Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69242 miejsce

Jak zostać "Żydówą"

Żeby dojść do wyjaśnienia tytułu, podzielę się najpierw skojarzeniami, jakie wywołały we mnie dwa ciekawe wydarzenia. Jedno w wykonaniu szympansa, drugie - pewnej znanej osobistości. Trzecie wyjaśnia rzecz do końca.

Sceny, w których szympans zbierał kamienie, aby w czasie godzin zwiedzania ZOO ciskać nimi w publiczność spowodowały, że w godzinach nocnej bezsenności oddałam się filozofowaniu. Czy mina, jaką miał szympans to był wyraz twarzy, gęby, czy mordy? Przyjęłam średnio, czyli gębę. Gęba szympansa nie wyrażała żadnych uczuć, chociaż należy zakładać, że wyznawał prostą filozofię – najlepszą formą obrony przed wścibskimi, jest atak.

Zachował się więc szympans podobnie, jak pewien znany polityk, którego oblicze nie wyraża niczego, ale filozofia pochodzi z tej samej szkoły. Człowiek ten, wszechstronnie wykształcony, wygłasza prawdy objawione: że go stworzył Pan Bóg, że on, prawdziwy wyznawca dominującej w kraju wiary jest człowiekiem cnotliwym, prawdomównym, nigdy na drzewie nie siedział, a alkohol własnym przykładem zwalcza.

W zwalczaniu alkoholu jednak jakby lekko przesadził, po czym całkiem przypadkiem znalazł się na parkingu. Ciąg dalszy wszyscy znają i historia w naszym rozpitym kraju byłaby równie powszechna co banalna, gdyby nie małe "ale": otóż pan O. zamienia swoje oblicze w gębę. Gęba twierdzi, że jeden świadek już wycofał zeznanie (za ile, pytają złośliwi dyskutanci na forach), ale za to drugiego świadka zarysowania samochodu, pan. O. poda do sądu. Ponieważ podejrzewa popełnienie przestępstwa. Przez tego świadka, który, idzie w zaparte. No i mamy szympansie źródło ludzkich poczynań, a Darwin na swoje wychodzi. Kamieniem w świadka, niech się nie gapi na pijanego, który mu samochód kanceruje.

Cnotliwa gęba weksluje sprawę na boczny tor, bo co się tyczy promili, to gęba je zlekceważy; pochodziły nie z żadnej wódy, ale z czerwonego wina jak na wodza ds. cnoty wszelkiej wypada. Metoda funkcjonuje w każdej okoliczności i nie od wczoraj, bo na jednym z forów można przeczytać: „Wziąłem do ręki kieliszek z winem musującym, ale umoczyłem tylko usta” – tłumaczył wiceprezydent. „Nie piłem, zarzuty pana radnego nie mają podstaw.”

To całkiem jak w żydowskim kawale, o Ryfce:
- Icek, twoja Ryfka wszystkim daje w tym lesie.
- Phi, raptem parę drzew, też mi las!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Znakomite!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żyd i żydówka, do tego murzyn i nie ma w Polsce rasizmu i antysemityzmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo ja Wojciechu, nie piszę do śmiechu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.03.2009 18:20

duży plus za połączenie sytuacji oraz sposób opisu i choć czytając niekiedy się uśmiechałem to jednak wrażenie całości nie nastraja optymistycnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo, choć nie jestem w polskiej polityce na bieżąco, jak i wybryków polityków polskich, to tak pierwsza jak i trzecia część sakrazmem opływający zrobiała na mnie wrażenie. Biję brawo za tekst !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, miłości bliźniego indywiduum uczyło się w znanej ze specyficznie pojmowanego ekumenizmu uczelni, niejakiego T.R.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst! Plus:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.