Facebook Google+ Twitter

Jak wojnę w Gruzji widzi świat?

Wojna na Kaukazie rozgrywa się nie tylko w ściśle chronionych sztabach wojskowych, w cieniu barykad i w kokpitach myśliwców. To również wojna na informacje.

Przeciętna znajomość rosyjskiego, angielskiego i niemieckiego wystarczy, by tę wojnę poznać nie tylko z dwóch przeciwstawnych punktów widzenia, ale aby zobaczyć jej obiektywny wyraz, a także – wyrobić swoje własne zdanie.

Rosyjska telewizja relacjom z frontu poświęca bardzo wiele czasu antenowego. Wiele jest w nich ludzkiej tragedii. Reportaże przedstawiają zbombardowane przez Gruzinów obiekty cywilne i starsze kobiety opowiadające swojemu premierowi o tragicznej sytuacji. W końcu widzowie mogą obejrzeć spotkanie premiera Putina z prezydentem Miedwiediewem. Podczas spotkania Putin relacjonuje swojemu prezydentowi sytuację w Osetii Południowej i prosi go o reakcję. Wszystko ujęte w konwencji tak absurdalnej, dla przyzwyczajonego do ostrych sporów politycznych Polaka, że aż niewiarygodnej. Przypomina to regularne spotkania ówczesnego prezydenta Putina z mieszkańcami kraju za pomocą tzw. telemostów i wyreżyserowane dokładnie pytania publiczności do niego. Jednak Rosjanie zdają się być do takiej, czysto propagandowej formy przekazywania informacji, przyzwyczajeni.

Inaczej wygląda to po gruzińskiej stronie, gdzie media również epatują informacjami o agresji, tyle że rosyjskiej. Sami Gruzini relacjonujący, w wywiadzie dla jednej z polskich stacji telewizyjnych, sytuację na miejscu, uważają że media podają nie do końca prawdziwe informacje. Silne rządy Saakaszwilego, przypominać mogą nieco te, które dzierżył na Ukrainie Kuczma. Tyle że tam, po podważanej przez opozycję, wygranej jego pretendenta w drugiej turze wyborów prezydenckich, wybuchła Pomarańczowa Rewolucja. Natomiast po stłumieniu ubiegłorocznych manifestacji, obóz Saakaszwilego wciąż ma duży wpływ na media. Mimo tego, nie przekazywały one dotąd informacji w formie sloganów, co czynią teraz. Jednak być może uzasadnia to sytuacja?

Media amerykańskie od zawsze pasjonowały się wojną. Jednak jedynie telewizja poświęca europejskiemu konfliktowi więcej czasu, natomiast na portalach takich jak np. cnn.com, tuż obok wypowiedzi Busha na temat polityki Rosji wobec Gruzji, znajdziemy informacje o Davidzie Beckhamie i problemach jego drużyny futbolowej. Niemniej jednak prasowe analizy konfliktu są wyczerpujące i krytyczne. Robin Oakley (CNN) wskazuje na agresywną postawę Rosji, nie zapominając jednocześnie o przeszacowanych nadziejach Gruzji na pomoc Unii Europejskiej. Co ciekawe w swoim artykule Georgia’s major miscalculation? pisze on o „rosyjskim premierze Władimirze Putinie i jego protegowanym Dmitriju Miedwiediewie”, dość jednoznacznie wskazując na osobę decydującą o losach Rosji, zatem i tej wojny.

Europejskie media poświęcają wojnie sporo miejsca, starając się jednocześnie przedstawiać ją możliwie obiektywnie. Niemiecka prasa i portale internetowe podchodzą do konfliktu z dużym dystansem, ograniczając się do relacjonowania walk i przedstawiania cierpień uchodźców. Natomiast reporterzy brytyjskiego BBC News, choć pokazują, zgodnie z dziennikarską etyką, punkty widzenia obu stron, to jednak wyraźnie wskazują, że dużo większa Rosja ma w tym sporze więcej na sumieniu. W reportażach telewizyjnych powraca się nawet do upadku żelaznej kurtyny i ukazuje, że Rosja po wstąpieniu Gruzji do NATO, byłaby niejako osaczona przez państwa sojuszu. W ten sposób tłumaczone jest, jak to wyraził prezydent Bush, „niewspółmierne użycie siły” wobec południowego sąsiada.

Polskie środki masowego przekazu są pełne informacji z regionu kaukaskiego. Są one zarówno szeroko ukazywane jak i komentowane. Ich wyraz polityczny jest dość ostry. Zapewne podobnie jest w krajach bałtyckich, Rosja jest w nich dość ostro krytykowana. Poniedziałkowe wydanie „Dziennika” krzyczy do czytelnika „ZABIJANIE GRUZJI”. Jednak nie ma się czemu dziwić, ponieważ jak wynika z sondażu GfK Polonia zrealizowanego na zamówienie "Rzeczpospolitej", aż 57 proc. Polaków opowiada się za wspieraniem Gruzji przez nasz rząd.

Warto poznać tę wojnę z wielu stron, po to by ją lepiej zrozumieć i spojrzeć na nią na tyle obiektywnie, na ile pozwala nam nasze sumienie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.