Facebook Google+ Twitter

Jak to jest "Na lewej stronie świata"?

Michał Wyszowski debiutuje książką opisującą trudy dnia codziennego Polaków utrzymujących się na "powierzchni emigracyjnego morza" Anglii.

Okładka książki "Na lewej stronie świata" / Fot. materiały prasoweKsiążkę można podzielić na dwie części. W pierwszej przedstawione są historie Polaków przebywających na Wyspach Brytyjskich widziane oczami wszechwiedzącego narratora. Poznajemy m.in. Martę - dziewczynę, która wpada na nietypowy pomysł poszukiwania pracy, Krzysztofa - szefa Klubu Polskiego, czy Łukasza - rozmawiającego na co dzień z cudami techniki. Wszystko opisane w barwny i dość interesujący sposób. Jednakże już w tym miejscu nasuwa się pytanie, czy losy bohaterów są oby na pewno prawdziwe?

W niektórych księgarniach pozycję Michała Wyszowskiego można odnaleźć w dziale Literatura faktu i reportaże (np. gandalf.com.pl). Z tego też względu spodziewamy się, że na kartach książki pojawią się niezafałszowane informacje. Czytając chociażby dzieje Łukasza Kazimierskiego, który rozmawia z komputerami, windami, samochodami; a co więcej, jest w stanie nimi sterować - sprawia, że książka, z początku traktowana jako mimetyczne odzwierciedlenie angielskiej rzeczywistości, staje się fantastyczną opowiastką.

Na szczęście, druga część utworu, opisywana już z perspektywy autora, wydaje się dużo bardziej wiarygodna i warta lektury. Naszym oczom ukazuje się stereotyp Anglika. To jest ten gruby, rudy i niemrawy człowiek, dla którego octowe potrawy to niebo w gębie. Poznajemy też starszych ludzi, którzy przemierzają angielskie chodniki swymi wypielęgnowanymi wózkami. Niepełnosprawni? Ależ nie! Po prostu zbyt leniwi, by używać dolnych kończyn do poruszania się z punktu A do punktu B.

Wyszowski nie boi się pokazać, w jaki sposób Anglicy mogą odbierać Polonię. Możemy bowiem przeczytać: "Gdzie jest ta potężna Wielka Brytania? W banku obsługuje mnie kobieta, która ledwo zna język, w markecie Polacy tylko kiwają głowami, gdy pytam o cenę. Bo, co tak trudno się nauczyć nawet kilku słów? Wszyscy chcą tu żyć, ale w dupie mają nasz język i to kim jesteśmy. Chcą tylko kasy, kasy, kasy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.