Pozycja materiału w rankingach:

Tytuł nie jest żartem, ni prowokacją. Prawdziwym, niewydumanym problemem jest. I prośbą o komentatorską burzę mózgów. Wszak: co wiele głów, to nie jedna...
Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(4.44)
Wiek: 32 | Miejscowość: Trzebnica | Kraj: Polska
O mnie: Szukam pracy (możliwej do wykonywania w zaciszu domowym). blizniaki06@tlen.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
bjueinbln 14.07.2011 23:42
fiuHE5 <a href="http://fzkxdsmkqola.com/">fzkxdsmkqola</a>, [url=http://tvbfojwbmsfo.com/]tvbfojwbmsfo[/url], [link=http://lriaczvueouo.com/]lriaczvueouo[/link], http://kejjzzmixqpq.com/
Anna Jełłaczyc 30.03.2011 18:15
Drogi Panie Ireneuszu,
tutaj Pan niezwykle się myli...
W markecie nie pozwolą mi mieć przy sobie "dwóch ogonków" - a takowe zawsze i wszędzie "ciągnę za sobą"...
Sprzątanie - owszem, nie jest mi obce bycie "Zaklinaczką Toalet" - ale tam jedynie, gdzie mieć mogę na oku swe lube "dwa ogonki"...
Kawy nie piję, o znaczeniu słowa "odpoczynek" zapomniałam ponad cztery lata temu, a Znajomi (wybaczcie mi, Mili) poszli "w odstawkę", bowiem czasu nie mam na "przyjemności"...
"Stety" czy "niestety" - tu dyskutować nie będę, albowiem wiadomo, że "zawsze coś za coś"...
A co do rozglądania się, patrzenia, szukania - toż właśnie robię... Aktywnie i na rozmaite sposoby...
Pozdrawiam serdecznie.
AJ
Ireneusz Mosiczuk 30.03.2011 15:19
Następny tekst z cyklu pomóżcie wybrnąć na zasadzie najlepiej dajcie i wpłaćcie na konto. Nie tędy droga miła Pani. Proszę się rozglądnąć, popatrzeć, poszukać. Redakcja miała racje usuwając przytoczony akapit. Pani go przywołując, strzeliła sobie w kolano. Istnieje mnóstwo prac jak np. z wykładaniem towarów na półkach w marketach-50 zł dziennie przy elastycznych formach pracy, sprzątanie-64 zł przy także różnych formach itd, itp. Macierzyństwo i rodzina to nie tylko radość. TO SZEREG OBOWIĄZKÓW Z REZYGNACJĄ Z ODPOCZYNKU, KAWY I ZNAJOMYCH. Niestety miła Pani.
Anna Jełłaczyc 28.03.2011 20:17
Ten komentarz jest zakończeniem tekstu. Z wiadomych względów, został odsunięty przez Redakcję...:
"Zdesperowanam niesamowicie. Nie chcę żebrać, wyciągać rąk po jałmużnę. Nie chcę też zostawić dzieci bez szansy na podleczenie, bez wykorzystania wszystkich, absolutnie wszystkich, sposobów na zdobycie potrzebnej kwoty. CHCĘ JEDYNIE - UCZCIWIE - JĄ ZAROBIĆ! Tylko: jak? gdzie?
Liczę na sugestie..."
Panie Tadeuszu - wiem, mój sposób myślenia już przeszedł gruntowną moderację. Sama dla siebie także stałam (staję) się pracodawcą. Ale też potrzebni są jacyś Zleceniodawcy, którzy - za uczciwą pracę - zechcą "upuścić ciut ze swych portfeli".
Najgorsza jest właśnie świadomość upływającego czasu. Że mogę nie zdążyć do 24 maja. Że nie zrobię wszystkiego, co w mej mocy, by maluchy wyjechały na to leczenie.
Tak niewiele brakuje, a jednak ciągle za daleko mi do celu... :(
Tadeusz Wojewódzki 28.03.2011 19:03
Wiesz,
to było 1000 lat temu. Miałem już jedno dziecko. Żona pojechała rodzić następne. Okazało się, że wróciła z 2- ka. nagle miałem 3 synów.
Nie ma takiego pracodawcy o którego pytasz. A dokładniej - jest! Jeden.
Ty sama.
Zmień sposób myślenia. Z obowiązku i kosztów zrób przyjemność i zysk. Oczywistsze -coś przełożysz na potem. Ale zdążysz i wygrasz. Uwierz!
tadek