Nie jestem zwolenniczką wszelkich pospolitych ruszeń - w tym także dzisiejszego święta. Uważam bowiem, iż szacunek i serdeczną pamięć względem mojej płci należy okazywać nie tylko raz do roku, czyli w dniu 8 marca...
Z objęć Morfeusza wyrwał mnie dziś z samego rana dzwonek mojej komórki. Dzwonił oczywiście mężczyzna z życzeniami. Faceta prawie nie znam i widziałam go na oczy tylko jeden raz w życiu. Pan jednak uznał za stosowne życzenia mi złożyć, tłumacząc się przy okazji, że jest zwolennikiem tradycji i jako tradycjonalista - o święcie kobiet nigdy nie zapomina. I bardzo dobrze, jednak sęk w tym, że owych okazji do wyrażania życzliwości i pamięci względem tzw "słabszej płci" znalazło by się z pewnością więcej w ciągu całego roku. Oczywiście życzenia przyjęłam, bo jednakowoż lepszy rydz niż nic.

Zobacz także:
Artykuły
(169)
Galerie
(31)
Średnia ocen
(4.53)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 12.03.2010 14:46
A ja wolę tak jak napisała Ewa w tym artykule. Jest 365 dni w roku a życie to jedno wielkie święto. Nie obchodzę i nie uznaję dnia "8 Marca". Kiedyś wysłuchałem relacji zakończenia takiego święta na łonie Natury. Wrzucano pijane kobiety na platformę jak snopki, żeby zawieźć do miejsca zamieszkania. W młodości też osobiście miałem kilka przykrych zajść. Poproszono mnie o przygotowanie reportażu z uczczenia święta. Na imprezie około 100 kobiet, dyrektor, sekretarz PZPR i przewodniczący związku zawodowego. Dobrze było do chwili w której zaczął działać alkohol. Żadnych hamulców.
Ewa Łazowska 08.03.2010 22:51
Zadziała, zadziała z pewnością. Jak wysiejesz - postaw doniczkę na słonecznym parapecie. Zboże urośnie błyskawicznie. Nie zapomnij o ziemi! Też pozdrawiam!
Ewa Łazowska 08.03.2010 22:36
Beatko! Otrzymałam z tej okazji od kuzyna prymulkę w doniczce. ale muszę ją ukrywać przed kotami - bo to roślina trująca.
Co do Kici - brakuje jej chyba witamin. Proponuje byś wysiała do doniczki trochę nasion żyta lub owsa. Koty to uwielbiają. Moje zajadają się tym specjałem - czyli zielonym żytkiem w doniczce. Pozdrowionka!
Mariusz Raniszewski 08.03.2010 21:36
Ewo :) Wszystkiego najlepszego. Uśmiechów :) Pozdrawiam
Ewa Łazowska 08.03.2010 21:31
Mariuszu! Wcale się nie dziwię, że samochód takiego uroczego mężczyzny był dziś pchany przez kobiety - jak dobrze zrozumiałam. Może te Twoje wybawicielki zostały obdarowane w dniu dzisiejszym np. bukietami ze stu róż a nie przywiędłym tulipanem? Ja bym pchała w podobnych okolicznościach nawet czołg. A co tam. Pozdrawiam!
Ewa Łazowska 08.03.2010 21:23
Nie napisałam, Adamie, że nie lubię świąt. Napisałam, cytuję: "Nie jestem zwolenniczką wszelkich pospolitych ruszeń - w tym także dzisiejszego święta", a to jednak jest pewna różnica. Święta kalendarzowe uwielbiam (no, może nie wszystkie), ale wolę jednak świętować - gdy jest po temu dobra okazja - np. - spotkanie z osobami, które darzę uczuciem, szacunkiem i estymą. Nie jest mi do tego potrzebny ani Dzień Mężczyzn (40- tu Męczenników), ani Dzień Dziadka, czy Dzień Babci, a nawet Dzień Teściowej (był akurat wczoraj). O osobach, które darzymy uczuciem pamiętać trzeba zawsze i dawać temu wyraz przy każdej okazji. O tym, niestety, często zapominamy, a przykładowy Dzień Kobiet jest, moim zdaniem, tylko marną namiastką owego pamiętania. Mam nadzieję, że się dobrze zrozumieliśmy - Adamie. Pozdrawiam!
Mariusz Raniszewski 08.03.2010 21:11
Beznadziejni są ci kolesie, co budzą się do szarmancji raz do roku. Oczywiście Drogie Panie szacunek i wszelkie inne pozytywne zachowania należą się Wam 365/365. Cóż jednak wadzi święto nad świętami raz do roku w serdecznej atmosferze? Może i my doczekamy swego dużego święta? Będzie kolejna okazja do miłego spędzania czasu. Zresztą dzisiaj i kobiety bardziej szarmanckie jakby. Mój zatrzymany niepodzianie samochód pchać ha ha ha (tak tak to prawda) pomagały z własnej inicjatywy. A ja oczy wybałuszałem ze zdumienia.
Adam Podgórski 08.03.2010 21:05
Droga Ewo! A ja nie lubię takiego gadania: "nie lubię świąt". Święta właśnie po są, aby byly świętami! I choc szanować sie powinnismy nawzajem, mężczyxni - koniety, a kobiety - mężczyzn, sama wiesz ,że nie zawsze to wychodzi. Więc dobrze,że jest takie święto, i w ogóle wszyskie świeta, podczas ktorych staramy sie byc dla siebie dobrymi! Pyrsk!
Ewa Łazowska 08.03.2010 20:21
Otóż to - Jadziu. Dziś, gdy wracałam pod wieczór z wizyty u rodziny, widziałam mocno podchmielonych facetów, ściskających w dłoniach przywiędłe tulipany. Ech... Okazja do wypicia zawsze jest dobra, a w tym dniu szczególnie dobra.:)
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3345)