Pozycja materiału w rankingach:
Jak rozkręciłam interes, jak splajtowałam, jak zbankrutowali moi dostawcy, jak uratował się bank, oraz dlaczego byłam demonstrować pod Big Benem...
Wyobraźcie sobie, że posiadałam mały wyszynk, czyli knajpkę. Od wielu lat przychodzili do niej na kielicha stali bywalcy, wierni klienci, których znałam z imienia i nazwiska. Przyzwyczaili się do mojej knajpki nie mniej niż do napojów, które spożywali u mnie w towarzystwie kumpli. W większości byli to zagorzali miłośnicy alkoholi, oraz konsumenci będący chwilowo bez stałego zatrudnienia.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
BARBARA Romer Kukulska 29.07.2009 08:31
trochę inaczej opowiedziane
Małe turystyczne miasteczko, puste i smętne bo dotknięte kryzysem, no i wszyscy
są pozadłużani. Totalna niemoc. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża
Ktoś, załóżmy że bogaty Rosjanin.
Prosi o pokój, idzie go obejrzeć daje z góry 100 Euro i mówi że to na rezerwację
tego pokoju ale się jeszcze zastanowi czy weźmie go w ogóle czy nie. Gdy bogaty
Rosjanin wyszedł hotelarz wcale się nie zastanawiając, chwyta banknot i
natychmiast leci uregulować należność u rzeźnika.
Ten z kolei bierze banknot i leci zapłacić dług hodowcy świń, któremu zalega za
towar.
Ten łapie te 100 Euro i płaci dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze
pieniądze i z radością wręcza je prostytutce, z której usług korzystał z braku
kasy, na kredyt. Ta z kolei mając wreszcie żywą gotówkę, poszła spłacić dług
hotelarzowi za wynajmowanie na kredyt pokoiku.
I kiedy hotelarz z niekłamaną radością oglądał ów banknot wszedł bogaty Rosjanin
i rzekł że jednak znalazł lepszy pokoik w innym hotelu i odbiera swe 100 Euro z
powrotem.
Zarobku nie ma ale za to wszystkie długi uregulowane ;)
BARBARA Romer Kukulska 07.07.2009 11:09
;))) owszem, ale bez szampana i wody sodowej żeby mi bąbelki do głowy nie uderzyły. Ba! już unikam wszelkich napojów bąbelkowych i przeszłam na kranówę to sie nazywa "ostrożność procesowa, albo dziejowa"
Cecylia Markiewicz 06.07.2009 18:45
Czy szykujesz przyjecie z okazji Twego awansu na W24, ktorego serdecznie gratuluje? A gdzie bukiety od wielbicieli?
BARBARA Romer Kukulska 05.07.2009 09:39
Pomidórów przybywa, wystarczy i dla mnie też na sos do spagetti.
BARBARA Romer Kukulska 03.07.2009 10:17
Bywa że mówi się "na borg", "na kreskę", albo na honor! ale to chyba tylko w karcianych długach.
Ewa Krzysiak 03.07.2009 08:58
Przerzuć je do mnie. Będę mogła na obiad zrobić pomidorową :)
BARBARA Romer Kukulska 03.07.2009 08:34
;))boję się otworzyć żaluzję i wyjść z domu, pomidory fruwają!;)
Ewa Krzysiak 03.07.2009 07:32
Basiu...jak mogłaś:) Teraz, to przynajmniej wiadomo skąd ten światowy kryzys się wziął.
Cecylia Markiewicz 02.07.2009 23:05
Dobrze ze jest ten artykul , latwiej bedzie czytelnikom zrozumiec ten o Harwardzie. Plus za pomysl.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +509)