Pozycja materiału w rankingach:
Jak to właściwie jest być emigrantką przekonałam się osiem lat temu opuszczając moje rodzinne strony. Moje pierwsze dni w Australii były czymś zupełnie nowym i fascynującym. Na początku nie przeszkadzało mi to, że nic nie rozumiem i nie potrafię się z nikim dogadać.
Mój obecny mąż pomagał mi dosłownie we wszystkim, z załatwianiem nawet najdrobniejszej rzeczy razem nie mieliśmy nigdy problemu. Niestety, nic co dobre nie trwa wiecznie. Przyszła więc kolej na ''prawdziwe życie emigranta". Na początek szkoła dla emigrantów. To było zabawne przeżycie być w szkole i kompletnie nie rozumieć o co chodzi nauczycielowi, a co najzabawniejsze, że być niejedyną osobą, która niczego nie rozumie. Jak dobrze jednak, że chyba we wszystkich krajach macha się tak samo na pożegnanie i w większości ludziom wystarcza tylko uśmiech. Dzięki temu zdobyłam przyjaciół w nowej klasie.Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 44 | Miejscowość: Bunbury | Kraj: Australia
O mnie: Juz od 9 ciu lat mieszkam w Australii.Wciagnelo mnie jej piekno,dlatego wykorzystujac kazda wolna chwile zajmuje sie fotografowaniem ,przede wszystkim przyrody.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
aleksander tworkowski 16.08.2008 17:35
niezły redaktor z Ciebie ,pisz więcej będziemy czytać
Ania Monka 13.08.2008 09:49
napewno postaram sie jeszcze cos napisac :>
Jolanta Paczkowska 12.08.2008 18:52
Podziwiam Cię, Aniu, i czekam na następne artykuły. :-)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)