Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

181217 miejsce

Jak się w Polsce wierzy w Boga

Jest w Polsce takie miejsce, do którego co roku zjeżdżają tłumy. Miejsce kultu religijnego, miejsce, w którym człowiek może znależć ukojenie duszy. Czy każdy tak to traktuje i czy ludzie rozumieją cel, w jakim powstał Licheń?

„Sacrum” to reportaż w reżyserii Aliony Patuniny zaprezentowany na festiwalu „Człowiek w zagrożeniu”, który odbył się w dniach 15-18 listopada w Łodzi. Obraz porusza, wydawałoby się trochę zużyty, temat naszej religijności. Polscy katolicy - czy wszystko już zostało powiedziane w tej sprawie? Otóż, jak się okazuje – nie, bowiem autorka reportażu pokazała, że mamy problem z naszą tożsamością i co najważniejsze przekazała, iż trzeba umieć przeciwstawić się niewiedzy i zacofaniu.

Licheń, miejsce kultu religijnego. Przez cały rok przyjeżdżają tam pielgrzymi z Polski i z zagranicy. W 2004 roku wybudowano tutaj największe w Polsce sanktuarium pw. Matki Bożej Licheńskiej. Jest to niewątpliwie nie tylko miejsce pielgrzymek, ale i atrakcja turystyczna, a co za tym idzie, marketingowa. Ludzie przyjeżdżają do sanktuarium, aby się modlić w skupieniu. W miejscu ważnym dla chrześcijan powstało ogromne targowisko, które przyciąga spragnione przyjemności oczy ludzi. Jedną z bohaterek reportażu jest sprzedawczyni stoiska bazarowego. Kobieta, której głównym celem jest handel. Nie widzi nic groźnego w tym, że handel w takim miejscu może odwracać uwagę ludzi od sedna pielgrzymowania, czyli pragnienia wyciszenia się, aby być bliżej Boga.

Kamera „chodzi” za ludźmi, którzy kuszeni tanimi błyskotkami zapominają, dlaczego tutaj przyjechali. Szczególnie wyraźnie pokazana jest zachłanność, najczęściej starszych kobiet, na kupno jak największego, jak najbardziej świecącego obrazu Pana Jezusa, który zaraz po powrocie zawiśnie na ścianie pokoju i będzie obiektem wieczornych błagań o „podwyżkę dla syna”, „utopienie się znienawidzonej sąsiadki” czy „jeszcze jedną piąteczkę dla kochanego wnusia”. Z drugiej strony nie powinno być nic szkaradnego w tym, że wierny chce sobie sprawić święty obrazek. Jednak zaskakuje to, że na takim straganiku można kupić niekatolicki, a wręcz satanistyczny krzyż, o czym nasza sprzedawczyni nie ma zielonego pojęcia.

Bohaterem reportażu jest także mężczyzna, którego zadaniem jest utrzymanie czystości na terenie sanktuarium. Jest to młody człowiek, niedoszły ksiądz. Typowy trzydziestolatek, któremu coś się w życiu nie udało. Odkąd pracuje na śmietnisku obok sanktuarium, wyciszył się i spoważniał, odkrył w sobie wiarę, o której stara się opowiedzieć w swoisty sposób. Widać w nim chęć bycia posłusznym i wiernym Bogu, ale pewnych spraw dotyczących wiary nie może zrozumieć lub nie może opowiedzieć o nich ze względu na ograniczony, typowy dla człowieka słabo wykształconego, zasób słownictwa.
Jego zabawne rozważania o Bogu i życiu wywoływały śmiech publiczności w kinie, co może być oznaką również naszej ograniczoności w rozumieniu innych, słabszych ludzi. Wielu w tym momencie mogło sobie pomyśleć - „typowy katolik, zacofaniec, co za głupia i ślepa wiara”. I chyba w tym miejscu reportaż osiągnął zamierzony cel. Poruszył, sprawił, że zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy nie powinno pomagać się ludziom, którzy nie rozumieją trudnej wiary katolickiej. Pomagać w najprostszy sposób, samemu swoją postawą pokazać innym jak powinno się żyć.

Reportaż nakręcony był latem, w ciepłe upalne dni, kiedy do sanktuarium przyjeżdża najwięcej ludzi. Swojskie rozmowy starszych pań na ławeczce czy barwne wypowiedzi chłopaków szukających swojej drugiej połówki w miejscu, gdzie nierzadki jest widok młodych dziewczyn w skąpych spódniczkach, to klimat miejsca, który został świetnie oddany w reportażu. Autorka zostawia nas z refleksją nad kondycją naszej wiary. Wyśmiewa i obnaża atmosferę miejsca, w którym nic nie powinno zakłócać ciszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jezus przegnał kupców, ale nie panny w miniówkach, bo szmatki były chyba tańsze wówczas i każdy nosił całe zwoje. A gdyby jeszcze ujrzał ćwieki w pępkach to chyba by się przeżegnał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze uchwycone sedno sprawy, bo polska religijność jest przecież niesamowicie płytka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.