Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

160876 miejsce

Jak się ma wegetarianizm do Dnia Wszystkich Świętych?

Na warszawskim chodniku pojawiły się znicze, dyniowe latarnie w kształcie świnek i udające nagrobne tablice kartki z liczbą zmarłych zwierząt. Dzień Wszystkich Świętych został zatem poprzedzony Wieczorem Wszystkich Zjedzonych...

 / Fot. Sylwia SiwekPrzyzwyczailiśmy się już do powycinanych dyń i kościotrupów chodzących po warszawskich chodnikach w przeddzień Święta Zmarłych. Ekspansja amerykańskich wzorców przestała być dziwnym zjawiskiem, a stała się podmiotem badań naukowych nad dyfuzją bodźca. W naturze nic jednak nie ginie ot tak i dlatego, jeśli coś przestało nas szokować, to w miejsce tego zjawiska pojawia się następne, które powoduje, że otwieramy usta ze zdziwienia.

I tak kilka dni temu, bo 31 października, czyli w kultowe amerykańskie święto, na trotuarze na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej pojawiły się znicze, dyniowe latarnie w kształcie świnek i udające nagrobne tablice kartki z liczbą zmarłych zwierząt. W ten niekonwencjonalny sposób aktywiści z Fundacji Viva! manifestowali swój stosunek do uboju zwierząt i zachęcali do wegetarianizmu. Dzień Wszystkich Świętych został zatem poprzedzony Wieczorem Wszystkich Zjedzonych...

Czy problem rzeczywiście jest na tyle poważny, by poruszać jego kwestię na dzień przed odwiedzeniem naszych bliskich spoczywających w grobach? Marta Paciorkowska z Vivy! uważa, że tak i dodaje: - Dwie krowy, 2200 ryb, jedną gęś i 20 świń - tyle zwierząt w ciągu swojego życia zjada przeciętny mieszkaniec globu. Chcielibyśmy, żeby ludzie nie konsumowali wszystkiego bezmyślnie, a zastanowili się czasem, co jedzą.
Dobrze, więc zastanówmy się. Lecz podejdźmy do problemu indywidualnie.

Jestem mięsożerna, lubię mięso i jem mięso. Bóg zaludnił ziemię, aby człowiek "panował nad rybami, ptactwem i wszystkimi zwierzętami". Oprócz tej wyższości dał nam też wolną wolę, dlatego każdy ma prawo żyć, jak chce i jeść, co chce. Nie uważam, że wegetarianizm jest zły. Nie uważam też, że jest dobry. Dziwi mnie zatem fakt, że wśród wegetarian jest tyle osób zainteresowanych tym, co zjem na kolację. Zapewne zjem mięso, bo jest dobrym źródłem wysokowartościowego białka, a także żelaza, cynku oraz witamin z grupy B, przede wszystkim witaminy B1, B2, niacyny (wit. PP) i
witaminy B12. Mam zrezygnować ze wszystkich tych wartości odżywczych i z delektowania się smakowitymi dewolajami ze względu na to, że kogut stracił łeb? Nie sądzę.

Zastanawiające jest też to, że nie widziałam dotąd kampanii czy happeningu promującego jedzenie mięsa. Skoro my, mięsożerni, szanujemy decyzję wegetarian o zawężeniu swojego menu, to dlaczego wegetarianie nie rozumieją półmisków wędlin na naszych stołach i nawołują do zaprzestania "barbarzyńskich" zachowań kulinarnych? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że nie dam sobie w kaszę dmuchać. A zwłaszcza w kaszę z mięsnym gulaszem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Pani Sylwio!
Niestety "mięsożercy" są zainteresowani tym, co ja, jako wegetarianka, mam na talerzu.
I proszę, uwierzyć, że żarty typu "Oluś no zjedz. To przecież nie mięsko, to tylko szyneczka nie śmieszą".

Mięsa nie jadam od niespełna 2 lat i nadal każda wizyta u kogoś w Polsce kończy się dyskusją na temat, jak to Ola sobie zdrowie niszczy, jak to ona wydziwia, a Bóg kazał jeść wszystko.
Nie wiem, co Bóg kazal jeść- osobiście nie spotkałam. A co do zdrowia- wszystkie składniki pokarmowe, o których Pani pisze, można świetnie zastąpić produktami roślinnymi. Ważne, by o tym pamiętać.
A co do wartości odżywczych mięsa. Wie Pani ile szynki jest, średnio, w szynce sprzedawanej w sklepach? Jeśli nie, proszę poczytać raporty. Aż strach się bać, co produceni, miast mięsa, do niej dają...

"Oświęcim zaczyna się wtedy, kiedy widząc rzeżnię, mówimy: to tylko zwierzęta".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem skąd pani Marta Paciorkowska czerpała swoje dane o jedzonych przez człowieka krowach i świniach ale budzą one moje indywidualne obawy o wiarygodność. Po przeliczeniu sztuk przytaczanych zwierząt na kilogramy i uwzględnieniu konsumenta żyjącego około 70 lat wychodzi przy 100 g porcji, że przeciętny mieszkaniec naszego globu zjada dwa przyzwoite posiłki mięsne na dobę. Jestem zaskoczony ponieważ jako mięsożerca sam tak często nie jadam mięsa. Ale może nadrabiają to w USA, Afryce lub Chinach.
Wyliczenia
2 krowy – 600 kg x 2 = 1.200 kg
20 świń – 120 kg x 20 = 2400 kg
gęś pomijam
2200 ryb – 0,4 kg x 2200 = 880 kg
łącznie około 4500 kg tzn. Ponieważ w przemyśle spożywczym w zasadzie przerabia się niemal wszystko przyjmuje wagę końcową wprost do konsumpcji.
Zakładam aktywną pełną konsumpcję przeciętnie przez 65 lat co x 365 dni daje około 24000 dni konsumpcyjnych. 4,5 tony mięsa w porcjach 100g daje 45000 posiłków.
Smacznego!

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
ja mam na kolację młodziutką ludzinę, złapaną nocą na cmentarzu. Trochę wrzeszczała, jak ją szlachtowałam toporkiem, i prosiła o litość, ale po zapeklowaniu starczy mi na tydzień.
Jest ona najlepszym żródłem wszystkich mikroelementow, dzięki ludzinie jestem zdrowa i żwawa.
I wara mi od mojego talerza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Generalnie to 1 listopada jest dzień wegan, czyli wegetarian o zaostrzonym rygorze.
Oni nie jedzą nawet jajek, nie piją mleka! Matko, jak oni żyją?!
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.