Facebook Google+ Twitter

Jak się wydrapać na pomnik?

Zaraz po napełnieniu brzucha ludzie potrzebują strawy duchowej. Gwarantują ją artyści, którzy za swe artystyczne pomysły napełniają własne brzuchy i tak się to od wieków kręci ku chwale artystów i mecenasów i kamaryli dworskiej.

Każda władza, otaczając się kamarylą na miarę swych potrzeb, chce też zostawić po sobie wiekopomne dzieło, które utrwali ją w historii narodu, świata, a nawet w rodzinnym albumie. W ten sposób powstały przez wieki dzieła monumantalne, wspaniałe, będące chlubą ludzkości i świadectwem nie tylko talentu artystów, ale także kultury mecenasów. A wszyscy nimi jesteśmy, boć takiego np. Lichenia jeden sponsor nie zbudował.

Współcześni artyści dzielą się na tych, którzy tworzą i nic z tego nie wynika oraz tych, którzy tworzą wielkie projekty pod patronatem polityków, czyli wiedzą dokładnie, gdzie stoją konfitury. Projekty powinny zawierać treści nie do odrzucenia, czyli politycznie poprawne. W ten sposób po rewolucji październikowej powstało kilkanaście modeli wodza narodów, wąsatego batiuszki, słońca Karpat i kogo tam jeszcze.

Starożytni Rzymianie rozwiązywali problemy pomników taniej: wobec czasem bardzo gwałtownych zmian cesarzy - kamieniarze wykuwali głowy nowych, które osadzano na kamiennych torsach obalonych poprzedników. A tych zawsze można było przywrócić do chwały, dokonując kolejnej zamiany i ogłaszając np.bóstwem.

W ostatnich latach powstało kilkanaście modeli – powielonych następnie w setki sztuk – pomników polskiego papieża. No i dobrze. Kto zechce, zawsze może sie dowiedzieć, jak nazywa się twórca, a jak powielacz dzieła.

Ale bywają dzieła pojedyncze, monumenty niepowtarzalne, z którymi zawsze będzie się łączyć nazwiska. I tu staną w szranki najwięksi artyści, którym wygranie konkursu zapewni chleb na długie lata. Nieważne staje się przy tym, że sam pomysł jest kompletną bzdurą, że jego realizacja przekroczyłaby granice zdrowego rozsądku.

Takim to pomysłem z ostatniej chwili jest projekt średniego wzrostu wicepremiera, średniego europejskiego kraju, w środku Europy. NPG, czyli Nowy Pomnik Grunwaldzki, którego dokładną wizję przedkłada na poczekaniu artystyczny usłużnik pana Leppera. I oto chodzi. Pan Lepper zamarzył być nie tylko twórcą dzieła literackiego, ale i wielkim mecenasem sztuki. Z nazwiskiem i zasługami w dziedzinach oraz w polu.

Mam nadzieję, że doczekamy się jeszcze powtórzenia bitwy pod Gruwaldem, bo i tu na pewno coś do poprawienia się znajdzie.

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.