Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Pieniądze > Jak rozpętałam światowy kryzys finansowy

Pozycja materiału w rankingach:

55998 miejsce

Dział: Pieniądze

Ocena: 11pkt

Oceń:

Jak rozpętałam światowy kryzys finansowy

  • Źródło: Gość dnia
  • 2009-07-02 22:54
  • Odsłon: 5911
  • Komentarzy: 9

Jak rozkręciłam interes, jak splajtowałam, jak zbankrutowali moi dostawcy, jak uratował się bank, oraz dlaczego byłam demonstrować pod Big Benem...

 / Fot. PAP/Jacek TurczykWyobraźcie sobie, że posiadałam mały wyszynk, czyli knajpkę. Od wielu lat przychodzili do niej na kielicha stali bywalcy, wierni klienci, których znałam z imienia i nazwiska. Przyzwyczaili się do mojej knajpki nie mniej niż do napojów, które spożywali u mnie w towarzystwie kumpli. W większości byli to zagorzali miłośnicy alkoholi, oraz konsumenci będący chwilowo bez stałego zatrudnienia.

Postanowiłam rozkręcić interes i zwiększyć obrót knajpki, zaczęłam sprzedawać moim klientom trunki na „krechę“ (kredyt zapisywany w zeszyciku), a na koniec miesiąca, po podliczeniu „kresek“ otrzymywałam od nich weksel. Bar mój, właśnie z tego powodu, stał się sławny w okolicy, a klientela zwiększała się systematycznie. Ponieważ konsumenci nie musieli wyciągać pieniędzy z kieszeni i martwić się o kasę, mogłam śmiało podnieść ceny na wszystkie trunki. Dzięki temu obrót w moim wyszynku wzrastał systematycznie i to znacznie, słowem, interes kwitł.

Młody doradca finansowy w miasteczkowym banku uznał, że mam doskonałe wyniki handlowe i stale rosnące obroty, a posiadane przeze mnie weksle moich klientów są dla banku wartościowymi wierzytelnościami. I na tej podstawie przyznano mi korzystne kredyty, dzięki którym ,z kolei, opłacałam wszystkie dostawy napojów do baru. Bank łatwo udzielał mi nowych kredytów, pomimo że starych prawie nie spłacałam, albowiem jako zabezpieczenie oddawałam przybywające stale weksle moich klientów, alko-konsumentów i tych tymczasowo niezatrudnionych.

W siedzibie banku renomowani eksperci finansowi utworzyli z tych należności klientów mojego wyszynku: PIJBOND, KACBOND, ALKBOND. Następnie z powodzeniem, niczym świeże bułki, sprzedawano je po świecie jako papiery wartościowe. Nikt nie wiedział co oznaczają te skróty, ani też jakie mają gwarancje, nikogo to specjalnie nie interesowało, albowiem papiery te sprzedawały się doskonale, a ich cena stale rosła.
brk

Komentarze: 9

Sortuj komentarze:

BARBARA Romer Kukulska 29.07.2009 08:31

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 49

trochę inaczej opowiedziane
Małe turystyczne miasteczko, puste i smętne bo dotknięte kryzysem, no i wszyscy
są pozadłużani. Totalna niemoc. Na szczęście do jednego z hoteli przyjeżdża
Ktoś, załóżmy że bogaty Rosjanin.
Prosi o pokój, idzie go obejrzeć daje z góry 100 Euro i mówi że to na rezerwację
tego pokoju ale się jeszcze zastanowi czy weźmie go w ogóle czy nie. Gdy bogaty
Rosjanin wyszedł hotelarz wcale się nie zastanawiając, chwyta banknot i
natychmiast leci uregulować należność u rzeźnika.
Ten z kolei bierze banknot i leci zapłacić dług hodowcy świń, któremu zalega za
towar.
Ten łapie te 100 Euro i płaci dostawcy paszy. Ten z ulgą bierze
pieniądze i z radością wręcza je prostytutce, z której usług korzystał z braku
kasy, na kredyt. Ta z kolei mając wreszcie żywą gotówkę, poszła spłacić dług
hotelarzowi za wynajmowanie na kredyt pokoiku.
I kiedy hotelarz z niekłamaną radością oglądał ów banknot wszedł bogaty Rosjanin
i rzekł że jednak znalazł lepszy pokoik w innym hotelu i odbiera swe 100 Euro z
powrotem.
Zarobku nie ma ale za to wszystkie długi uregulowane ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 07.07.2009 11:09

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 63

;))) owszem, ale bez szampana i wody sodowej żeby mi bąbelki do głowy nie uderzyły. Ba! już unikam wszelkich napojów bąbelkowych i przeszłam na kranówę to sie nazywa "ostrożność procesowa, albo dziejowa"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cecylia Markiewicz 06.07.2009 18:45

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 58

Czy szykujesz przyjecie z okazji Twego awansu na W24, ktorego serdecznie gratuluje? A gdzie bukiety od wielbicieli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 05.07.2009 09:39

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 62

Pomidórów przybywa, wystarczy i dla mnie też na sos do spagetti.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 03.07.2009 10:17

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 60

Bywa że mówi się "na borg", "na kreskę", albo na honor! ale to chyba tylko w karcianych długach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 03.07.2009 08:58

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 55

Przerzuć je do mnie. Będę mogła na obiad zrobić pomidorową :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 03.07.2009 08:34

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 50

;))boję się otworzyć żaluzję i wyjść z domu, pomidory fruwają!;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 03.07.2009 07:32

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 57

Basiu...jak mogłaś:) Teraz, to przynajmniej wiadomo skąd ten światowy kryzys się wziął.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cecylia Markiewicz 02.07.2009 23:05

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 55

Dobrze ze jest ten artykul , latwiej bedzie czytelnikom zrozumiec ten o Harwardzie. Plus za pomysl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.