Facebook Google+ Twitter

Jak walczyć z bezdomnością zwierząt?

Corocznie do schronisk trafia kilkaset kotów. To dużo więcej niż są w stanie zaadoptować ludzie. Jak walczyć z bezdomnością? Jak zmienić mentalność ludzi, którzy nie przemyślawszy decyzji o przygarnięciu zwierzęcia oddają je do azylów?

tej pięknej kotki uroda nie uchroniła przed losem schroniskowego kota... / Fot. Magdalena Samulska- Przede wszystkim uświadamiać ludzi, że rozmnażanie nierasowych zwierząt jest złe. Rasowe zwierzę, to wyłącznie takie, które ma rodowód, każde inne, nawet to do złudzenia przypominające "rasowca" nie powinno wydawać na świat potomstwa - mówi Magdalena Samulska z Grupy KOTYlion, działającej w ramach Fundacji Viva!
Dlaczego? Dlatego, że - pomijając urągające naszemu człowieczeństwu warunki chowu w pseudohodowlach - jest mnóstwo zwierząt czekających w azylach na domy, zbyt dużo, by odbierać im szansę na normalne życie. kocięta w schronisku czekają na domy krócej od kotów dorosłych, częściej natomiast zapadają na choroby i umierają / Fot. Magdalena Samulska

Wolontariusze z Grupy KOTYlion od zeszłego roku sterylizują bezdomne koty w swoim mieście (Łodzi). Dzięki promocji tych działań w zeszłym roku do Łódzkiego Schroniska dla Zwierząt trafiło o około 50 proc. mniej kociąt niż w latach ubiegłych. Czy taka akcja ma sens?
- Ma, ogromny - odpowiada Małgorzata Czajka - każda wysterylizowana kotka to około 50 kociąt mniej w skali roku. Wystarczy odwiedzić najbliższe schronisko, by przekonać się jaka jest skala bezdomności, ile jest tam zwierząt porzuconych, oddanych, niczyich. Najlepszym rozwiązaniem byłby prawny zakaz rozmnażania zwierząt nierodowodowych, a także rodowodowych bez licencji hodowlanej, wtedy ich liczba znacznie by zmalała.

Wolontariusze Grupy KOTYlion dwoją się i troją, by zmniejszyć liczbę bezdomnych zwierząt. Pracują w schronisku, tworzą domy tymczasowe oraz sterylizują koty wolnożyjące.kotom wysterylizowanym żyje sie lepiej - nie są umęczone ciążami i porodami, kocury nie toczą krwawych bitew, nie znaczą terenu / Fot. Magdalena SamulskaTwierdzą, że wciąż za mało edukuje się społeczeństwo. Za mało jest informacji na temat potrzeby sterylizacji zwierząt niehodowlanych, wciąż spotykają się z twierdzeniem, że suka lub kotka powinna mieć młode chociaż raz w życiu.wolnożyjące koty wyłapuje się za pomocą specjalnych klatek łapek / Fot. Magdalena Samulska
- Ludzie wciąż oddają zwierzęta do schronisk z powodu alergii lub ciąży opiekunki - mówi Inga Cedrowska.
- Lekarz pyta - czy w domu jest zwierzę? I od razu wydawany jest wyrok. Tymczasem za większość alergii odpowiedzialne są roztocza, a zarażenie się toksoplazmozą od kota, przy zachowaniu podstawowych zasad higieny, jest właściwie niemożliwe.

Wolontariusze zachęcają do zajrzenia na ich stronę i czynnego włączenie się do pomocy.
- Wciąż potrzebujemy pomocy zarówno finansowej, rzeczowej, jak i niematerialnej, np. przy umieszczaniu ogłoszeń naszych podopiecznych w internecie, tworzeniu domów tymczasowych, przy sterylizacjach kotów wolnożyjących.

Wszelkie informacje można uzyskać na stronie internetowej www.kotylion.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Co do tego zakazu to mi tu pachnie faszyzmem i nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.07.2009 22:50

Jak walczyć z bezdomnością ludzi?

Temat z grupy: Uwaga. Autorka w potrzebie

Tomasz Kowalski 2009-07-14 22:20

Tutaj mieszka Ola. http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&msid=102556415223879557784.00046eb02022e2348d9bf&ll=52.801101,17.30896&spn=0.908305,1.950073&z=9


Mieszka więc Ola +- między Bydgoszczą a Poznaniem. Czy ktoś stamtąd mógłby do niej pojechać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.