Pozycja materiału w rankingach:
Dwutygodniowy urlop na Krymie na początku maja wyniósł mnie ok. 600 zł. W porównaniu ze strefą euro Ukraina to atrakcyjne, trochę egzotyczne, ale jeszcze bardzo tanie miejsce wypoczynku.
Oczywiście można wybierać wersję droższych hoteli, restauracji i podróżowania, lecz uznałam, że nie ma potrzeby unikania spotkania z Ukrainą na jej „przeciętnym” poziomie życia. Oczywiście standardy są inne, lecz ludzie w nich mieszkają. Myślę, że trzydzieści lat temu w Polsce były podobne. Na Ukrainie należy również wziąć nieco w nawias zasady „normalnego” życia, bo Ukraina rządzi się swoimi prawami. Nasze, polskie obyczaje też mogą się niektórym wydawać dziwne. Najważniejsze, to zostawić strach i uprzedzenia w domu, wszędzie przecież żyją ludzie, którzy w gruncie rzeczy niewiele się od siebie różnią. Ekipa podróżnicza była dwuosobowa – ja i moja koleżanka. Jak za chwilę udowodnię, na Ukrainie nie mordują w biały dzień, a jeśli ktoś szuka guza lub problemów, to je wszędzie znajdzie.
Za przejazd około 1500 km zapłaciłyśmy więc ok. 130 zł. Bezpośrednie pociągi z Lwowa do Symferopola odjeżdżają rano, o 9.46. Na miejsce zajeżdżają po dwudziestu czterech godzinach. W sezonie bilety należy wykupić z wyprzedzeniem. Początek maja to jeszcze nie był sezon, a i tak miałyśmy problem z kupnem biletu. Kilka praktycznych wskazówek dotyczących kupowania biletu: po pierwsze, jeżeli w jednej kasie pani mówi, że nie ma biletu, nie należy uznawać tego za absolutną prawdę tylko podejść do innej kasy i wypytać się. Jeśli panie są uprzejme, udzielą informacji o innych możliwych połączeniach. Bezpośrednie połączenie jest jednak najwygodniejsze. Informacja kolejowa ma na dworcu swoje własne okienko i jest płatna. My o bilet pytałyśmy się około godziny 16. Wtedy biletów nie było. Przez dwie godziny męczyłyśmy bardzo miłą kasjerkę o informacje jak się można dostać innymi połączeniami i ile by one kosztowały. Do kas wróciłyśmy ok. godziny 22 i wtedy okazało się, że jednak na poranne połączenie do Symferopola bilety są i to bez żadnych problemów. Powtórzę… na Ukrainie należy nieco wziąć w nawias to, co u nas wydaje się być normą.Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(17)
Średnia ocen
(4.74)
Wiek: 39 | Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: Fotografia, filozofia, podróże.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Danieluk 18.05.2009 17:32
Super. Na Krymie byłem dwukrotnie w 2003 i 2008.
Roman Woźniak 16.05.2009 18:40
+ za dokładność opisu. Kraina warta odwiedzenia.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +277)