Facebook Google+ Twitter

Jak się pozbyć problemu, czyli kociak pod pryzmą kamieni

Ludzie mają różne pomysły, by pozbyć się niechcianego zwierzaka. Pomysłowość ta nie zna granic. Można na przykład wsadzić kociego oseska... pod pryzmę kamieni. Niech tam dogorywa w męczarniach.

Zwierzęta wykazują czasem więcej uczucia, niż niektórzy ludzie wobec swoich braci mniejszych. Na zdjęciu koty autorki artykułu - niewidoma Nurka i niesłysząca Głucholka. / Fot. Ewa ŁazowskaWydawałoby się, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, ani zdziwić co do "pomysłowości" niektórych ludzi w pozbywaniu się niechcianych zwierząt. Okazuje się, że jednak się myliłam - o czym poniżej!

Czwartkowego popołudnia, 24 maja, dwójka dziesięciolatków, grających w piłkę na osiedlowym placu, znalazła ukrytego pod pryzmą kamieni... około trzytygodniowego kociaka. Z pewnością nie schowała go tam przed intruzami kocia matka i na pewno nie zrobił tego sam koci osesek. Musiał tego barbarzyńskiego aktu dokonać człowiek, choć nazwanie takiego osobnika człowiekiem jest mocno na wyrost.

Chłopcy kota oczywiście spod pryzmy kamieni wyciągnęli, następnie zaś zanieśli do osiedlowego weterynarza, który zwierzę przebadał i nawet zafundował maluchowi kocie mleko. Bury futrzaczek był widać na tyle odporny, że przywalenie go pryzmą kamieni udało mu się przeżyć.

Jak się dowiedziałam - jeden z młodych ratowników kota chciał nawet zwierzątko zabrać do domu, ale jego rodzice kategorycznie sprzeciwili się temu pomysłowi. Małą, futrzaną kulkę przygarnęła moja sąsiadka. Pani Marta ma jednak ze "znaleziskiem" spory problem. Zwierzę jeszcze nie potrafi samo jeść. Kociego oseska trzeba karmić co kilka godzin, a pani Marta pracuje.

Po naradzie uzgodniłyśmy, że kocio na czas przebywania pani Marty w pracy będzie pod moją opieką. Rozmawiałam też dziś z fundacją "Kocia Mama". Nie jest wykluczone, że śliczny burasio zostanie przekazany do adopcji. Póki co - małym "kamieniarzem" będziemy się opiekować wspólnie. Wspólnie, to znaczy, moja sąsiadka pani Marta i ja.Bohater artykułu, czyli Miłosz - jak go nazwała pani Marta. / Fot. foto: Ewa Łazowska, zdjęcie wykonane komórką.

Ludzie to mają różne pomysły. Pomysłowość ta nie zna granic. Można, na przykład, wsadzić kociego oseska pod pryzmę kamieni. Niech tam dogorywa w męczarniach. Tylko przypadek sprawił, że dla tego kociaka szczęśliwy los okazał się być bardziej łaskawy. A ile jest takich kotów, które w wyniku ludzkiej głupoty przeniosły się w męczarniach do kociego raju? Tego nikt już nie jest w stanie policzyć.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Danuta
  • Danuta
  • 30.05.2012 23:29

W dzisiejszej lokalnej prasie jeden z czytelników zamieścił zdjęcia swojego samochodu, na dachu którego znalazł rozbite gniazda, jajeczka i pisklęta jaskółek. Najprawdopodobniej właściciel budynku, pod którym autor zdjęć ustawił samochód zrobił porządek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności Miłek, czyli kociak spod pryzmy, ma już zapewniony dom. Kociaka przekażemy nowemu właścicielowi (Pan Wojtek już ma w domu dwa koty) dopiero za dwa tygodnie. Maluch musi się nauczyć samodzielnie jeść. Opiekę weterynaryjną sprawuje nad nim pani Anna Pokuć-Tokarska, która w piątek kociaka zbadała nieodpłatnie i dała pieniądze na mleko dla Miłka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdę mówiąc sam byłem zaskoczony jak się o tym dowiedziałem, ale tak właśnie wyglądały pomysły jednego z bardziej znanych filozofów Europy. Nic dziwnego, że potem mamy tak barbarzyńską cywilizację skoro takie "światłe autorytety" wytyczyły nam kierunek...

- Niestety w kwestii stosunku do zwierząt jesteśmy epokę do tyłu za krajami/kulturami buddyjskimi czy opartymi na hinduizmie.
Dopiero niedawno nasi (w sensie z kultury opartej na chrześcijaństwie) naukowcy zaczęli zauważać oznaki używania inteligencji u zwierząt. Jeszcze jak chodziłem do szkoły, to obowiązywał pogląd, że one w ogóle nie myślą tylko mają instynktowne odruchowe reakcje. Natomiast w kulturach opartych o buddyzm i hinduizm wszystkie stworzenia funkcjonują na tej samej zasadzie co ludzie, tylko mają mniej inteligencji i mniejsze fizyczne możliwości jej okazywania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Charakterystyczne zgrzyty popsutego mechanizmu? Panie Grzegorzu: A to dobre. To samo można powiedzieć o reakcjach organizmu ludzkiego na zadany ból. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety współczucia dla wszystkich czujących istot się u nas nie uczy. Przeciwnie - duża część ludzi jest duchowymi spadkobiercami filozofii Kartezjusza zgodnie z którą tylko ludzie mają uczucia, a wszystkie inne istoty są czymś w rodzaju maszyn. Kartezjusz twierdził, że zwierzęta nie odczuwają w ogóle bólu i wszelkie ich reakcje na niego to tylko charakterystyczne zgrzyty popsutego mechanizmu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Chorążewicz, stare porzekadło mówi; Od rzemyczka do kamyczka, a inne z kolei mówi, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąca. Kto jest okrutny wobec zwierząt, ten pewnie będzie okrutny wobec ludzi. Proste jak obręcz w beczce po kiszonych ogórkach.
Odpowiadając jednak Panu wprost na pytanie odpowiadam: Nie zaskakuje mnie opisane zdarzenie, ale po prostu wkurza i przeraża. Dlatego o tym napisałam. Nie można być obojętnym na okrucieństwo. I to wobec ludzi i to wobec zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-(((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.