
Upalnie było w ubiegłym tygodniu i mamy nadzieję - będzie jeszcze nie raz tego lata. Kiedy temperatura przekracza 30 stopni w cieniu, nietrudno jednak o udar cieplny. Gdy organizm nie potrafi pozbyć się nadmiaru ciepła, może dojść do słonecznego udaru.
– Organizm człowieka zdolny jest do utrzymywania stałej temperatury ciała, dzięki naturalnym mechanizmom termoregulacji – tłumaczy dr med. Ewa Raniszewska, wojewódzki konsultant ds. medycyny ratunkowej i katastrof. – Dzięki niemu, może funkcjonować zarówno w niskiej, jak i wysokiej temperaturze otoczenia, gdyż tyle samo ciepła produkuje i oddaje na zewnątrz. By nie dopuścić do przegrzania lub udaru cieplnego, organizm musi produkować dużo potu. Podczas upałów, intensywnego wysiłku lub gorączki, nawet 1,5 l potu na godzinę.
Wilgoć, która pojawia się na skórze, paruje, odbierając ciepło od przepływającej pod skórą krwi. Tym sposobem obniża temparaturę ciała. Aby człowiek mógł się jednak wystarczająco pocić, musi dużo pić.
– W czasie upałów u osób podatnych mogą pojawić się różnego rodzaju zakłócenia w funkcjonowaniu organizmu, spowodowane zaburzeniem termoregulacji – mówi dr Raniszewska. – Najczęstsze z nich to kurcze cieplne mięśni, przegrzanie, udar słoneczny a także oparzenia słoneczne. Mogą one przebiegać łagodnie, w przypadku udaru mogą jednak nawet zagrażać życiu. Szczególnie osób starszych i dzieci w sytuacji gdy cierpią na nadwagę, mają infekcję lub są ubrani nieodpowiednio do pogody.
Co robić? Umieścić chorego w chłodnym, zaciemnionym i przewiewnym miejscu, rozpiąć, rozluźnić ubranie. Gdy ma zaczerwienioną twarz, należy ułożyć go w pozycji półsiedzącej, gdy jest blady - tak, by głowa była niżej niż tułowie. Stosować zimne okłady z wody lub lodu (zwłaszcza na głowę i klatkę piersiową), poić lekko osoloną wodą, często, małymi porcjami, chłodną kawą lub herbatą. Jeżeli chory straci przytomność, trzeba jak najszybciej wezwać lekarza.
Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
PT