Facebook Google+ Twitter

Jak to było naprawdę z dziadkiem Donalda Tuska

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-08-03 18:03

Afera zwana "wehrmachtową" jest uważana za jeden z przełomowych momentów zeszłorocznej prezydenckiej kampanii wyborczej. Dziennikarka Barbara Szczepuła udowadnia teraz, że Józef Tusk nie służył w Wehrmachcie na ochotnika.

"Dziennik Bałtycki" opublikuje jutro pierwszy z 9 odcinków reportażu poświęconego przeszłości dziadka Donalda Tuska, lidera PO. Dziennikarka "Dziennika Bałtyckiego" Barbara Szczepuła przeprowadziła wielomiesięczne dziennikarskie śledztwo, dotarła do dokumentów i rozmawiała ze świadkami, którzy dotąd nie wypowiadali się w tej sprawie. Autorka jest przekonana, że Józef Tusk nie służył w Wehrmachcie na ochotnika. Szczepule udało się porozmawiać z ludźmi, którzy podobnie jak Józef Tusk zostali wcieleni do niemieckiej armii. Na Pomorzu, a także na Śląsku było ich wielu i był to dla nich ogromny dramat.

Afera zwana "wehrmachtową" jest uważana za jeden z przełomowych momentów zeszłorocznej prezydenckiej kampanii wyborczej. Wybuchła po tym, jak Jacek Kurski udzielił wywiadu tygodnikowi „Angora” i dał w nim do zrozumienia, że w czasie II wojny światowej dziadek lidera PO służył w niemieckiej armii na ochotnika. Sam lider PO kategorycznie zaprzeczał, by jego dziadek mógł zgłosić się do Wehrmachtu dobrowolnie. Z przedstawionych przez niego dokumentów wynikało, że na początku wojny dziadek trafił najpierw do obozu koncentracyjnego Stutthoff pod Gdańskiem, a następnie do obozu Neuengamme koło Hamburga. Po uwolnieniu, przez pewien czas mieszkał i pracował w Gdańsku, a następnie został wcielony do Wehrmachtu. Po trzech miesiącach służby odnalazł się w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.

Po wybuchu afery, dziennikarze z wielu gazet i stacji telewizyjnych probówali ustalić jak było naprawdę i dotarli do nielicznych pozostałych dokumentów archiwalnych. Jednak, jak dotąd, najważniejsza kwestia: czy Józef Tusk poszedł do Wehrmachtu z własnej woli, nie została wyjaśniona.
Mówi Barbara Szczepuła: Nawet teraz, po sześćdziesięciu latach od zakończenia wojny, wielu ludzi nie chce o tym mówić. Boją sie reakcji w swoich środowiskach. Udało mi się jednak zdobyć zaufanie i porozmawiać ze świadkami tamtych czasów. Wśród nich znajdują sie dzieci i wnukowie Józefa Tuska, a także jego przyjaciel. Chciałam również pokazać historyczny kontekst osobistych dramatów, które rozgrywały się w tamtych czasach.
"Dziennik Bałtycki", piątek, 4 sierpnia 2006.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.