Facebook Google+ Twitter

Jak stracić zdrowie na miejskim przystanku autobusowym?

Prawie 80-letnia tarnowianka spadła z ławki na miejskim przystanku autobusowym w Tarnowie i doznała poważnych obrażeń ciała. Nie zasłabła. Znalazła się na betonowym chodniku i połamała kości, gdyż ławka przystankowa była uszkodzona.

Długi weekend zaczął się dla prawie 80-letniej tarnowianki, Heleny Hołdy, pechowo. Jest inwalidą pierwszej grupy, przeszła dwa zawały serca i ma wszczepiony rozrusznik serca. Mimo fatalnego stanu zdrowia postanowiła w słoneczną sobotę, 28 kwietnia, pójść do apteki i przy okazji zrobić małe zakupy. Odległość ok. 300 metrów z domu do małego centrum handlowego, pokonała autobusem. Gdy wracała do domu tą samą linią autobusową numer 30, chciała chwilę odpocząć na ławce przystankowej. Nie zdążyła jednak usiąść. Drewniane części ławki zostały do tego stopnia zdemolowane, iż jedna ich część była lekko przymocowana do części metalowej przystanku, a druga całkowicie wyrwana. Ławka funkcjonowała niczym huśtawka. Gdy tarnowianka usiadła na jednym końcu, drewniana część przechyliła się i kobieta upadła na bruk.
80-letnia tarnowianka pokazuje, jak doszło do wypadku / Fot. Marek Ciesielczykprzystanek został kompletnie zdemolowany i zagraża zdrowiu pasażerów / Fot. Marek Ciesielczyk

Wypadek mógł się dla niej zakończyć śmiertelnie. Gdyby upadła na chodnik tą częścią ciała, w której ma wszczepiony rozrusznik serca, połamałaby nie tylko kości ręki, lecz mogłaby uszkodzić rozrusznik, co mogło spowodować nawet jej śmierć.

Dla prawie 80-letniej kobiety w tym stanie zdrowia złamanie kości ręki jest nie tylko poważnym cierpieniem, ale wiąże się z komplikacjami wynikającymi z trudnym zrostem kości. Gdy zgłoszenie wypadku przyjęło pogotowie ratunkowe, w pierwszej chwili - co nie należy do rzadkości - zbagatelizowało całą sprawę - uznając, że nie będzie przyjeżdżać z powodu jakiegoś "urazu" ręki. Po ostrej interwencji karetka pojawiła się. W szpitalu okazało się, że ten "uraz" to poważne złamanie ręki.

Miejski Zarząd Komunikacji w Tarnowie odpowiada za tego typu wypadki / Fot. Marek CiesielczykZaświadczenie ze szpitala o złamaniu kości i przyczynie wypadku / Fot. Marek Ciesielczyk - reprod.
Przystankami miejskimi opiekuje się w Tarnowie Miejski Zarząd Komunikacji. Tarnowianka, gdy już trochę doszła do siebie, postanowiła wystąpić o odszkodowanie do tej miejskiej instytucji. Gdyby podobny wypadek wydarzył się na przykład w USA, miasto musiałoby wypłacić ofierze astronomiczne odszkodowanie nie tylko za cierpienia fizyczne, ale i psychiczne. Zobaczymy, jak ofiara wypadku tego typu zostanie potraktowana w Polsce?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

bo ja wiem, czy taki drobny i w sumie nieistotny incydent jest warty tyle zachodu, zeby pisac o nim caly artykul?... choc fakt - dziennikarstwo obywatelskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt faktem - przystanki i inne tego typu miejsca są regularnie demolowane. Niestety szkoda, że nie są równie regularnie konserwowane.
Nie należy wieszać psów na Pogotowiu Ratunkowym. Gdyby karetka miała jeździć do każdego wezwania, to albo zostałby pominięty ktoś naprawdę potrzebujący, albo osoby pełniące służbę na pogotowiu zajeździłyby się na śmierć.

No i punkt za reportaż.

Komentarz został ukrytyrozwiń

brawo, plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Niby zwykła ławka, niby żadna wysokość, a tyle skzody :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo dobre ( + ) :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+, czytaj Plusik ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.