Facebook Google+ Twitter

„Jak zostać królem” i jego spin doktorem

Pojedynek na charaktery między Geoffreyem Rushem a Colinem Firthem nominowany do Oscarów w 12 kategoriach.

Colin Firth w The King's Speech. / Fot. EPA/THE WEINSTEIN COMPANYJak zostać politykiem? Próbowały o tym powiedzieć filmy fabularne- „Kandydat” (1972) Michaela Ritchiego z Robertem Redfordem w roli polityka, który zostawał tam gubernatorem, czy dokumentalne – „Jak to się robi” (2006) Marcela Łozińskiego o Piotrze Tymochowiczu będącym spin doktorem wybijających się polityków. Polskie tłumaczenie: "Jak zostać królem” sugeruje film o podobnej tematyce, demaskatorski, czy antypolityczny, ale jest to zapowiedź trochę na wyrost. Oryginalny tytuł filmu, "King's speech" oznacza bowiem "Królewską przemowę". I o niej w zasadzie film opowiada, chociaż... Ale po kolei.

Kandydat na brytyjskiego króla, Albert (Colin Firth) mimo że nie jest pierworodnym synem Jerzego V (Michael Gambon), ma pewne szanse na tron. Starszy brat bowiem, David (Guy Pearce) przez swój związek ze skandalistką i mężatką jest zbyt „nowoczesny” dla tradycjonalistycznej klasy panującej. Albert jednak ma jednak także pewną wadę, mianowicie wadę wymowy; po prostu jąka się.

Pierwszą receptą jaka przyszłaby do głowy tropicielowi podobnych toposów w kulturze byłaby postawa Demostenesa krzyczącego do fal z kamieniami w ustach. Tę metodę od razu zobaczymy jako ćwiczenie zadane mu przez logopedę. Co prawda nie do fal ma mówić Albert, co najwyżej – w przyszłości do fal radiowych - i nie z kamieniami w ustach, ale ze szklanymi kulami. Jednak sposób ten okazuje się zbyt upokarzający dla dumnego arystokraty i wkrótce jego małżonka (Helena Bonham-Carter) zaczyna dla męża poszukiwanie skuteczniejszych specjalistów.

Tutaj pojawia się dla ambitnego następcy tronu (i jeszcze ambitniejszego Colina Firtha, który
stara się jak może wywalczyć Oscara) godny przeciwnik – ekscentryczny nauczyciel, pan Lionel Logue (świetny Geoffrey Rush). Logue jest przeciwieństwem kandydata na króla, jest otwarty, swobodny. Zamiast serwilizmu woli fraternizowanie się z rozmówcą i zwracanie się do przyszłego króla per „Bertie” (co przypomina jakże brytyjski skecz Monty Pythona o prezenterze telewizyjnym zwracającym się do rozmówcy per „Edziu, skarbie”).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

jt
  • jt
  • 01.04.2011 17:32

poprawiam się, Redford w "Kandydacie" zostaje senatorem, obejrzałem film jeszcze raz, przepraszam za pomyłkę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.