Pozycja materiału w rankingach:
Czasy, gdy najważniejszymi rzeczami na weselu był jadło, popitka i podrygiwanie w rytm lokalnej kapeli już się skończyły. Teraz zdarza się, że atrakcje weselne bardzo wyszukane, a niemal każdemu pomysłowi można sprostać.
W ostatnim czasie dane mi było uczestniczyć w uroczystości weselnych, organizowanych w różnych regionach kraju. O ile generalnie sporo rzeczy od lat nie uległo zmianie (tańce, oczepiny, życzenia, toasty, tort, itp.), to wiele innych atrakcji jakie mają miejsce na weselach, ograniczają jedynie: wyobraźnia oraz zasoby kieszeni nowożeńców i ich rodzin.Zobacz także:
Artykuły
(31)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Satyryk, rysownik satyryczny, karykaturzysta, dziennikarz. Przewodniczący Partii Dobrego Humoru. Portal satyryczny Sadurski.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 19.09.2010 23:53
Każdy pomysł jest dobry do czasu aż ktoś inny go nie przebije lepszym.
Isabella Degen 05.09.2010 22:13
Wszystko jest bisness, w Niemczech są firmy Wedding gdzie oddaje się listę gości i podaje się sumę ile ma kosztować...no i problem z głowy!
Ratomir Wilkowski 03.09.2010 10:25
Swaćba - inaczej wesele, staropolska, słowiańska forma ślubu małżeńskiego. Uroczysta ceremonia zawarcia związku małżeńskiego, polegająca na złożeniu przysięgi przed bogami w obecności Żercy lub Swata.
Swaćbę poprzedzał zwyczaj swadźby (określenie mylnie stosowane zamiennie, pisane jak proźba - stąd późniejsze swadźbić i swadziebny), czyli zwyczaj swatania[1]. Małżeństwo było więc u dawnych Słowian przyjacielską, dobrowolną umową, stwierdzoną obopólnymi darami równej wartości (jeszcze w szlacheckiej Polsce posag winien równać się wianu) i wiążącą rodziny stałą przyjaźnią (małżeństwo łączyło, swoiło rody). Błędnie natomiast przyjęło się sądzić (szczególnie po tym jak chrześcijańskim kronikarzom niespecjalnie zależało na przedstawianiu pogan w rzeczywistym, pozytywnym świetle), iż małżeństwo można było wówczas zawrzeć w sposób powszechnie akceptowalny gwałtem, uprowadzeniem lub kupnem. O ile kupno (jeśli już się zdarzało) było zjawiskiem wtórnym (wynikającym z umowy swadziebnej i wymiany darów) a nie pierwotnym, o tyle uprowadzenie niewiasty dla ożenku, było zazwyczaj pozorne, inscenizowane, za porozumieniem młodych - gdy zwykła droga (umowa swadziebna) zawiodła lub była zbyt żmudna (zazwyczaj gdy brakowało środków na urządzenie kosztownego wesela). Co prawda również taka inscenizowana umuczka sprzeciwiała się powszechnie przyjętym zwyczajom (szczególnie dla kobiety, gdy w późniejszym okresie - mimo wszystko - nie udało się uzyskać akceptacji jej rodziców dla tegoż związku), jednak nie wiązała się z aż tak przykrymi konsekwencjami, jak w przypadku rzeczywistego uprowadzenia. Za rzeczywiste uprowadzanie czekał bowiem równie rzeczywisty odwet - rodzina uwiedzionej gromiła napaść pościgiem i zabójstwem, a późniejsze prawo karało śmiercią. Uprowadzenie gwałtem zdarzało się więc u Słowian równie rzadko, co morderstwo[1].
Istotną rolę w swaćbie odgrywała postać ją umożliwiająca, czyli Swat – człowiek bywalec, cieszący się powagą i uznaniem, swój człowiek. U ludu prostego jeszcze w XIV i XVI w. sam swat zawierał małżeństwa a Kościół karał ekskomuniką laika, któryby bez kapłana ważył się łączyć małżeństwa - można więc przyjąć założenie, iż wówczas swat pełnił rolę urzędnika stanu.
Stefania Najsarek 03.09.2010 10:16
Ups! ... to się zagalopowałam :))
Przepraszam więc moderację i Pana.
Wydawało mi się, że jeśli już taka "Francja - elegancja, ekstrawagancja", to i owoce morza jak najbardziej... :)))
Livia Kolan 02.09.2010 21:20
A mnie marzy się brak wesela albo wesele pod namiotami w ogrodzie. Niezobowiązujące stroje, ognisko, grill i spotkanie w gronie najbliższej rodziny i znajomych. Za pieniądze, które ludzie wydają, żeby dawno niewidziana rodzina mogła się nawpychać i spić, wolałabym polecieć z ukochanym do Nowej Zelandii.
Stefania Najsarek 30.08.2010 20:34
"np. owoce można i inne frykasy,"
Oj, chyba moderacja zaspała :)
Myślę, że p. Sadurski miał na myśli owoce morza !
A ja pamiętam wiejskie wesele, z innymi atrakcjami, ale nie będę wymieniała.
Lepiej te specyficzne zwyczaje puścić w zapomnienie :)))
Wojciech Arciszewski 30.08.2010 14:01
Ważne, żeby panna młoda podobała sie panu młodemu i vice versa.Bardzo skuteczną na to receptą jest odpowiednio duża wielkość majątku wnoszonego do związku...
Lidia B. Borys 29.08.2010 15:30
... qrcze, ale się teraz rozmarzyłam. ;))
Koniecznie muszą być gołębie i egzotyczne kolorowe motyle. ;))
W szampańskim humorze, wypijmy aż do dna. ;))
http://www.youtube.com/watch?v=S8w9pTIWxRg
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)