Facebook Google+ Twitter

Jak stracić szansę, którą daje rzeczywistość? Patrz na Lesko

Pomyśl sobie, że masz garniec ze złotymi monetami. Co robisz? Odpowiedź: zakopujesz w ziemi i zapominasz. Niedorzeczność? A jednak się zdarza!

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że gdy młodzież się nudzi i sama szuka zajęcia różnie może się to skończyć. Zwłaszcza podczas wakacji, gdy czasu jest nadmiar i można spożytkować go owocnie. Często jednak, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, nie ma odpowiedniej bazy i zaplecza, by zorganizować dzieciom i młodzieży czas na szlifowanie umiejętności, które mogą zaprocentować. Znacznie gorzej jest, gdy odpowiednie miejsca już są, a brakuje ludzi, którzy chcieli by wziąć pod swoje skrzydła gromadkę chętnych dzieci. Są i takie sytuacje, gdy dostęp do - rzekomo publicznych - obiektów jest blokowany lub utrudniany.

Sytuacja taka ma miejsce w Lesku w woj. podkarpackim. Kilka lat temu wybudowano tu halę sportową. Miała być ona ogólnodostępna. Jednak, by z niej skorzystać trzeba znać „kierownika”, który uważa się za właściciela obiektu i, jak mu się nie zapłaci lub nie zna z kimś „ważniejszym”, szans na porzucanie do kosza czy poćwiczenie na siłowni nie ma! Wielokrotnie dzieci wyrzucano z hali bo akurat jakaś „szycha” przyszła pobawić się na "swojej" hali.

Druga sprawa dotyczy kortu tenisowego. Przez dwa lata jego istnienia nie znaleźli się ludzie chętni do trenowania dzieci i młodzieży. Na wakacje organizowane są kursy i nic po za tym! Szkółka byłaby bardzo dobra na wiosnę i lato, treningi odbywałyby się wtedy na korcie, a zimą na hali.

Jak to prosto brzmi i nie jest trudne do wykonania! Tymczasem na leskim korcie pikniki organizuje sobie burmistrz z koleżkami. Inwestycje te nie powstały za pieniądze z budżetu miasta, a tym bardziej miejscowych „milionerów”. Dlatego konieczne jest, by sprawą tą zainteresował się ktoś na poziomie, by nie było równych i równiejszych!

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

sorki za pare niedociągnięć hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mieszkam w Lesku i to co napisał mój ziomek z RONDOO STREET jest zdecydowanie jak najbardziej prawdą! Spotykałem się bardzo często z takimi sytuacjami,które mój kolega zarzuca obecnemu "kierownikowi" hali sportowej i myśle,że poprzedniemu ŚP Maciejowi L.także! Miałem więcej szcęścia gdyż moja mama jest zatrudniona w tej placówce i dostęp do siłowni dla mnie j najbliższych kolegów był praktycznie bezproblemowy...Gdyby jednak tak nie było o hali,siłowni itd mógłbym jedynie pomarzyć!! Nie oznacza to jednak,że nie raz musiałem ustępywać lub nie zostawałem wcale dopuszczony do ćwiczeć z powodu "wizytacji leskiej szlachty" na hali i w siłowni...I takie jest błędne koło tego wszystkiego!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Bartek takie sytuacje zdarzają się w całej Polsce:/ Np. mój wujek jest nauczycielem w szkole na Mazurach, czyli jednym z najbiedniejszych terenów. W tamtym roku dzięki dofinansowaniu m.in. UE wybudowana nową, dużą, świetnie wyposażoną salę gimnastyczną. Niestety ostatnie zajęci na sali odbywają się ok. godziny 15! Nie ma chętnych , by zagospodarować salę popołudniu, a przecież na pewno okoliczna młodzież chętnie przyszłaby pograć w piłkę czy w kosza.
No ale tak to juz jest w naszej Polsce, pomysłów dużo ale chętnych oraz sił do realizacji mało :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.