stale wzrasta, dlatego nadszedł czas zażądania spłacania zadłużeń, zarówno moich, jak i alko-klientów. Odważny pracownik banku został oczywiście zwolniony, z powodu – jak oficjalnie stwierdzono – negatywnego nastawienia do klientów. Nie zmieniło to niczego, albowiem, ani ja, ani moi klienci, nie byliśmy w stanie spłacać zadłużeń. Stanęłam na granicy bankructwa. PIJBOND i ALKBOND straciły 95 procent wartości, natomiast KACBOND ustabilizował się na 80 procentach strat.
Moi dostawcy, ponieważ sami zainwestowali w PIJBOND i ALKBOND, przedłużyli mi terminy spłat zrealizowanych zamówień. Niestety, wkrótce musiałam ogłosić plajtę, producent win także, a dostawca piwa został przejęty przez konkurenta. A bank? Bank został uratowany przez zastrzyk finansowy z kasy państwowej.

W nadchodzący czwartek wybierałam się do Londynu, gdzie rozpoczynała się konferencja krajów Klubu G20. Wielcy tego świata chcieli go uratować przed kompletnym chaosem gospodarczym. Będąc już i tak „goła i wesoła” nie pozostawało mi nic innego jak przyłączyć się do domonstrantów ulicznych pod Big Benem.

Barbara Romer Kukulska
Artykuł opublikowany na stronie: doorg.info

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

No znalazl sie kopt z Egiptu...
I co bedzie jak spadnie Panski samolot...
Typowo szwajcarskie pytanie, inwestor usmiechajac sie, uspokoil rolnikow... i robi swoje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz gdy nie trzeba wyłączności "ius primum publicati" ;), art ten i kilka innych mógłby być w moim profilu. Czyż nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

trochę inaczej opowiedziane
Małe turystyczne miasteczko, puste i smętne bo dotknięte kryzysem, no i wszyscy
są pozadłużani. Totalna niemoc. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża
Ktoś, załóżmy że bogaty Rosjanin.
Prosi o pokój, idzie go obejrzeć daje z góry 100 Euro i mówi że to na rezerwację
tego pokoju ale się jeszcze zastanowi czy weźmie go w ogóle czy nie. Gdy bogaty
Rosjanin wyszedł hotelarz wcale się nie zastanawiając, chwyta banknot i
natychmiast leci uregulować należność u rzeźnika.
Ten z kolei bierze banknot i leci zapłacić dług hodowcy świń, któremu zalega za
towar.
Ten łapie te 100 Euro i płaci dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze
pieniądze i z radością wręcza je prostytutce, z której usług korzystał z braku
kasy, na kredyt. Ta z kolei mając wreszcie żywą gotówkę, poszła spłacić dług
hotelarzowi za wynajmowanie na kredyt pokoiku.
I kiedy hotelarz z niekłamaną radością oglądał ów banknot wszedł bogaty Rosjanin
i rzekł że jednak znalazł lepszy pokoik w innym hotelu i odbiera swe 100 Euro z
powrotem.
Zarobku nie ma ale za to wszystkie długi uregulowane ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;))) owszem, ale bez szampana i wody sodowej żeby mi bąbelki do głowy nie uderzyły. Ba! już unikam wszelkich napojów bąbelkowych i przeszłam na kranówę to sie nazywa "ostrożność procesowa, albo dziejowa"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy szykujesz przyjecie z okazji Twego awansu na W24, ktorego serdecznie gratuluje? A gdzie bukiety od wielbicieli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomidórów przybywa, wystarczy i dla mnie też na sos do spagetti.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bywa że mówi się "na borg", "na kreskę", albo na honor! ale to chyba tylko w karcianych długach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przerzuć je do mnie. Będę mogła na obiad zrobić pomidorową :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;))boję się otworzyć żaluzję i wyjść z domu, pomidory fruwają!;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu...jak mogłaś:) Teraz, to przynajmniej wiadomo skąd ten światowy kryzys się wziął.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.