Pozycja materiału w rankingach:
Abonenci, korzystający z usługi Neostrada TP, nie zawsze o Telekomunikacji Polskiej S.A., dostarczycielu tej usługi, mają dobrą opinię. Często, winę za to ponoszą niesolidni pracownicy firmy, ale zdarzają się "rodzynki" - co wykazuję poniżej.
Moje „małżeństwo” z Neostradą TP, zawarłam w grudniu 2005 roku. Od tego czasu, zdarzały się błędy, nieporozumienia, ale nigdy nie dochodziło doZobacz także:
Artykuły
(100)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Dryja 07.09.2009 15:04
A w trudnych sprawach telekomunikacyjnych, to czasem najlepiej rozmawiać z przełożonym. Grzecznie, ale stanowczo, pomaga...
No i jeszcze ważne jest dokładne przedstawienie sytuacji, czyli kto, co, gdzie i kiedy powiedział. Krzyki groźby i straszenie - efektowne, ale mało skuteczne na dłuższą metę...
Stefania Najsarek 31.07.2009 16:05
Otóż pragnę uroczyście obwieścić, że dziś o godz. 10.30, zadzwonił serwisant TP S.A., wyrażając gotowość wizyty w celu przywrócenia mi łączności z internetem, czyli 12 dni od zgłoszenia, a 14 od awarii.
Następnie, o godz. 15.30 zgłosiła sie Pani z nadzoru, z pytaniem, czy zlecenie zostało wykonane. :)))
Rozczulająca troskliwość o abonenta; ciekawe, czy w następstwie tego artykułu? :)
Bogusław Sielecki 29.07.2009 13:31
Firmy, nawet te największe, tworzą ludzie - bałagan też. Jeżeli zarząd firmy nie reaguje odpowiednio na nieprawidłowości, to bałagan i "niechciejstwo" pogłębia się. Traci na tym klient, ale firma podwójnie: raz dobrą opinię, drugi raz często samego klienta. Faktycznie - czasem chamstwo trzeba zwalczać chamstwem..., a tak bardzo chciałoby się żyć pomiędzy kulturalnymi ludźmi i wszelkie sprawy załatwiać sprawnie, z uśmiechem na twarzy. Chyba jeszcze nie stać nas na takie standardy i nie zmieni się to tak dlugo, jak długo człowiek czlowiekowi będzie wilkiem. Etyka zawodowa dla zbyt wielu jest zwrotem niezrozumiałym.
Łukasz Wolski 29.07.2009 10:03
Nie chodzi o agresję. Tylko stanowczość. Jak chcemy sobie coś załatwić w urzędzie, to też musimy się przysłowiowo nabiegać i czasem nakrzyczeć. To naprawdę przyśpiesza wydarzenia.
Stefania Najsarek 29.07.2009 08:00
Pani Beatko, niestety, jestem skazana na TP, bo tu nie ma innej możliwości.
Propozycję - korzystniejszą - złożyła mi Netia..., ale w moim rejonie nie sprawdziła się - brak zasięgu. Poza tym, i Netia korzysta z łączy TP dzierżawiąc je.
Osoby, które zdecydowały się zmienić dostawcę, po krótkim czasie, przeprosiły się z TP. :)
Stefania Najsarek 29.07.2009 07:54
Łukaszu, nie jestem agresywna; sprawy staram się załatwiać w kulturalny sposób.
To sprawdzona metoda, ale niestety - nie zawsze skuteczna.
Nie siedziałam z "założonymi rękoma"; interweniowałam codziennie w COT i
w mojej terenowej placówce i gdyby nie profesjonalizm i życzliwość
p. Łukasza Kępy, może do dzisiejszego dnia nie miałabym dostępu do internetu.
Są ludzie i ludziska :)
Piotr Walicki 28.07.2009 13:37
No ale to chyba generalnie tak jest, że jak dzwonisz do jakiegoś BOK-u, to inaczej rozmawiają z kimś, kto jest stanowczy, wie czego chce itp. I tak jak piszesz, łatwiej wtedy załatwić sprawę. Tutaj TP nie jest jakimś wyjątkiem.
Łukasz Wolski 28.07.2009 13:09
To nie nowość. Bo z nimi trzeba ostro - ja jak dzwonię, a rozmowa potrafi trwać nawet kilka godzin, to ich zmuszam do rozpatrzenia wszystkiego. Wystarczy podnieść głos a pracownik/pracownica TP od razu się zmienia. Dopięłem swego już wiele razy: nawet wymienili mi całego liveboxa, a mój był już trochę poniszczony, więc same plusy tego. Ale trzeba być stanowczym a nie czekać z założonymi rękoma.
Autor usunął profil 28.07.2009 12:35
"Konfrontacja deklarowanej pomocy serwisowej z rzeczywistym przebiegiem zdarzenia uprawnia mnie do konstatacji, że TP S.A. jest niesolidna, a abonentów traktuje w sposób naganny. Jako główny dostawca usługi na miejscowym rynku, czuje się bezkarna, lekceważy warunki umowy i dobre handlowe obyczaje." A to tylko wierzchołek góry lodowej niesolidnych, bezkarnych "usługodawców"!..... Marr
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)