Facebook Google+ Twitter

Jak zreformować polską armię?

W dyskusji na temat profesjonalizacji polskiej armii, podstawowym pytaniem jest nie "czy tworzyć armię zawodową", ale "jak to zrobić".

Kielce, 12 października. Pożegnanie 400 żołnierzy, którzy wyjechali do Libanu w ramach XXX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNIFIL. / Fot. PAPEksperci są zgodni - profesjonalizacja polskiej armii jest koniecznością. - Nie stać na nas na armię niezawodową. Mamy kapitał i ludzi z pasją - twierdzi generał Roman Polko. - Na pytanie "czy Polska potrzebuje zawodowego wojska", odpowiedział już świat. Państwa albo mają już takie armie albo są na etapie przygotowań do wprowadzenia profesjonalnych sił zbrojnych - wtóruje szefowi BBN, generał Stefan Bałuk, jeden z legendarnych cichociemnych. Zdaniem doświadczonego wojskowego, weterana II wojny światowej, to postęp technologiczny wymusza profesjonalizację armii. Kto inny będzie w stanie obsługiwać tę całą elektronikę, pyta generał. - Świat poszedł tak do przodu, że musimy go doganiać - dodaje.

O potrzebie przekształceń w polskiej armii przekonany jest także Krzysztof Zasada. Dziennikarz zwraca jednak uwagę na pewny uproszczony sposób rozumowania, charakterystyczny dla młodych ludzi, potencjalnych poborowych. - Profesjonalizacja nie polega na zlikwidowaniu poboru, ale na stworzeniu armii składającej się z zawodowców - mówi. Likwidacja przymusowego wcielania do wojska jest jedynie składową większego procesu przemiany w siłach zbrojnych, a nie jego najistotniejszym elementem.

 / Fot. Katarzyna Prokuska, "Gazeta Krakowska"- Armia zawodowa, armia moich marzeń, powinna służyć obronie interesu narodowego, powinna być gotowa na rzeczy, których nie jesteśmy w stanie teraz przewidzieć - mówi Polko. Droga do osiągnięcia tego stanu nie będzie jednak prosta. Minister Obrony Narodowej Aleksander Szczygło wymienia szereg problemów związanych z reformą wojska.

Po pierwsze, trzeba znaleźć planowaną grupę (około 40-42 tysiące) chętnych. Oferta pracy musi być atrakcyjna, tak aby przyciągnąć rekruta. A to, zdaniem ministra, szczególnie trudne w czasach niskiego bezrobocia i otwartych granic na terenie Unii Europejskiej.

Równie istotną sprawą jest czas potrzebny na odpowiednie ukształtowanie rekruta. - Nawet jesli uda się zebrać 40 tysięcy osób, to ich szkolenie będzie trwało wiele lat - twierdzi minister. - Nie uda się w dwa lata stworzyć armii zawodowej. Zawiesić pobór, owszem. To możemy zrobić nawet jutro - dodaje Szczygło.

W polskiej armii jest za dużo dowódców. Jak mówi szef resortu obrony, obecnie na jednego oficera przypada trzech żołnierzy. Potrzebna jest zmiana tej struktury. Przy tej okazji, według generała Polko, przekształceniom powinna też ulec infrastruktura wojskowa na terenie kraju. Powinno powstać kilka dobrze przygotowanych, do realizacji swoich zadań, ośrodków szkoleniowych. Część dotychczasowych garnizonów mogłaby zostać zlikwidowana.

Ostatnie pytanie - jak zatrzymać w armii przeszkolonych już żołnierzy. Co zrobić, aby po kosztownym szkoleniu, (za pieniądze z podatków), nie przechodzili oni do pracy w prywatnych firmach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A Szczygło był w wojsku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawiesić pobór, owszem. To możemy zrobić nawet jutro - dodaje Szczygło.

To na co czeka ;) Dobrze że dziś dostałem odroczkę... prezent urodzinowy :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.