Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Jak zakończy się walka o schedę po Tusku?

Dział: Polityka

Ocena: 6pkt

Oceń:

Jak zakończy się walka o schedę po Tusku?


Decyzję o rezygnacji z walki o fotel prezydencki podjął wczoraj najpoważniejszy kandydat do jego objęcia. I choć takie sugestie już od dłuższego czasu trafiały do ucha premiera, to obserwatorzy sceny politycznej wydają się być zaskoczeni.


D. Tusk / Fot. PAPLata spędzone poza Polską gwarantują doskonałe zdolności językowe (ilu polskich polityków byłoby zdolnych wziąć udział w zagranicznym programie telewizyjnym?). Do tego dochodzi jeszcze nienaganna prezencja pana ministra, co ponoć ma dla wielu wyborców znaczenie decydujące.

Decydujące znaczenie przy wyborze kandydata będzie miał zapewne Donald Tusk. To on musi rozstrzygnąć czy lepiej postawić na lojalnego ale słabszego wizerunkowo Komorowskiego, czy na nieprzewidywalnego lecz mającego większe szanse na zwycięstwo Sikorskiego. A może znajdzie się jeszcze jakiś inny silny gracz? Pierwszą osobą która przyszła mi do głowy podczas oglądania konferencji premiera był... Włodzimierz Cimoszewicz.

To oczywiście kandydatura z kategorii tych niezależnych, ale dla Tuska i tak wygodniejsza niż udział w wyborach aktualnego szefa MSZ. Cimoszewicz skłonny byłby do kompromisów, o współpracy między panami mówi się od dłuższego czasu. Gotów byłbym nawet zaryzykować tezę, że Donald Tusk poinformował senatora o swojej decyzji wcześniej. Co istotne, gdyby Cimoszewicz podjął decyzję o dołączeniu do wyścigu, startowałby z pozycji faworyta. Powrót na scenę po agresywnej kampanii 2005 roku i wysokie notowania pomimo konsekwentnego negowania swojego udziału w wyborach znacząco komplikują możliwości ataku jego oponentom.

Nawet jeśli Platforma nie przyjmie Cimoszewicza jako swojego kandydata, to rezygnacja Tuska stworzyła mu przestrzeń do ubiegania się o urząd Prezydenta RP. Niedawno powtarzał, że decyzję o kandydowaniu podejmie jeżeli groźba reelekcji Lecha Kaczyńskiego stanie się realna. Czy ten moment nadszedł?

Oczywiście radość stronników obecnego prezydenta w jakimś stopniu jest uzasadniona. Skoro główny rywal rezygnuje to teoretycznie powinno być znacznie łatwiej. Nie ma co się łudzić jednak, że rozbity elektorat Tuska zagłosuje na Kaczyńskiego. Potencjalni wyborcy premiera poszukają sobie innych mniej radykalnych kandydatów, lub w ogóle zrezygnują z głosowania. Wiele wskazuje na to, że będzie to dość jednoznacznie kampania przeciw Lechowi Kaczyńskiemu. Dominować będą nie hasła: "Ja będę lepszym prezydentem niż on" ale raczej: "On był prezydentem fatalnym". Ci którzy odpadną wcześniej poprą oponenta aktualnego lokatora Pałacu. W obecnych warunkach druga tura jest nieunikniona a Lech Kaczyński ze względu na stabilną i zdyscyplinowaną grupę wyborców ma w niej zapewnione zaszczytne drugie miejsce.

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Jarosław Grondys (v.S) 30.01.2010 11:11

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 32

Nie przepadam za PO ale posunięcie Tuska mi się bardzo podoba - kandydaturę SIKORSKIEGO uważam za najlepszą i bardzo trafną - jeżeli bedzie kandydatem bedzie bardzo poważnym "kontrkandydatem" Kaczyńskiego - byłby to chyba pierwszy tak świetnie przygotowany kandydat na to stanowisko. Ale .... no właśnie - to spore zagrożenie dla PO jest to "kandydat" nie przewidywalny gdyż ma swoje "ambicje" i trudno przwidzieć jak się zachowa w stosunku do PO po wyborze. Aczkolwiek na miejscu Tuska postawiłbym na Sikorskiego - tyle że 10 lat ma Tusk z głowy i to też jest fakt nie zaprzeczalny.
Myślę że prezydentura SIKORSKIEGO mogła by przykryć nawet sukces prezydentury KWAŚNIEWSKIEGO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.