Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20347 miejsce

Jak wygląda sesja egzaminacyjna w innych krajach?

Sesja egzaminacyjna dla wielu studentów to walka o przetrwanie. Liczba egzaminów, które polscy żacy są zobowiązani zdać, jest czasem przytłaczająca. O tym jak sesja wygląda w naszym kraju, nie trzeba pisać. A jak jest w innych krajach UE?

Fot. Grzegorz Gałasiński Sesja egzaminacyjna wielu żakom spędza sen z powiek. Dla wielu jest ciężką próbą opanowywania stresów i nerwów. Te uczucia zna każdy student. Egzaminy bywają trudne, wykładowcy nie zawsze są pozytywnie nastawieni, a poprzeczka postawiona jest często bardzo wysoko. Ale nie tylko my mamy ciężko. Spytałam moich zagranicznych rówieśników, jak wygląda sesja w ich krajach.

Niemcy.
Sesja egzaminacyjna, tzw. "Prüfungzeit" rozpoczyna się najczęściej w pod koniec stycznia i trwa około dwóch tygodni. Aby zdać egzaminy, należy mieć z każdego minimum 50 procent. Oceny są przyznawane w skali od 1 do 5 z tym, że najlepszą oceną jest 1. Po sesji studenci mają półtoramiesięczne ferie zimowe. Semestr letni rozpoczyna się w kwietniu.
- Egzaminy poprawkowe można zdawać wiele razy - opowiada Veronika Bäcker z Hochschule Harz. - U nas na uczelni poprawki z semestru zimowego przeprowadzane są w sierpniu, ale na wielu uniwersytetach można zdawać w lutym i to tyle razy ile się chce. Do skutku. Poza tym często spotykane są oceny takie jak 1,75, 2.45, 3,08. Wszystko zależy od ilości punktów.

Czechy. System nauczania jest podobny do polskiego. Sesja rozpoczyna się w styczniu, trwa około 3 tygodni. Czescy żacy nie mają jednak łatwo. Aby zdać egzaminy trzeba uzyskać 70 proc. a z języków obcych nieraz i 75 proc.
- Raz się zdarzyło, że na zaliczenie danego przedmiotu wystarczyło 65 proc. - wyjaśnia Ondra Beran, student marketingu. - Ciężko jest pozdawać egzaminy, bo poziom na uczelniach jest wysoki. Ale czasem na przygotowanie się do egzaminu mamy 5 tygodni. Wiele egzaminów przeprowadzanych jest przed sesją, po prostu na ostatnich wykładach. Po sesji żacy mają najczęściej tydzień ferii.

Francja.
We Francji nie ma testów i egzaminów ustnych. Wszystkie zaliczenia mają formę pisemnej wypowiedzi lub prezentacji. Ferie trwają tydzień, ale egzaminy poprawkowe można zdawać tylko w lipcu. Skala ocen, które student może uzyskać jest naprawdę imponująca. Najniższą ocena jest 1, najwyższą 20, z tym, że zdany egzamin liczy się od 10 oceny.
- To trochę skomplikowane. Aby zdać, trzeba mieć równo 50 procent, ale czasem zdarza się, że wystarczą i 40 procent. Wszystko zależy od wykładowców tak naprawdę - stwierdza Felicite Percie du Sert, studentka ekonomii.

Finlandia.
System edukacji różni się od innych krajów europejskich. Finowie duża wagę przykładają do nauki języków obcych, wiele jest wykładów i kierunków studiów prowadzonych tylko po angielsku.
- My w każdym roku mamy po cztery krótkie semestry, a każdy poprzedzają tygodniowe ferie, w których odbywają się poprawki - opowiada Katri Numirata, studentka biznesu międzynarodowego. - Aby zdać egzamin należy osiągnąć minimum pięćdziesiąt procent z danego przedmiotu.

Hiszpania.
W Hiszpanii studenci już w liceum chodzą na kursy przygotowujące do studiów. Na studiach uczą się tylko kierunkowych przedmiotów, potrzebnych do wykonywania danego zawodu. Sesja trwa około 3 tygodnie, poprawki z semestru zimowego odbywają się we wrześniu razem z egzaminami z semestru letniego.
- Aby zdać wystarczy tylko osiągnąć 50 proc. Tyle wystarcza na piątkę. Jeśli masz notę od 1,0 - 4,9 wtedy oblewasz egzamin. Czasem to kwestia mniej niż jednego punktu. Najwyższą ocena jest 10, ale rzadko kto ją uzyskuje. Nie mamy, niestety, ferii zimowych - narzeka Beatriz Munoz Villar, studentka turystyki międzynarodowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

mala korekta:
w Niemczech nie na wszystkich uczelniach jest to 50%, zazwyczaj musi to byc 60%, by egzamin zostal zaliczony.
Sesja zaczyna sie juz w trakcie semestru, czesc egzaminow przeprowadza sie po prostu na ostatnich zajeciach.
Poprawki sa najczesciej w pierwszym tygodniu nowego semestru.
A kiedy student chce zdawac egzamin zdecydowac moze sam, jesli stwierdzi, ze nie przygotowal sie wytarczajaco, nie zglasza sie na egzamin w okreslonym terminie, a innym- za pol roku, rok, dwa lata.
Poprawka jest jedna, a potem mozna zdawac jeszcze jeden raz, jesli mialoby sie nie powiesc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jeszcze dodam, ze Czesi, przynajmniej z uniwersytetu w Ostrawie, muszą w ciągu semestru zrobić tylko 20 punktów ECTS. Czyli o 1/3 mniej niż na większości uczelni polskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2007 21:21

+. Fajnie poznać inny punkt widzenia, zwłaszcza kiedy pierwszy egzam ma się za sobą. Swoją drogą ciekawe, czy oni też mają taki folklor jak spóźnianie się profesora 8 h na zerówkę, albo przepisywanie ocen z ćwiczeń, kiedy okazuje się, że za 5 min egzaminator ma zajęcia i musi wyjść... Jak dla mnie - bezcenne :-D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ty już nie bądz taki mądrala ;) Lepiej mi wirtualną polopirynę bys posłała, a nie kopniaka.
a dla Agniechy+
Ja chce do Niemiec!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamietaj, że co nas nie zabije to nas wzmocni - więc będzie dobrze:) Posyłam wirtualnego kopniaka na szczęście - na pewno się przyda;] W ramach rewanżu też mi możesz małego kopniaka zasadzić, bo jutro też czeka mnie małe conieco;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie wróciłam z pierwszego egzaminu w tym roku. Jutro następny, a ja... chora :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

1,5 miesiąca wolnego po sesji w Niemczech? Ale im dobrze!
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby to w Polsce zaliczali od 50%... :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.