Facebook Google+ Twitter

Jak to jest być nauczycielem odrzuconym przez Giertycha

Jedno pociągnięcie pióra Romana Giertycha wystarczyło, aby 285 wybitnych pedagogów nie dostało medali Komisji Edukacji Narodowej. Powód? Członkostwo w związku o komunistycznych korzeniach.

mgr Zofia Jędrzejewska / Fot. Anna BartkowiakMinister edukacji narodowej Roman Giertych odmówił uhonorowania medalem KEN - najwyższym resortowym odznaczeniem - 285 nauczycieli zgłoszonych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. - Staram się nie odznaczać osób rekomendowanych przez organizacje mające wszelkie cechy organizacji o charakterze wywodzącym się z czasów komunistycznych - argumentował.

Zofia Jędrzejewska jest jedną z osób, której kandydatura, mimo pozytywnej oceny resortowej komisji, została odrzucona. Zaczęła pracę jako nauczycielka mając 52 lata. – Okazało się, że to jest moje powołanie. Poświęciłam się pedagogice opiekuńczej. Pracowałam głównie w świetlicach szkolnych. Postawiłam sobie za zadanie, by pomóc pierwszoklasistom w odnalezieniu się w szkole. Organizowałam też zespoły artystyczne, jeździłam z dziećmi na kolonię. A od kiedy jestem na emeryturze, poświęcam się pracy społecznej w Związku Nauczycielstwa Polskiego – tłumaczy pani Zofia.

Bycie członkiem ZNP nie było jednoznaczne z przynależnością do PZPR



Wicepremier Giertych zaapelował do nauczycieli, którzy pracowali przed 1989 rokiem i nie otrzymali nigdy Medalu Komisji Edukacji Narodowej, by do 30 kwietnia zgłaszali się do kuratorów oświaty. Apel dotyczy tylko tych, którzy nie otrzymali odznaczenia "ze względu na brak przynależności do partii politycznych, niepodległościowe tradycje rodzinne i tym podobne względy natury politycznej."

Zofia Jędrzejewska nie dostała medalu KEN, choć nie należała do PZPR i jak mówi: - Przynależność do ZNP nie była jednoznaczna z członkostwem w PZPR. Nie wszyscy należeli do partii.

Pani Zofia wstąpiła do ZNP po rozpoczęciu pracy pedagogicznej. Wówczas wszyscy jej znajomi z pracy przystępowali do związku. – Przed 1989 rokiem nie było innych związków dla nauczycieli. Dopiero za czasów "Solidarności" powstała odrębna organizacja od ZNP. Niewielu jednak chciało przechodzić do nowego odłamu – mówi. – ZNP ma jeszcze przedwojenne tradycje. W jego historii zapisało się m.in. tajne nauczanie w czasie okupacji. Nie znam osób, które by nie należały do ZNP, jedynie kilka osób przeszło do "Solidarności" – zapewnia.

Pani Zofia wydaje się być idealną kandydatką do Medalu KEN. Jej ojciec – Adam Pierzchała - był żołnierzem Armii Krajowej, walczył w kampanii wrześniowej. Po stłumieniu Powstania Warszawskiego został wcielony przez okupanta do oddziałów Todta i wysłany na roboty przymusowe do Włoch, gdzie podczas wyzwalania tamtejszych ziem przez aliantów uciekł i wstąpił do armii generała Andersa.
Pani Zofia - rodowita Warszawianka - została wywieziona po stłumieniu Powstania Warszawskiego wraz z matką do obozu pracy do Niemiec. Wcześniej w mieszkaniu jej rodziców na warszawskiej Woli odbywały się tajne zebrania konspiracyjne członków AK, a także przechowywani byli uciekający z getta Żydzi. Domownicy narażali się tym samym na karę śmierci. Po wojnie cała rodzina wróciła do Warszawy. Nie wyobrażali sobie mieszkać gdzie indziej.

ZNP- organizacją z tradycjami



Tymczasem Minister Giertych uważa, że nauczyciele należący do ZNP mieli do czynienia ze związkiem wywodzącym się z czasów komunistycznych.
- Chyba nie odrobił pracy domowej z historii! - uważają pedagodzy z ZNP. – Organizacja powstała w 1905 roku, a przystępujący do niej nauczyciele musieli podpisywać deklaracje, że będą dokładać wszelkich starań, aby nauczać dzieci języka polskiego i w duchu polskim.

Co ciekawe, większość osób rekomendowanych przez ZNP, a odrzuconych przez Giertycha rozpoczęła pracę pedagogiczną już po 1989 roku, czyli w czasach demokratycznych. – Takich starszych ludzi jak ja (77 lat - przyp. red.) jest już w związku niewielu . Skrzywdzono przede wszystkim młodych ludzi, którzy już są aktywni i starają się jak najwięcej zrobić dla młodzieży. Te osoby zdążyły się już zasłużyć dla szkolnictwa polskiego. Zostali skreśleni z list (kandydatów do medalu), ponieważ należą do "komuchowskiego" związku – mówi pani Zofia

Irytacja brakiem szacunku dla ZNP



Mimo pozytywnej oceny resortowej komisji, 285 kandydatur zgłoszonych przez ZNP zostało odrzuconych przez ministra w ostatniej chwili. Z oddziału pani Jędrzejewskiej z kwitkiem odeszło 8 osób. Wszyscy cenieni w środowisku pedagogicznym.

Jednocześnie Roman Giertych przyznał medal KEN'u ks. Henrykowi Jankowskiemu. Wtedy dla wielu osób ze środowiska pedagogicznego odznaczenie straciło całą swoją wartość. Profesor Janusz Greger z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zapowiedział, że odda swój. Zrzekł się go również były warmińsko-mazurski wicekurator oświaty Waldemar Żakowski.

Decyzję o przyznaniu medalu KEN prałatowi Jankowskiemu skomentował Sławomir Broniarz, prezes ZNP od 1998 r.: – Czytam rozporządzenie i nie widzę punktu, którego kryteria spełniałby ksiądz Jankowski. Chyba, że minister Giertych uznał, że bursztynowy ołtarz budowany przez prałata to wybitne dzieło plastyczne, wywierające szczególnie wartościowy wpływ wychowawczy i edukacyjny.

Ponowne rozpatrzenie kandydatur?



Kilka dni po tym, jak minister Roman Giertych odrzucił 285 wniosków o odznaczenia dla osób rekomendowanych przez organizację "o charakterze wywodzącym się z czasów komunistycznych" zapowiedział, że ponownie prześle do zaopiniowania przez kuratorów wnioski zgłoszone przez ZNP.

Czy wicepremier przyzna odznaczenia, okaże się już w październiku. Miejmy nadzieję, że tym razem zaufa resortowej komisji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.