Facebook Google+ Twitter

Jak skutecznie uczyć się języka obcego. Część III

Czy można w szkole nauczyć się języka obcego? W jakim stopniu? Czego należy oczekiwać od nauczyciela języka obcego?

Anglicy / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:21_English_people.png&filetimestamp=20090530002538Ucząc się języka obcego, zależy nam na osiągnięciu biegłości językowej. Mówimy tu o pięciu kompetencjach: mówieniu, rozmowie (mówieniu w interakcji), pisaniu, rozumieniu ze słuchu i rozumieniu tekstu pisanego. Pełne opanowanie wszystkich sprawności językowych jest celem dalekosiężnym. Szkoła, w której uczymy się języka, musi mieć cele realistyczne, możliwe do zrealizowania w danym odcinku czasu i określonej liczbie godzin tygodniowo. „Inaczej uczący się pozostanie w złudnym przekonaniu, że po ukończeniu kursu językowego będzie się posługiwał językiem obcym w sposób porównywalny z językiem ojczystym, a nauczyciel zamiast uznania dla swojej pracy, spotka się z zarzutem niekompetencji” (Hanna Komorowska – „Metodyka nauczania języków obcych”).

Na jednym ze szkoleń metodycznych słyszałam, że uczniowie powinni się uczyć języka obcego co najmniej 8 godzin tygodniowo przez cały okres szkolny, aby go opanowali w stopniu równie doskonałym jak język ojczysty. Tak się dzieje w niektórych krajach, w których są dwa języki urzędowe.

W naszych szkołach uczniowie zaczynają naukę języka obcego w szkole podstawowej w różnym wymiarze godzin. Na język angielski przeznacza się na ogół więcej lekcji i wprowadza się nauczanie wcześniej niż niemieckiego, francuskiego czy hiszpańskiego.

Regularna nauka języka następuje w gimnazjum i jest kontynuowana w liceum. Jeśli chcemy ocenić, czy nauczanie języka w naszej szkole jest skuteczne, dobrze jest policzyć nie liczbę lat, a godzin. I tak, jeśli to są dwie godziny tygodniowo, to rocznie wypada 60 godzin nauczania języka, jeśli trzy, to będzie to 90 godzin i tak dalej… Ułatwi nam to ustalenie poziomu biegłości językowej, który powinniśmy osiągnąć, czyli stopnia znajomości języka obcego danej osoby w określonej klasyfikacji, a więc umiejętności w mówieniu, słuchaniu, czytaniu i pisaniu.

Pod koniec ubiegłego wieku pod patronatem Rady Europy został stworzony Europejski System Opisu Kształcenia Językowego. ESOKJ definiuje dokładnie sześć poziomów zaawansowania i opisuje umiejętności językowe, jakie powinien posiadać słuchacz na każdym z tych poziomów. Każdy z poziomów oznaczono wielką literą i dodatkowo cyfrą: A1 - 100 godzin nauki, A2 – następne 100 godzin, B1 – 180 godzin, B2 – 250 godzin, C1 – język specjalistyczny, C2 – trzeba osiągnąć taką znajomość języka, jak rodzimy użytkownik języka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie pamiętam ile godzin tygodniowo mieliśmy j. rosyjskiego, pamiętam zaczęło się od piątej bodaj klasy podstawowej do matury, a na Uniwerku jeszcze 3 semestry. Cóż z tego kiedy hańbą było mieć ocenę dobrą. Jakże przyszło mi żałować tego, gdy poproszono mnie o tłumaczenie dla pewnej firmy chemicznej. Fama się rozniosła że gadam po rosyjsku. Nie chciałam podjąć sie tłumaczenia dla sądu. Wydawało mi się, że nie potrafię. Pomogłam tylko przetłumaczyć, gdzie estońska grupa przestępcza ukryła na szwedzkiej autostradzie różne rzeczy. Opis był dziwny i b. mało wiarygodny, niesamowity. >Dla Estończyków rosyjski też był obcym językiem. Sama nie wierzyłam w to, że interpol rzeczywiście znajdzie, to czego szukał i czego dotyczył opis. Jakież było moje zdziwienie, odbierając gratulacje od sędziego , bo jak twierdził dzięki mnie kryjówkę znaleziono.
Od tej chwili uwierzyłam, że te lata nad znienawidzonym rosyjskim niepotrzebnie straciłam. A to taki piękny język. Teraz lubię czytać bajki ;) i klasykę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli to są Europejczycy, to może być program Erasmus. Jeśli Malezyjczyk i Filipinka,nie wiem, spróbuję się dowiedzieć. Programów jest wiele. Ja miałam praktykantki z Francji właśnie w ramach Erasmusa. Przez trzy lata z rzędu jeden dzień w tygodniu prowadziły zajęcia. To było doskonałe doświadczenie dla nas wszystkich.
Teraz mamy młodą Meksykankę. Ona pracuje w Instytucie Cervantesa. Podpisała umowę z naszą szkołą pi uczy u nas hiszpańskiego. W naszym gimnazjum i liceum mamy też native'ów anglofonów. Kilka lat uczył u nas niemieckiego Austriak, mieszkający w Krakowie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem jaki to program ale do mojej szkoły średniej przyjeżdżają studenci z krajów dość egzotycznych, co roku jest ich dwoje i są z różnych krajów... W zeszłym roku to Brazylijczyk i bodajże Hiszpanka, w tym Filipinka i Malezyjczyk. Czy autor artykułu wie o jaki program chodzi, mam dość mało komunikatywną nauczycielkę i nie chce powiedzieć z jakiego kraju są Ci pielgrzymi;)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.