Facebook Google+ Twitter

Jak to łatwo powiedzieć "nie", czyli krytyk to ma fajne życie

Czasami tak się zdarza, że zaczynamy po latach wielu dostrzegać piękno w pracach kogoś, komu za życia odebrano mandat na bycie artystą.

Jak trudno jest przebić się przez dżunglę, ten tylko wie kto próbował. Bez przewodnika, dobrej maczety i odrobiny szczęścia trud może być ogromny, a i tak los podróżnika często niepewny bywa. Podobne jest w sytuacji kogoś, kto próbuje przebić się przez szczelne kordony krytyków wszelakiej maści, próbujących wszelkimi sposobami wybić młodemu czy też staremu jeszcze nie artyście próby dostania się do grona wybrańców. Do namaszczonych przez znawców tematu.

Nieważne czy będzie to próba napisania, sfilmowania, namalowania czy też sfotografowania. Albo jakakolwiek inna. Nieważne czy podoba się ludziom, dla których twórca popełnił swe dzieło. I nie ważne jak wielu będzie się to podoba. Ważne żeby pan krytyk posiadający określony dokument mógł zaświadczyć, że jest to dzieło. Dzieło, które jemu właśnie się podoba. To jest dopiero przepustka do świata kultury wszelakiej.

Czasami tak się zdarza, że zaczynamy po latach wielu dostrzegać piękno w pracach kogoś, komu za życia odebrano mandat na bycie artystą. Czasami dopiero zmiana całego pokolenia potrzebna jest by zauważyć to czego nie dostrzegł pan i władca krytyk.

Na szczęście jest wielu twórców, którzy nie poddają się tak łatwo i pracują nadal ciesząc swoich fanów swoimi nowymi pracami. Wielu słowa krytyki pomagają w doskonaleniu własnego warsztatu. Wielu krytyków pomogło oczyścić rynek z natłoku pseudo artystów.

Krytykowanie wielu ma we krwi i robi to przez całe życie nie zastanawiając się nad konsekwencjami własnych opinii i sądów. Tak jakby zapominali o piątym przykazaniu nie zabijaj. Nie zabijaj inicjatywy w drugim człowieku.

I chociaż przyznać trzeba, że zawód krytyka jest potrzebny to aż korci by od razu skrytykować tę tezę. Myślę sobie, że dobrze byłoby gdyby każdy kto mówi nie czyjejś inicjatywie, zastanowił się zawsze czy to co robi ulepszy krytykowanego czy też go zabije po prostu. W rozumieniu inicjatywy oczywiście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z oczywiście z panią. Martwi mnie tylko właśnie to że takie "nie" krytyka różni się od opinii widza a siłę swoją ma. Niejeden mniej odporny może dać sobie spokój i przestać tworzyć. Potraktuje to jak wyrok.

Kiedyś jak byłem mały jeden znawca od stylów pływackich powiedział mi żebym sobie dał spokój z pływaniem bo nigdy nic w tym nie osiągnę. Po wielu latach uratowałem jego dziecko które się topiło daleko od brzegu. Tak daleko że nikt nie chciał popłynąć. Gdybym go posłuchał nie został bym ratownikiem i nie wiem co by się stało z jego dzieckiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie Panie Tomaszu, ma Pan rację - najlepszym krytykiem każdego przejawu twórczości są odbiorcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawia mnie zawsze jak to jest że skrytykowany film czy też sztuka teatralna ma pełną widownię a te chwalone przez krytyków świecą pustkami. Czyżby zabrakło wiedzy? Czy naród taki tępy i nie zna się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Krytyk z kolei musi mieć i zaplecze intelektualne, i perfekcyjny warsztat, aby jego sądy miały szansę się przebić."
Gdybyż to rzeczywiście tak było! Niestety, czytałam niejedną recenzję teatralną i filmową, z której jasno wynikało, że autor albo nie pofatygował się osobiście na przedstawienie czy spektakl, albo na nim przysnął... Jeśli nawet była wiedza, to zabrakło rzetelności.
Krytyka jest potrzebna twórcy, żeby nie popadł w samouwielbienie i nie utrwalał błędów, żeby miał motywację do samodoskonalenia i rozwoju. Jednak musi to być krytyka na wysokim poziomie, a o taką coraz trudniej. Odnoszę wrażenie, że krytycy dzielą się obecnie na dwie kategorie: tych, którzy skwapliwie kadzą "uznanym" twórcom (bo nie wypada się wychylać) oraz tych, którzy są z reguły na "nie" (bo wtedy wydaja się mądrzejsi).
Kogo wymienilibyście jako krytyka godnego tej nazwy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko wolałbym to niestety zastąpić jakimś innym słowem. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli jest to krytyka kogoś cenionego, to owszem. Nie ignoruję też krytyki zwykłego tzw ''szarego'' obywatela, ale niestety do tej trzeba podejść z dużo większym dystansem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. To dotyczy krytykowania uznanych którzy skiepscili jakiś kolejny obraz. O ile łatwiej przypiąć łatkę nowemu i nieznanemu. I pytanie czy aby wszyscy zawsze są tak perfekcyjni ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście stworzyć, nie zrobić - mój błąd w cytacie. Choć sens zdaje się ten sam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Łatwiej krytykować - trudniej coś zrobić" - absolutnie się nie zgadzam, pani Beato. Krytyka to taka sama dziedzina sztuki, jak każda inna. Mało tego - wymaga wielkiego rozeznania w danej dziedzinie i sporej odwagi. Malarz może namalować swoje dzieło bez jakiejkolwiek wiedzy i umiejętności, a i tak ma szansę, że komuś się spodoba. Krytyk z kolei musi mieć i zaplecze intelektualne, i perfekcyjny warsztat, aby jego sądy miały szansę się przebić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agnieszko ależ oczywiście że są tacy krytycy którzy zasługują na miano artysty w swoim fachu. I są tacy początkujący twórcy którzy nie zrażeni najbardziej ostrą nawet krytyką rozwijają się i w końcu zostają zauważeni. Chodziło mi o to jak łatwo powiedzieć to jest do niczego daj sobie spokój chłopie. Że to nie przychodzi czasami bardzo łatwo niektórym. Przepraszam za powierzchowne potraktowanie tak obszernego tematu. Sam się uczę i bardzo dziękuje za każde słowo krytyki.
Przyzna jednak pani że pozytywna opinia krytyka i motywuje i nobilituje zarazem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.