Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > Jak szarańcza spustoszyła Roztocze

Pozycja materiału w rankingach:

8071 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 20pkt

Oceń:

Jak szarańcza spustoszyła Roztocze


Szarańcza to duże koniki polne, które w określonych warunkach meteorologicznych zbijają się w ogromne stada i przemieszczając na znaczne odległości (nawet ponad 100 km dziennie), siejąc spustoszenie w szacie roślinnej i uprawach.

Szarańcza wędrowna. / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Wanderheuschrecke-03.jpgPo latach znów odwiedziłem Zwierzyniec (nad Wieprzem - na Roztoczu) Tym razem zwróciłem uwagę na ciekawy ślad obecności tu szarańczy. Najczęściej ten owad występuje w Afryce, w basenie Morza Śródziemnego. Zalatuje na Węgry. Jednak klimat, jaki panował przed wiekami (wtedy występował znacznie silniejszy efekt cieplarniany) sprzyjał o wiele dalszym lotom tych owadów w kierunku północnym. Jej stada zalatywały do Polski.

Znane są zapisy historyczne o pojawieniu się szarańczy na naszych ziemiach. W 1318 roku obserwowano szarańczę w Raciborzu. „Zakryła słońce, a owady jak wielka chmura przykryła miasto”. W 1542 roku pojawiła się w pobliskim Krasnobrodzie, a ówczesny dziejopis pisał: „tegoż roku Szarańca w Polszce około Krakowa, w Rusi y w Litwie … latała, a gdzie upadła, tam Żyto, iarzynę y trawę z ziemią wyiadła y wygryzła”.

Niepozorny daszek skrywa bardzo ciekawy pomnik. Fot. Robert Grzeszczyk / Fot. Robert GrzeszczykW Zwierzyńcu natomiast istnieje jedyny (ponoć) w świecie pomnik poświęcony zwycięskim zmaganiom z plagą szarańczy. Pomnik pierwotnie stał w niedalekiej Hamerni. Na początku XX wieku został przeniesiony do Zwierzyńca. Stoi w Parku, osłonięty nie najgustowniejszym daszkiem. Około 300 metrów od Młyna – w stronę zabytkowych zabudowań Dyrekcji Ordynacji Zamojskich i Browaru. Widoczny z drogi daszek niczym nie wskazuje na interesujący nas zabytkowy pomniczek. Pomnik ma kształt skalnego bloku. Na górnej oraz dwóch przeciwległych, bocznych ścianach posiada inskrypcje. Bardzo ciekawe inskrypcje.
Na pamiątkę wytępienia szarańczy wędrownej przybyłej w te okolice dnia 26 sierpnia 1711 r. (Łabunie, Szarowola, Zielone, Krasnobród, Wólka, Ułów, Czołomyja, Przeorsk). Fot. Robert Grzeszczyk / Fot. Robert Grzeszczyk Wyniszczono szarańczy żywej korcy 656, Wykopano jaj tego owadu garcy 555 i 1/3, Użyto do tego robocizny pieszej dni 14000. Fot. Robert Grzeszczyk / Fot. Robert Grzeszczyk Bóg pogroził ludowi, ale z wiarą, praca rozbraja Jego gniew i klęskę odwraca. Fot. Robert Grzeszczyk / Fot. Robert Grzeszczyk

Zobacz także:

Robert Grzeszczyk OFFline profil autora

Autor: Robert Grzeszczyk

Napisz do autora

Artykuły (152) Galerie (90) Średnia ocen (4.38)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Ryszard Jan Zagórski 02.08.2010 16:23

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 59

Byłem, widziałem i potwierdzam... Uważam, że wszelkie "robactwo" występujące w większych ilościach, zachowuje się jak szarańcza. W każdym razie bardzo podobnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk 01.08.2010 18:16

Ocena: Ocena pozytywna 71 Ocena negatywna 67

Panie Pawle, proszę o wybaczenie za uproszczenie. Nie miałem na uwadze przynależności systemowej szarańczy, ba, nawet celowo dążyłem do ich marginalizacji. Dobrze się jednak stało, że w komentarzach sprawa się pojawiła.
A swoją drogą, podobno pojedyncze osobniki co jakiś czas są w Polsce obserwowane. Z pewnością w wyniku wiejących z południa wiatrów. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 31.07.2010 16:21

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 42

Bardzo interesujący artykuł. Przeżyłam kiedyś nalot szarańczy na Teneryfie, nie dało się chodzić bez nakrycia głowy i okularów, inwazja trwała 3-4 dni. Było jej tak dużo wszędzie, że wymiatano stosami martwe. Szarańczę lecącą z Afryki opryskuje się z samolotów już nad oceanem, aby zapobiec zniszczeniom na wyspie.
Wiem, że w Azji jada się szarańczę w różnych kulinarnych kreacjach, między innymi w czekoladzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Słabiak 31.07.2010 15:56

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 51

Bardzo ciekawy artykuł.
Jedno zastrzeżenie tylko: każdy konik polny to szarańczak ale nie kazdy szarańczak to konik polny - szarańcza to nie jest duży konik polny.

Swoją drogą jak one nasze plony zżerają to my je jako plon potraktujmy - niezwykle bogate źródło białek prostych a szarańcza wędrowna w trakcie migracji ma na dodatek wysoką zawartość serotoniny. Człowiek się najeść do syta może i humor mu się znacznie poprawi przy tym. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Hens 31.07.2010 12:56

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 60

Bardzo ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.