Pozycja materiału w rankingach:
W ubiegły poniedziałek odbyła się na działkach "Wisienka" operacja łapania kotów w celu ich wysterylizowania. "Operatorem" owej akcji była wolontariuszka fundacji "Kocia Mama", nota bene lekarz hematolog, na co dzień pracująca w jednym z łódzkich szpitali dziecięcych.
Pani K. przywiozła ze sobą klatkę - łapkę, bo bez tego sprzętu o złapaniu kotów nawet nie mogło być mowy. Obydwie miałyśmy nadzieję, że przynajmniej jeden kot wlezie do tej zmyślnej pułapki i zostanie zawieziony do lecznicy weterynaryjnej w celu przeprowadzenia zabiegu. Futrzaki jakby wyczuły, że szykuje się na nie "zamach". Klatkę omijały wielkim łukiem. Nie skusiło ich nawet mięsko położone w łapce na przynętę.
Drzwiczki klatki zamknęły się za kocicą z lekkim trzaskiem. Teraz już tylko szybko do lecznicy. Nasz "łup" miał być jeszcze tego wieczora wysterylizowany.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 09.07.2010 23:07
Beato! Znam ten problem niejako z autopsji. Koty nie znoszą gdy je się ładuje do kontenera. Ostatnio Burka III odmówiła współpracy i nie mogłam jej zanieść do weterynarza. Orzeczenie lekarskie zostało wydane zaocznie - bez oglądania pacjentki.
Wypoczywaj, Beatko, gdzieś w zielonej krainie. Przecież kiedyś do nas wrócisz.
Ewa Łazowska 09.07.2010 23:02
Pani Aniu, Sebastianie, mała Nurka jest ze swoim kalectwem bardzo dzielna i potrafi już nie jedno. Starsze kocice ją już zaakceptowały i jest pełna zgoda. Burasia już nie jest półdzikim kotem z działek. To zadziwiające jak ten kot potrafił szybko dostosować się do nowego życia i nowych warunków w bloku. Burasia dostała nowe imię od pani Jadwigi, która zabiera ją do Warszawy. Imię jest piękne i szlachetnie brzmi - Narina.
Sebastian Maroszek 09.07.2010 22:48
miło czyta się Twoje Ewo kocie historie:) czekam na kolejny odcinek ze Ślepotką, Burusią.. w rolach głównych;)
Ewa Łazowska 09.07.2010 22:16
Beatko, to nie jest fałszywa skromność z mojej strony, ale uważam, że to co robisz Ty, ja, Jadwiga, pani J. z mojego artykułu i wiele innych osób (a jednak) to są normalne odruchy serca wobec zwierząt. Jadwiga wyłożyła to w swoim komentarzu. Gdy byłam z wizytą u Pani Izy Milińskiej (prezeski fundacji "Kocia Mama") akurat jedna z wolontariuszek przyniosła dwa, ledwie żywe, kociaki ośmiotygodniowe - wrzucone przez jakąś bestię do kontenera na śmieci. Nóż się w kieszeni otwiera.
Beata Traciak 09.07.2010 22:02
Jesteście obie wspaniałe..uwielbiam tę kocinkę..to moja ulubienica i to co Ewa robisz, jest piekne..Pisz co chcesz, ale ja tak czuję..Zdania o Tobie nie zmienię..Pozdrowionka i uściski dla kociaków..:)
Ewa Łazowska 09.07.2010 21:50
Twoja, Twoja - Jadziu. Przynajmniej w tych konkretnych dwóch przypadkach. W przypadku Nurki i w przypadku Burasi. Wybacz. Jeszcze nie nauczyłam się jej nowego, szlachetnego imienia. Co do potrzeby zmiany mentalności ludzi wobec naszych braci mniejszych - oczywiście masz rację. Choć w tej kwestii jestem mocno sceptyczna, że kiedyś to nastąpi. Pozdrowionka!
Jadwiga Ślawska Szalewicz 09.07.2010 20:01
Czy ja wiem jaka w tym moja zasługa, mam kota dwa psy i serce ogromne dla ludzi dobrych. Tyle na tym świecie zła, tyle zła czynimy zwierzętem i w imię czego, tego, że są, że wiernie nam służą, że odgajniaja od nas szczury, myszy, kochaja nas bezinteresowanie i są wierne. Czy ludzie czy my odwdzięczamy się tym samym? Czy jesteśmy wierni w przyjaźni, czy jesteśmy bezinteresowni, czy może wyrachowani? a przecież tak niewiele potrzeba, zamieniliśmy być człowiekiem na mieć, a wszystkiego nie można kupić żebyśmy nie wiem jak się starali, tak samo jak wszystkiego nie można zjeść, a w efekcie końcowym na ostatnią drogę nie włożą nam do drewnianego naszego ostatniego garniturku tego za czym biegliśmy w życiu. Więc może należy zmienić perspektywę, spojrzeć na to co robimy inaczej tak po ludzku, jak chciał kiedyś Norwid, który powiedział narodem jesteśmy wspaniałym a ludźmi? marnymi. Może już czas to zmienić... serdecznie pozdrawiam Jadwiga Ślawska Szalewicz
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)