Pozycja materiału w rankingach:
Rolnicy, którzy sprzedawali swą ziemię przy gliwickim odcinku autostrady A4 nawet nie przypuszczali, że zamiast liczyć zyski, wpadną w długi. A wszystko przez opłatę planistyczną i nieznajomość prawa...
Półtora roku temu Rada Miasta Gliwice podjęła uchwałę, na mocy której pewne tereny rolne zostały przekształcone w tereny inwestycyjne. Treść uchwały pojawiła się na stronie internetowej Urzędu, na tablicy ogłoszeń i w biuletynie samorządowym. Tym samym został dopełniony ustawowy obowiązek poinformowania mieszkańców. Minął kolejny okres, zapisy uchwały uprawomocniły się i tym samym stały się obowiązującym prawem miejscowym.Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Biolog, Ślązak i gliwiczanin z urodzenia, wyboru i miłości. W chwilach wolnych czasem piszę ... o moim mieście i jego problemach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
sim luc 25.08.2007 12:56
zastanawiajaca jest znakomita wiedza urzednikow na temat wartosci gruntow . jak oni ustalili cene metra na 200zl za metr? gdyby znali pojecia popytu i podazy nie wypisywaliby podobnych rewelacji.. a jesli uwaza miasto ,ze ziemia jest warta 200zl/metr to powinino pod przymusem za tyle pieniedzy ja wykupic od wlascicieli...na miejscu rolnikow wzialbym adwokata i szedl do sadu podwazyc wartosc(brak jakiegokolwiek powiazania z rzeczywistoscia) wyceny gruntow. szymon
Zbigniew Michał Twerd 21.08.2007 14:41
Nie wiadomo po ile sprzedawali ziemie rolnicy. Mówią ze tanio, ale ...
Jakoś nie chce mi sie wierzyc ze nie mieli pojęcia o oplacie adienackiej.
U mnie na wsiach wszyscy rolnicy znają cytowane przepisy ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. Szczególnie ten mówiący o pięciu latach.
Andrzej Pieczyrak 12.08.2007 12:05
Nie chcę nikogo podejrzewać o złe intencje, nie mam żalu do osób które wykorzystują okazję do tego aby się wzbogacić ... ale w żaden sposób nie rozumie braku informacji. Wydaje mi się, że po zmianie klasyfikacji gruntów (na "cenniejsze") powinna być przeprowadzona szeroka akcja informacyjna, która by w sposób jasny i prosty wyjaśniała konsekwencje tej zmiany. Uważam, że taką kampanię informacyjną winien uczynić ten kto uchwala te zmiany planów ... a nie grupka obywateli.
P.S. Stworzyliśmy ulotkę informującą o tym czym jest opłata planistyczna i co należy uczynić przed sprzedaża swoich gruntów aby nie "dołożyć" do tej transakcji. Chętnie prześlę wszystkim zainteresowanym treść tej ulotki. Może się komuś przyda ...
Daniel Kur 11.08.2007 11:13
ah no i świetny artykuł....duuuuuuuży plus
Daniel Kur 11.08.2007 10:55
"został dopełniony ustawowy obowiązek poinformowania mieszkańców" - otóż został, ale bez spełnienia zasady przejrzystości informowania i zasady wpisanej w "zasady prawa administracyjnego" tworzenia zaufania obywatela do prawa i organów pańswtowych. Myślę, że można by było odwołać się na to w postępowaniu przed organem samorządu, a poźniej ewentualnie w drodze odwoławczej przed sądem administracyjnym. Aczkolwiek pewności czy to wystarczy nie mam;) prawnikiem nie jestem. Choć fakt ze stawką 0% opłaty planistycznej dla innych gruntów mógłby być istotny
Adam Degler 11.08.2007 10:15
Kolejny modelowy tekst obywatelski! Plus bezwarunkowy!
Czy nie można było wykorzystać afery z Lepperem, która przecież kręciła się wokół podobnego problemu - odrolnienia gruntów i zysków do podziału: skorumpowany urzędnik - nabywca, żeby informować społeczeństwo o wszystkich pułapkach odrolnienia? Czy zawsze musi ktoś w naszym kraju nabić kiesę ze szkodą dla tych maluczkich? Gdyby ci nabywcy znali coś takiego, jak etyka, empatia, SOLIDARNOŚĆ społeczna, zaplaciliby temu rolnikowi 80 zł za metr... Takiej formy kapitalizmu nienawidzę. Ja też będę idealistą: może afera Leppera odniesie taki pozytywny skutek (oprócz tego, że nie ma go już w rządzie), że ci, którzy mają władzę decyzyjną, kilka razy się zastanowią, zanim wezmą "na boku"?
Jolanta Kalinowska 11.08.2007 09:23
Ciekawie będzie w przypadku, gdy developer nabędzie grunty od rolnika, następnie uśmiechnie się do "kolegi", który sterując większością w radzie gminy zmieni plan zagospodarowania w wyniku czego powstaną budynki wielorodzinne, te z kolei przekształcą się we wspólnoty. Takich manewrów jest sporo. Mało tego na koszt gminy budowana jest infrastruktura, ba również ze środków UE. Czy pieniądze wracają do gminnej kasy???Czy komisje rewizyjne przy tak skonstruowanej radzie działają odpowiednio??? Pytania, pytania można mnożyć....
Piotr T. Bogdanowicz 11.08.2007 09:05
(+) Jak to się mówi: Mądry polak po szkodzie... :/
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3781)