Pozycja materiału w rankingach:
Szarańcza to duże koniki polne, które w określonych warunkach meteorologicznych zbijają się w ogromne stada i przemieszczając na znaczne odległości (nawet ponad 100 km dziennie), siejąc spustoszenie w szacie roślinnej i uprawach.
Po latach znów odwiedziłem Zwierzyniec (nad Wieprzem - na Roztoczu) Tym razem zwróciłem uwagę na ciekawy ślad obecności tu szarańczy. Najczęściej ten owad występuje w Afryce, w basenie Morza Śródziemnego. Zalatuje na Węgry. Jednak klimat, jaki panował przed wiekami (wtedy występował znacznie silniejszy efekt cieplarniany) sprzyjał o wiele dalszym lotom tych owadów w kierunku północnym. Jej stada zalatywały do Polski.
W Zwierzyńcu natomiast istnieje jedyny (ponoć) w świecie pomnik poświęcony zwycięskim zmaganiom z plagą szarańczy. Pomnik pierwotnie stał w niedalekiej Hamerni. Na początku XX wieku został przeniesiony do Zwierzyńca. Stoi w Parku, osłonięty nie najgustowniejszym daszkiem. Około 300 metrów od Młyna – w stronę zabytkowych zabudowań Dyrekcji Ordynacji Zamojskich i Browaru. Widoczny z drogi daszek niczym nie wskazuje na interesujący nas zabytkowy pomniczek. Pomnik ma kształt skalnego bloku. Na górnej oraz dwóch przeciwległych, bocznych ścianach posiada inskrypcje. Bardzo ciekawe inskrypcje.Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(90)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Popatruję na rzeczywistość własnym okiem ... Na przyrodę i naturę szczególnie - i wiem, że jest dla człowieka. Nigdy nie było i nie będzie odwrotnie. Pokojowa koegzystencja jest możliwa. Jest konieczna. Im szersze obejmuje kręgi tym jest... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 02.08.2010 16:23
Byłem, widziałem i potwierdzam... Uważam, że wszelkie "robactwo" występujące w większych ilościach, zachowuje się jak szarańcza. W każdym razie bardzo podobnie.
Robert Grzeszczyk 01.08.2010 18:16
Panie Pawle, proszę o wybaczenie za uproszczenie. Nie miałem na uwadze przynależności systemowej szarańczy, ba, nawet celowo dążyłem do ich marginalizacji. Dobrze się jednak stało, że w komentarzach sprawa się pojawiła.
A swoją drogą, podobno pojedyncze osobniki co jakiś czas są w Polsce obserwowane. Z pewnością w wyniku wiejących z południa wiatrów. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
Isabella Degen 31.07.2010 16:21
Bardzo interesujący artykuł. Przeżyłam kiedyś nalot szarańczy na Teneryfie, nie dało się chodzić bez nakrycia głowy i okularów, inwazja trwała 3-4 dni. Było jej tak dużo wszędzie, że wymiatano stosami martwe. Szarańczę lecącą z Afryki opryskuje się z samolotów już nad oceanem, aby zapobiec zniszczeniom na wyspie.
Wiem, że w Azji jada się szarańczę w różnych kulinarnych kreacjach, między innymi w czekoladzie.
Paweł Słabiak 31.07.2010 15:56
Bardzo ciekawy artykuł.
Jedno zastrzeżenie tylko: każdy konik polny to szarańczak ale nie kazdy szarańczak to konik polny - szarańcza to nie jest duży konik polny.
Swoją drogą jak one nasze plony zżerają to my je jako plon potraktujmy - niezwykle bogate źródło białek prostych a szarańcza wędrowna w trakcie migracji ma na dodatek wysoką zawartość serotoniny. Człowiek się najeść do syta może i humor mu się znacznie poprawi przy tym. ;)
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +277)