Pozycja materiału w rankingach:

Tak na dobrą sprawę, takiej pełnej wolności nigdy nie było, nie ma i nie będzie, dopóki na ziemi żyć będzie więcej niż jeden człowiek.
Zobacz także:
Artykuły
(137)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(3.89)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 19.03.2010 21:34
Istnienie wolności implikuje istnienie niewoli i odwrotnie, ponieważ wszystko składa się w pary opozycji: biel-czerń, życie-śmierć, rozkosz-rozpacz, dobro-zło. Tak i tu:wolność-niewola. W tym przypadku jednak granice owych opozycji zacierają się. Nie sposób bowiem określić, gdzie kończy się wolność, a zaczyna niewola. Jeśli jedna nie może istnieć bez drugiej, upersonifikujmy je-niech pierwszą symbolizuje pan, drugą - niewolnik. Ale czy ten uproszczony schemat jest prawidłowy? Czym byłby pan bez niewolnika? Nie miałby wtedy, nad kim sprawować władzy, jego rola społeczna nie mogłaby doczekać się spełnienia. Jego istnienie jest, więc zależne od istnienia poddanego. I ta jedna zależność wystarczy, aby obalić tezę, iż pan jest człowiekiem bardziej wolnym od swego sługi. W wymiarze fizycznym - owszem, jak najbardziej. Nie o takim jednak tu mowa.
Autor usunął profil 19.03.2010 21:16
Myślę, że najtrafniej okreslił to Jan Paweł II - "wolność jednego człowieka kończy sie tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka". Konstytucja to ustawa prawna, która de facto nasza wolność ogranicza, tak więc tylko anarchia...:)
Autor usunął profil 19.03.2010 21:04
Czym tak właściwie jest wolność? W najprostszym rozumieniu jest to swoisty brak ograniczeń, swoboda działania, identyfikowana z możliwością decydowania o własnym losie. Tezę ową, łatwo można jednak obalić. Brak ograniczeń oznacza brak granic. I tu już pojawia się sprzeczność - bowiem wolność wolnością jest tak długo, jak długo nie narusza wolności drugiego człowieka.
A więc granicą mojej wolności jest granica wolności cudzej. Swoboda działania brzmi kusząco tylko z pozoru - bo i któż z nas może robić, co mu się żywnie podoba?
Tadeusz Śledziewski 19.03.2010 10:49
Cieszę się, żeśmy się zrozumieli. Ale aby tak się stało potrzebna jest obustronnie dobra wola. Najczęściej takowej brakuje i najczęściej ludzie rozchodzą się zdegustowani i rozżaleni. Pozdrawiam Serdecznie!
Henryk Kokot 19.03.2010 10:42
No i teraz mogę się z Panem zgodzić. W moim odczuciu również jest wiele wątpliwości co do właściwej interpretacji opisywanego słowa "wolność", ale zdefiniowanie tegoż pojęcia w konstytucji jest praktycznie niemożliwe, ze względów które przytoczyłem wcześniej. Dlatego też mamy do czynienia z tak wielką liczbą ustaw, rozporządzeń i instrukcji precyzujących pojęcie wolności i warunków korzystania ze swobód obywatelskich. Sama zaś Ustawa Zasadnicza sugeruje zainteresowanemu konieczność doprecyzowania pojęcia poprzez lekturę ustaw około konstytucyjnych. Zresztą sama Konstytucja mówi o prawach i obowiązkach obywatela wobec państwa, co samo przez się już ogranicza swobodne interpretowanie wolności.
Co by nie powiedzieć i tak trudno będzie dojść do uniwersalnych wniosków, zwłaszcza że nikomu (przynajmniej w tym kraju) widać nie zależy na przejrzystości prawa.
Tadeusz Śledziewski 19.03.2010 10:03
Mnie nie chodzi o przekomarzanie. Mnie chodzi coś takiego. Podam przykład zachowania jednostki w oparciu o odczucia własne. Ja czytając Konstytucją odczuwam na samym początku niedosyt informacyjny, pozostawiający mnie w sferze domysłów, no i .... chciał nie chciał, w odczuciu, które wyrażę: Wreszcie nadszedł czas swobody. Będę mógł sobie pofolgować, moralnie, obyczajowo i realizować się według swoich upodobań. Nie będę musiał liczyć się ze zdaniem innych, z głupimi zakazami wjazdu do parków, lasów, na łąki, itd. itp. Jeśli ja mam takowe odczucia, to mogę sądzić, że inni również je mogą mieć. I tych innych może być bardzo dużo. Czy moje rozumowanie jest poprawne racjonalnie? Wydaje mi się, że tak.
Dlaczego więc nie można już na wstępie Konstytucji osadzić zastrzeżenia wprawiającego czytelnika w stan rozwagi a nie folgowania swoim chuciom. Pierwsze odczucie według mnie ma istotne znaczenie na ludzkie zachowania. Czy już przekonałem Pana, jaki mi przyświeca cel? Na pewno nie "wierszenie" swojego widzimisię. Całkowicie jestem przekonany o nie poprawności stanu obecnego. Nie powinniśmy w Ustawie Zasadniczej pozostawić "Wolności" bez "obstawy". Powinniśmy wyjść do czytelnika z sugestią. Zasugerować poprawność interpretacji.
Henryk Kokot 19.03.2010 09:06
Panie Tadeuszu, nadal chce się pan przekomarzać ze mną? Proszę zatem o "uniwersalną" definicję wolności osobistej, taką by można ją było wyłącznie jednoznacznie interpretować i kojarzyć z konkretną jednostką. Z Panem Lesławem zaś zgodzę się w 100% - ludzie naginają prawo, w tym i Konstytucję, właśnie z powodu takich "uniwersalnych" zapisów, które można wielorako rozumieć, tudzież tłumaczyć.
Pozdrawiam!
Tadeusz Śledziewski 19.03.2010 08:38
Pani Jadziu! Nawet Pani nie wie jak się cieszę z samej Pani obecności. Zapewne Pani w to nie uwierzy, ale na to jestem bezradny. Do czytania Konstytucji nie trzeba przymusu fizycznego, tylko wychowawczego i edukacyjnego. Najzwyczajniej w świecie umieścić w programach nauczania.
No a Panu Henrykowi, prawie odpowiedział Pan Piotr. "Żyj i daj żyć innym", albo: Całe "środowisko" traktuj jak siebie i swoją swoją własność. Chodzi o to, aby w Konstytucji znalazł się, właśnie ten zapis uniwersalny, najmocniej obrazujący i przemawiający do wyobraźni korzystającego z danego zapisu. Te precyzujące szczegóły niech sobie tam w zakamarkach aktów prawnych, tkwią. Pozdrawiam!
Lesław Adamczyk 19.03.2010 06:50
Gratuluję ciekawego tekstu-chociaż powiem Ci, że ludzie naginają konstytucję.Takie jest życie.Pozdrawiam.
Henryk Kokot 19.03.2010 06:45
No tak, panie Tadeuszu, tylko że sam Pan pisze "środowisko to my i wszystko co nas otacza", a jest to szeroko rozumiane środowisko naturalne i jeszcze szerzej społeczne, w tym zawodowe, kulturowe, rasowe, religijne et cetera. Za przykład posłużę się cytowanym przez Pana art 41 ustawy "Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie." Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę, ile rozporządzeń szczegółowych traktuje o nietykalności osobistej, ile o pozbawieniu, bądź ograniczeniu wolności (tzw ustawy policyjne- zatrzymywanie osób, doprowadzanie, konwojowanie, przypadki użycia broni i środków przymusu bezpośredniego, wydalanie z kraju, ekstradycja), do tego proszę sobie dołożyć wszelkie gnioty prawne w których mowa o immunitetach (bo w tym i nie tylko tym kraju, są równi i równiejsi). Jeśli poskłada Pan to do kupy, okaże się że z Konstytucji zrobi Pan 10 tomowe dzieło.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)