Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10502 miejsce

Jak urzędnicy w Radomsku nowy system wdrażali

Jak zaoszczędzić trzydzieści tysięcy złotych? Zwyczajnie, wprowadzić system kartkowy, a tak naprawdę nie wprowadzać systemu elektronicznego w urzędzie. Na taki pomysł wpadli pracownicy wydziału komunikacji radomszczańskiego starostwa.

Starostwo powiatowe w Radomsku. / Fot. Tomasz MazurTrzy lata temu rejestrowałem samochód. Wbrew pozorom nie była to łatwa czynność, zajęła bowiem kilka godzin. Korytarz pełen ludzi, każdy wrogo do siebie nastawiony, czekający choć na chwilę łaskawości w spojrzeniu licznych petentów. Bezskutecznie. Każdy musiał wystać swoje. W ostatnim czasie sytuacja nieco się zmieniła. Urzędnicy wydziału komunikacji starostwa powiatowego w Radomsku zaczęli "wdrażać nowy system".

Kolejki na korytarzach znikły. Pojawiły się za to kolejki przed starostwem, jeszcze przed jego otwarciem. Zamieszanie warunkowane jest tzw. systemem numerków, które każdy z petentów otrzymuje w okienku. Tutaj zaczyna się matematyka. Urzędnik dysponuje 30 minutami, w trakcie których ma za zadanie obsłużyć jednego z petentów. Sześciu pracowników (obecnie kilka osób z różnych powodów jest na zwolnieniu-przyp. red.) w ciągu godziny załatwia 12 osób. W ciągu dnia obsługiwanych jest 72 petentów, tyle numerków wydawanych jest maksymalnie każdego dnia. Pytanie, co jeśli ktoś w kolejce po numerek będzie 73? Może mieć problem z załatwieniem sprawy, choć urzędnicy, jak mówią, dysponują 12 zapasowymi karteczkami, ale przeznaczonymi bardziej dla osób niepełnosprawnych lub starszych wiekiem. Jak mówi naczelnik wydziału, Henryk Zieliński: -To taki elektroniczny system, tyle że w wersji papierowej, co za tym idzie o wiele tańszy. Fakt, wprowadzenie systemu elektronicznego to wydatek około 30 tys. złotych.

Spoglądając na całą sytuację obiektywnie, należy przyznać, że taki system ma oczywiście plusy. Osoby z dalszymi numerkami nie muszą czekać w kolejce, ale w tym czasie załatwić inne sprawy. Kolejki na korytarzach znikły. Ludzie mają jednak to do siebie, może to zaszłość z dawnych lat, że lubią czekać w kolejkach, bez względu na to, za czym ta kolejka stoi. Bo stoi, tyle że nie na urzędowym korytarzu, a przed starostwem. Często od 6 rano. Jak mówi pan Krzysztof z Żytna, zapytany już przy okienku: -Wczoraj przyjechałem do starostwa przed południem, okazało się, że numerków brakło, więc dziś musiałem przyjechać po raz drugi. Byłem kilka minut przed godziną siódmą. Udało mi się być w pierwszej dwudziestce. To taki nowy system, w trosce o petenta - dodaje mieszkaniec Żytna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Chyba lepiej gdy jesteśmy interesantami, a nie petentami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.