Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30456 miejsce

Jak zwiększyć frekwencję wyborczą

Jeśli w wyborach, można by głosować przeciwko kandydatom zamiast tylko za, frekwencja byłaby znacznie większa. Społeczeństwo mogłoby eliminować z list kandydatów osoby niegodne pełnienia funkcji parlamentarnych lub samorządowych.

Zbliżają się wybory samorządowe. Aby wybrani w nich przedstawiciele społeczności lokalnych uzyskali tzw. legitymizację funkcji, którą zamierzają pełnić, czyli w skrócie, żeby otrzymali odpowiednie poparcie większości wyborców, należałoby zwiększyć frekwencję wyborczą.
Lecz jak to uczynić ?

Na to pytanie jest wiele odpowiedzi. Można np.: wydłużyć czas głosowania do dwóch dni lub stworzyć możliwość głosowania poprzez internet albo nakładając na wyborców kary pieniężne za nieobecność przy urnach, jak to jest np. w Belgii czy Australii.
Jednak nadal nie można być pewnym, czy działania te przyniosłyby spodziewany efekt w postaci zwiększonej frekwencji przy urnach.
Istnieje jednak moim zdaniem bardzo prosta i skuteczna metoda. Polegałaby ona na umożliwieniu wyborcom głosowania na „nie”.

Nasza elita polityczna wielokrotnie udowadniała, że w zdecydowanej większości nie dojrzała do pełnienia roli przedstawicieli narodu. Afery, jakie w ostatnich latach media objawiły społeczeństwu, gdzie główne role grali politycy wespół ze swoimi kompanami z biznesu, można nazwać swoistą epidemią.
Prostactwo, arogancja i przy tym kompletny brak kompetencji niektórych wybrańców narodu, skłania ku twierdzeniu, iż w parlamencie znalazły się osoby przypadkowe. Dlaczego tak się stało ? Ponieważ dostawali się do parlamentu głosami nielicznych.

Np. poseł Jan Bednarek – 1102 głosy, toż to trzy średniej wielkości bloki mieszkalne.
Przy frekwencji 40,57 proc. w wyborach parlamentarnych i uzyskaniu przez np. PiS 33,7 proc. (3185714 głosów ) daje nam to w skali kraju ok. 10 proc. głosów! Nie wspominam już o partiach takich jak LPR przy wyniku 7,4 proc. czyli 940 tys. głosów daje 3 proc. głosów ! Czy to jest legitymizacja władzy?

Polski, zawiedziony wyborca nie idzie do urn z powodu swego rodzaju protestu. Wybrańcy okazali się nieudolni, skłonni do rozgrywek personalnych bez względu na dobro kraju, chciwi, kłamliwi czy sprzedajni.
Jestem przekonany, że umożliwienie wyborcom głosowania „przeciw” nie tylko „za” poprawi frekwencję bardzo znacznie i pokaże, jak wielu z naszych przedstawicieli narodu otrzymałoby znacznie więcej głosów ujemnych, eliminujących kandydatów z list wyborczych niż tych, które popierają jego kandydaturę. Jeśli zaś liczba głosów poparcia będzie większa od tych na „nie”, wtedy poseł istotnie, będzie mógł poszczycić się faktem, iż jest przedstawicielem społeczeństwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.