Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12993 miejsce

Jak to było w PRLu

Dnia 1 września br. wysłuchałem audycji „Kropka nad i”, w której rozmówcą Moniki Olejnik był dawny prezydent Bronisław Komorowski. Kto chce zobaczyć i usłyszeć fałsz którym operują nasi politycy, niech uważnie posłucha tej właśnie audycji.

 / Fot. onet.pl
Z rozmowy Moniki Olejnik i Bronisława Komorowskiego, parę fragmentów warto poznać w całości.
1.Gdy Bronisław Komorowski mówi: „Mój ojciec był żołnierzem podziemia i partyzantki AK na Wileńszczyźnie. Potem po przejściu frontu był żołnierzem polskim walczącym z Rosją. Z Rosjanami. Moja ciotka była w organizacji NIE itd.”, to zastanawiam się, co prezydent chce ukryć i dlaczego się tego wstydzi.

Gdy prezydent Komorowski mówi, że jego ojciec walczył z Rosją – to ja za mojego życia nie przypominam sobie takiej wojny. Gdy mówi że ojciec walczył z Rosjanami, to mówi prawdę, bo ojciec Bronisława Komorowskiego podczas II wojny światowej działał w konspiracji, później od jesieni 1943 roku walczył w 6 Brygadzie Armii Krajowej pod pseudonimem „Cor”. W pewnym momencie Łupaszko był dowódcą ojca prezydenta. Dlaczego prezydent nie pociągnął dalej tego wątku i nie powiedział, że później to ojciec prezydenta służył w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty LUDOWEGO Wojska Polskiego, i walczył razem z Rosjanami?

Dlaczego tych faktów prezydent Komorowski nie wspomina i bardzo starannie ich unika? Unika ich, ponieważ w chwili obecnej nie jest to mile widziane i stanowi naruszenie „aktualnie obowiązujących wskazań politycznych Małego Rycerza”. PRLu przecież nie było, Polska stanowiła czarną dziurę Europy, Ludowe Wojsko Polskie to tylko polskojęzyczna banda karmiona octem, oraz zbieranymi przez kolegów szkolnych Niesiołowskiego mirabelkami i szczawiem.

2.Gdy Bronisław Komorowski mówi: „Ojciec mi zawsze mówił, wiesz synu, ja byłem w partyzantce antysowieckiej, antykomunistycznej, ale jestem szczęśliwy, że nigdy nie uczestniczyłem w walkach bratobójczych”, to mówi prawdę bo jego ojciec wojnę zakończył w Dreźnie dochodząc do stopnia podporucznika. Lecz inni walczyli z podziemiem niepodległościowym, którym marzyła się Polska w przedwojennych granicach. Była to utopia taka sama jak wiara że Powstanie Warszawskie doprowadzi do władzy londyński rząd. Jak się to skończyło wszyscy wiemy.

Po wojnie ojciec Bronisława Komorowskiego był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1991–1992 pełnił funkcję ambasadora RP w Bukareszcie. Ojciec prezydenta jak wielu innych Akowców przyjął zasadę „Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe”, i przystąpili nie do utrwalania władzy sowieckiej, lecz do budowania silnej Polski zwanej PRLem. Bardzo wielu dawnych akowców zostało profesorami, lekarzami, inżynierami, architektami i razem z innymi odbudowywali to co zrujnowała wojna, i budowali nowe. To dzięki takim zapaleńcom polska armia już w 1966 roku była II armią Układu Warszawskiego. To może dzięki jej sile Rosjanie się zawahali i jednak nie weszli?

W szpitalu w którym pracował mój ojciec było trzech chirurgów dawnych członków AK, a dyrektorem był człowiek walczący pod Monte Casino. Czy ci ludzie powinni zginąć w beznadziejnej walce czy wzmacniać Polskę taką jaką nam w Jałcie ofiarowało „Trzech Króli”. To Stalin mamił nas kadzidłem, Churchill ofiarował wspaniałe mirra-że, a Roosevelt czarował złotem. Czy po ustaleniu takich, a nie innych zasad ładu politycznego, w powojennej Polsce miały szanse jakieś partyzanckie ataki? Cy rząd mógł sobie pozwolić, aby na jego terytorium działały brygady dywersyjno-szturmowe, np. brygada Łupaszki?

„Dziś rządzą osoby, które nie mają zasług w batalii o wolną Polskę” powiedział były prezydent Bronisław Komorowski, lecz nie powiedział dlaczego to mają rządzić ci które takie zasługi mają? Czy Lech Wałęsa legendarny przywódca „Solidarności” nadawał się na polskiego prezydenta?

Nie zawsze ten kto wspaniale walczy nadaję się do pokojowego rządzenia. Może najwyższy czas aby w naszym kraju do władzy doszli ci, dla których dawna walka to tylko wspomnienia a zasługi i wady ojców nie będą miały wpływu na ocenę polityków i rządzących. Taka Polska mi się marzy – lecz czy to nie jest tylko utopia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.