Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176347 miejsce

Jak zarejestrować „nielegalne” czasopismo?

Żyjemy w demokratycznym państwie, gdzie wolność słowa zagwarantowana jest w Konstytucji. Wydaje się zatem, że każdy obywatel ma prawo do wyrażania swoich opinii w dowolnej formie. Czy tak jest na pewno?

Pomysł powstania ulotki informacyjnej zrodził się w mojej głowie w noc sylwestrową ponad półtora roku temu. Wobec bezskutecznych prób nawiązania dialogu z władzami miejskimi, wobec ignorowania przez te władze ważnych dla lokalnej społeczności pytań, wobec ośmieszania w prasie samorządowej - w akcie desperacji postanowiłem „wrócić do czasów powielaczy”.

Pierwszy numer ulotki ukazał się w styczniu 2006, czyli kilka dni po intelektualnym poczęciu tego pomysłu. Całość ulotki, kartka A4 złożona na pół, poświęcona była kontrowersjom jakie budziła u części mieszkańców miasta pewna inwestycja drogowa, zawzięcie forsowana przez władze miejskie. W tekście ulotki powtórzono wiele spośród tych pytań kierowanych do władz miejskich, na które mieszkańcy nigdy nie otrzymali odpowiedzi. Pomysł rozpowszechniania takiej ulotki z założenia był swego rodzaju prowokacją, kolejną próbą nakłonienia władz miasta do publicznej dyskusji nad planami zagospodarowania przestrzennego i nad kontrowersyjnym projektem budowy czteropasmowej drogi przez zabytkowe centrum miasta.

Samorządowcy walczyli kiedyś z monopolem...


Miałem nadzieję, że adresaci tego przekazu, samorządowcy o solidarnościowym rodowodzie, przypomną sobie czasy, kiedy to właśnie za pomocą ulotek wspólnie walczyliśmy z monopolem ówczesnej władzy. Wierzyłem, że skłoni ich to do refleksji nad stylem rządzenia, który stał się ich udziałem po kilkunastu latach sprawowania kierowniczych funkcji w samorządzie naszego miasta.

Skopiowana w kilkudziesięciu egzemplarzach ulotka „poszła w świat” i spotkała się z życzliwym przyjęciem. Zgodnie z sugestią czytelników, zdecydowałem się na wydawanie kolejnych numerów tejże ulotki informacyjnej. „Historyczny” pierwszy numer został przeredagowany, opatrzony tytułem „Niezależny Serwis Informacyjny Gliwice”, a pod tekstem pojawił się napis: „Kopiuj, powielaj, rozpowszechniaj. Autorzy tekstów wyrażają zgodę na rozpowszechnianie tego tekstu w całości”. Jedna z gliwickich organizacji - "Stowarzyszenie Gliwiczanie dla Gliwic", od blisko pięciu lat angażujące się w problematykę gliwickiego odcinka Drogowej Trasy Średnicowej (DTŚ), otoczyło opieką ulotkę i zaczęło umieszczać jej wydania na swojej stronie internetowej. Mieszkańcy spontanicznie „zainwestowali” w ryzę papieru i system wydawniczy „ruszył pełną parą”. Powstawały kolejne numery ulotki opisujące bulwersujące mieszkańców sprawy i tematy, a sama ulotka stawała się pewną przeciwwagą dla samorządowego biuletynu, który pisał jedynie o sukcesach władzy. Pieczątka która pojawiła się na czwartym numerze ulotki / Fot. Andrzej Pieczyrak

„Kopiuj, powielaj, rozpowszechniaj...”


Wprawdzie ulotka drukowana była w nakładzie około trzydziestu sztuk miesięcznie, a bezpłatny biuletyn samorządowy w nakładzie dwudziestu pięciu tysięcy egzemplarzy tygodniowo, ale dzięki życzliwości czytelników, którzy zastosowali się do hasła „Kopiuj, powielaj, rozpowszechniaj...” bardzo szybko powstał drugi obieg tego obywatelskiego pisemka. Ulotka zaczęła pojawiać się w sklepach, środkach transportu publicznego i wielu, często dość egzotycznych miejscach. Czwarty numer ulotki został opatrzony pieczątką z napisem „niecenzurowano”, stylizowaną na tę, którą znaleźć można było na korespondencji otrzymywanej w stanie wojennym.

Prawdopodobnie właśnie ta czerwona pieczątka podziałała niczym płachta na byka i sprowokowała władze miejskie do działania. W kwietniu, wkrótce po ukazaniu się czwartego numeru, oficjalnie niedostrzegana przez władze ulotka - stała się tematem doniesienia do prokuratury. Dyrektor urzędu miejskiego „kierując się obywatelskim obowiązkiem” powiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa polegającego na „wydawaniu czasopisma bez zezwolenia” i na dowód dołączył dwa numery wydawanej przez mieszkańców ulotki.

Wielomiesięczne śledztwo, prowadzone przez policyjny pion przestępstw gospodarczych, zostało ostatecznie we wrześniu umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. Tym samym uznano, że drukowana na domowej drukarce ulotka – jedna kartka A4 złożona na pół – nie jest jednak dochodowym przedsięwzięciem wydawniczym.

Ulotka jako czasopismo...


Po „uniewinnieniu” ulotki mieszkańcy postanowili wznowić, zawieszone na czas śledztwa, wydawanie pisemka. Powstały kolejne numery, stworzona została strona internetowa dla tego druku ulotnego, a jednocześnie coraz poważniej zaczęto zastanawiać się nad rejestracją ulotki. Ostatecznie, pod namową przyjaciół i czytelników, zdecydowałem się oficjalnie zarejestrować ulotkę jako czasopismo. Na początku maja tego roku, jako niedoszły wydawca i zarazem redaktor naczelny, złożyłem w sądzie okręgowym wniosek o rejestrację czasopisma. Wypełniając ustawowy obowiązek, zapisany w art. 20. ustawy „Prawo prasowe”, w przedłożonym wniosku podałem: tytuł czasopisma, dane osobowe redaktora naczelnego, dane wydawcy i jego siedzibę oraz częstotliwość ukazywania się czasopisma.

Pod koniec maja nadeszła odpowiedź z sądu w której sąd napisał, iż postanawia: „zobowiązać wnioskodawcę do usunięcia braków formalnych przez dołączenie odpisu zaświadczenia o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, sprecyzowanie czy słowo „druk ulotny” stanowi część tytułu prasowego oraz jednoznaczne określenie częstotliwości ukazywania się czasopisma”. Jednocześnie sąd nakazał wnioskodawcy złożenie oświadczenia lustracyjnego (sic!), mimo że Trybunał Konstytucyjny już wydał wyrok w tej sprawie.

Niezrażony odpisałem m.in.: „Odpowiadając na Państwa pismo z 21 maja 2007 [...], wyjaśniam co następuje: Wydawcą [...] jest osoba fizyczna nie prowadząca działalności gospodarczej. Nie planuję zamieszczania płatnych reklam, ogłoszeń ani tekstów sponsorowanych w [...]. Druk [...] będzie w całości finansowany przez wydawcę (zgodnie z art. 8 ust 1 ustawy Prawo prasowe – „Wydawcą może być osoba prawna, fizyczna lub inna jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej.”). Art. 20 ustawy Prawo prasowe w ust 2 określa wymagane dane do rejestracji tytułu prasowego. Zarówno ten artykuł jak również inne artykuły ustawy Prawa prasowego nie nakładają obowiązku prowadzenia działalności gospodarczej przez wydawcę w trakcie składania wniosku o rejestrację tytułu prasowego. Słowa „druk ulotny” określają formę czasopisma i nie są częścią tytułu prasowego. Planowana częstotliwość ukazywania się czasopisma: raz w miesiącu. Ponadto pragnę poinformować, że w myśl orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie jestem zobowiązany do złożenia oświadczenia lustracyjnego, o które proszą mnie Państwo w piśmie z 10 maja 2007 roku, wysłanym w dniu 23 maja 2007”.

Ponad miesiąc później nadeszła odpowiedź z sądu (data na stemplu pocztowym jest z początku lipca) i ku zaskoczeniu wnioskodawcy zawierała kolejne zobowiązanie do „usunięcia braków formalnych”. W swoim piśmie sąd nakazał „wskazanie daty i miejsca urodzenia redaktora naczelnego oraz podania czy był karany”, mimo że „Prawo prasowe” nie wymaga podania tych danych przy rejestracji.

Zapewne jako niedoszły redaktor naczelny odpowiem po raz kolejny na kolejne pismo sądu. Jednak narzuca się pytanie - czy warto? Czy nie lepiej po prostu wydawać ulotkę tak jak dotąd, tym bardziej, że już przecież zostało stwierdzone, że wydawanie jej w takiej formie nie wykazuje „znamion czynu zabronionego”?

W demokratycznym państwie, gdzie wolność słowa zagwarantowana jest w Konstytucji, każdy obywatel ma prawo do wyrażania swych opinii, ale, jak przekonałem się osobiście, aby wydawać legalne czasopismo, trzeba wykazać się sporą determinacją i anielską wręcz cierpliwością. Czy aby na pewno o taką demokrację i wolność słowa walczyliśmy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (36):

Sortuj komentarze:

Gdzie można przeczytać informacje dotyczące zarejestrowania gazety?

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak jak wiele osób jestem ciekaw jak to wszystko się potoczy, oczywiście mam nadzieję, iż cała sprawa ułoży się po twojej myśli.
Gratuluje bardzo ambitnego pomysłu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do "gajowegomaruchy": Tak mi przyszło do głowy: a jak to się stało w maju (?) 1989 roku, że sąd zarejestrował Gazetę Wyborczą? Czy wtedy w ustawie Prawo prasowe nie było zapisu Art 25 ust 3 mówiącego: "Redaktorem naczelnym dziennika lub czasopisma nie może być osoba skazana za zbrodnie przeciwko podstawowym interesom politycznym i gospodarczym Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jeżeli nie upłynął okres 10 lat od zakończenia odbywania kary ..." a może redaktor naczelny tej gazety nigdy nie był karany za "zbrodnie przeciwko podstawowym interesom politycznym ... PRL"? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*ale raczej nie sądzę, żeby Brytyjczycy za bardzo przejmowali się jakimiś kontynentalnymi wytycznymi. :)* - ale niech Polacy sie przejmą wzorami brytyjskimi a moze i unijnymi... Dobre wzorce trzeba kopiować (chyba nie są zastrzeżone...) niezależnie od unijnych zaleceń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe i jakże Polskie : /

Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

temat przedni.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

ha ha ha super....ciekawie sie czyta o fanaberiach urzęndniczo prawnych ha ha ha... no i wzór ulotki-
-"kopiuj, powielaj, rozpowszechniaj"......ostro ,ostro gratuluję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku, skoro na Wyspach można sobie formularze w róznych jezykach ściągać, to co stoi na przeszkodzie wprowadzić to u nas argumentując -
wygodą,
zaleceniami UE, aby było lepiej i jednakowo.
Przecież nie moga argumentować, że nie chcą zmienic, bo kasy mniej będzie dla urzędasków...
Wystarczyłoby ministerialne zalecenie i wykonanie robotu. Ale oni odpisza to co programiści wszystkich krajów - owszem, ale to jest zawiłe a ponadto mamy pełno innej roboty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To tylko u nas na Śląsku ;) Ludzie są bardzo... obywatelscy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.