Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Jak widzi nietoperz, czyli świat relatywny

Społeczeństwo

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Jak widzi nietoperz, czyli świat relatywny

2008-05-26 14:15, aktualizacja: 2008-05-26 14:15:33

3 6 33808 dźwięki echolokacja ludzie nietoperze obrazy relatywizm słuch względność wzrok

Otaczająca nas rzeczywistość jest w każdym swym przejawie względna. Często dużo bardziej, niż nam się wydaje.

Nietoperze. Marek Kowal Express Ilustrowany / Fot. Marek Kowal Express IlustrowanyEcholokacja, używana m.in. przez nietoperze, uważana jest za jeden z największych fenomenów w przyrodzie. Stosujące ją zwierzę do orientacji używa nie oczu, a uszu. Polujący w nocy i słabo widzący nietoperz, wykrywa przeszkody przy pomocy dźwięku. Emituje fale dźwiękowe o bardzo wysokiej częstotliwości i nasłuchuje odbitego echa. Na podstawie czasu oczekiwania na nie, kierunku i natężenia fali, może określić kształt oraz odległość przeszkody. Dla wielu z nas postrzeganie świata przy pomocy dźwięków, bez użycia wzroku, wydaje się być niezrozumiałe i trudne do wyobrażenia. Faktycznie, sonar nietoperza jest urządzeniem na tyle rozwiniętym, że musi robić wrażenie. Jednak wyobrażenie sobie świata widzianego uszami nietoperza, może wcale nie być takie trudne.

Najczęstszym błędem przy próbie wczucia się w sytuację nietoperza, jest zakładanie, że świadomie dokonuje on ciągłych obliczeń i analizy odbieranych fal. Jest to równie absurdalne, jak twierdzenie, że człowiek świadomie oblicza długości docierających do niego fal świetlnych, a to przecież dzięki ich zróżnicowaniu możemy widzieć kolory. W rzeczywistości zajmują się tym "za nas" nasze mózgi i odbywa się to tak samo nieświadomie, jak np. bicie serca. Należy więc założyć, że nietoperz w jakiś sposób widzi świat. I być może widzi go bardzo podobnie do nas.

Zarówno człowiek, jak i nietoperz, do oglądania świata używa fali. Różnicą jest tylko ich rodzaj - my korzystamy z fal świetlnych, a nietoperz - dźwiękowych. Po odbiciu od dowolnego obiektu są one wychwytywane przez służące do tego wyspecjalizowane organy - oko lub ucho, które przetwarzają je na odpowiedni impuls elektryczny i przesyłają do mózgu. Subtelną różnicą jest źródło fal - nietoperz potrafi je sam wysyłać, podczas gdy człowiek potrzebuje źródła światła - słońca, zapałki, latarki etc.

Tu należy zwrócić uwagę, że impuls elektryczny wysyłany z ucha nietoperza do jego mózgu, ma dokładnie taki sam charakter, jak impuls wysyłany do ludzkiego mózgu z oka. Dobitnie obrazuje to, jak nieznaczące są wyżej wymienione różnice. Barwa, dźwięk, obraz nie istnieją obiektywnie. Powstają jedynie w naszych głowach, po odpowiedniej interpretacji impulsów elektrycznych przez nasze mózgi. Nasuwa to niezwykle ciekawe pytanie. Co stałoby się, gdyby do ludzkiego mózgu skierować impulsy wytworzone przez ucho nietoperza? Czy zostałyby one odebrane jako dźwięki i nie zostały usłyszane, bo człowiek nie słyszy ultradźwięków? A może zostałyby usłyszane albo... zamienione w obraz? Całkiem możliwe, że nietoperze widzą dokładnie tak, jak my. Wystarczy, że ich mózgi interpretują fale dźwiękowe w sposób, w jaki nasze robią to z falami świetlnymi.

Jak już wyżej pisałem, dźwięk czy obraz, ale również np. zapach, nie istnieją obiektywnie. Wszelkie wrażenie obcowania z czymś powstaje w naszych głowach i tam jego istnienie się kończy. Wszyscy wiemy, że trawa ma kolor zielony. Ale co znaczy "zielony"? Zielony to kolor trawy, a trawa jest zielona. Czy mogę mieć jednak pewność, że nie nazwałbym zielonym tego, co Ty nazywasz czerwonym? Barwy czy dźwięki możemy zdefiniować jedynie poprzez odniesienie się do otoczenia, poprzez wskazanie ich.

Do naszych oczu docierają dokładnie te same fale, ale one nie posiadają swojego koloru, mają jedynie długość. A ta może być przez nasze mózgi interpretowana w skrajnie różny sposób, w efekcie czego powstawałyby różne obrazy świata, zależne od odbiorcy. A to wszystko dlatego, że do mojego, Twojego i nietoperzego mózgu docierają jedynie impulsy elektryczne, które dopiero tam zamieniane są w obraz. Co więcej, rozwiązanie powyższej zagadki jest na dziś zupełnie niemożliwe.

Wyobraź sobie niebieskie słońce na zielonym niebie, chowające się za horyzontem, wyznaczonym przez różowe morze. I pomyśl, że tak właśnie może widzieć zachód słońca ktoś z Twoich najbliższych. Możliwe, że widzisz świat tak, jak nietoperz, a jednocześnie nie masz żadnej pewności, że widzisz go tak, jak Twoi rodzice.

Czy nadal dziwi Cię, że my - ludzie - często tak różnie postrzegamy świat?

Tekst zainspirowany opisem echolokacji w "Ślepym zegarmistrzu" Richarda Dawkinsa, problemem qualis oraz refleksjami własnymi.
Sortuj komentarze:

Oliwia Piotrowska

Oliwia Piotrowska 14.05.2007 10:10

Bardzo ciekawe a i napisane prostym językiem. Oby więcej takich!!

Jakub Jakubik

Jakub Jakubik 15.05.2007 17:51

(...) Czy mogę mieć jednak pewność, że nie nazwałbym zielonym tego, co Ty nazywasz czerwonym? (...)

zielonym każdy nazywa ten sam zielony - dlaczego? weźmy tęczę, albo koło barw, albo jakiś inny sytem porządkujący kolory wg tego samego klucza - dla każdego z nas są one logicznie uporządkowane. jeśli 'mój zielony' to 'twój czerwony' to któremuś z nas tęcza, czy koło barw wyglądałoby głupio i nie miałoby logiki i ciągłości.... :)

Grzegorz Korzeniowski

Grzegorz Korzeniowski 15.05.2007 18:34

Argument o "pasowaniu" kolorów jest znany, ale dość wątły. Bo przecież to pasowanie niekoniecznie jest czymś wrodzonym i intuicyjnym, ba! najpewniej takie nie jest, tylko nabyte w trakcie życia. Co więcej, ja np. patrząc na paletę kolorów, nie dostrzegam tam żadnej logiki ;) I podobnie pewnie jest z większością osób. Dodatkowo, niekoniecznie są to tak rażące różnice, jak zielony i czerwony. Może to być jasny zielony i jeszcze jaśniejszy zielony.

Grzegorz Korzeniowski

Grzegorz Korzeniowski 15.05.2007 18:35

Aha, i jeszcze jedno - co jeżeli istnieją dwie możliwości widzenia, będące swoją odwrotnością? Wtedy każdy układ kolorów będzie logiczny, tylko skierowany w drugą stronę :)

Andrzej Kudlicki

Andrzej Kudlicki 25.07.2007 00:04

Brak najważniejszej różnicy!

Ładny artykuł, ale brak w nim najważniejszej różnicy między naszym widzeniem, a echolokacją nietoperza.

Grzesiek Korzeniowski pisze, że nietoperz "na podstawie czasu oczekiwania na nie, kierunku i natężenia fali, może określić kształt oraz odległość przeszkody".

Otóż to nie wszystko: Nietoperz potrafi jeszcze jedno: momentalnie ocenić radialną składową prędkości przeszkody, czy też zdobyczy na podstawie efektu Dopplera. Nietoperz od razu, "na pierwszy rzut ucha" wie, czy zauważona przez niego ćma leci ku niemu, czy się oddala, i jaką prędkością.

Uszy nietoperza spełniają rolę nie tylko oczu i dalmierza, ale i dokładnego policyjnego radaru!

Kamil Gopaniuk

Autor usunął profil 17.02.2008 15:46

Komentarz został usunięty!
Powód usunięcia:
2008-02-17 15:46:21 Komentarz został usunięty przez:Grzegorz Korzeniowski

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.