Facebook Google+ Twitter

Jak żyć bez Youtube.com?

Serwis YouTube na kilka godzin zniknął dziś z Internetu. Awaria okazała się krótkotrwała, ale wystarczyła, by miliony internautów wpadły w panikę. Niektórzy z nich podejrzewali nawet, że za całą sprawą stoi... Hillary Clinton.

Serwis YouTube / Fot. screen z YouTube.com- Tato, nie działają filmiki Lego Star Wars - tak o awarii dowiedział się, z ust 6-letniego syna, Paul McNamara, dziennikarz serwisu Network World. Zarówno on, jak i miliony pozostałych użytkowników YouTube nie mogli dziś przez kilka godzin obejrzeć żadnych klipów wideo w internecie – chyba że w innym serwisie. O zdarzeniu poinformowały też Center Networks i News.com.

To dość niecodzienna sytuacja – rzadko zdarza się, by tak szeroko znany i często odwiedzany serwis przestawał funkcjonować na dłużej niż kilkanaście minut, zwłaszcza że nie zostało to poprzedzone jakimkolwiek ostrzeżeniem. W niektórych doniesieniach - również tych wymienionych wyżej - pojawiły się nawet nieoficjalne pogłoski o włamaniu na serwery DNS.

Wraz z głównym serwisem padł też blog autorów serwisu, w związku z czym zabrakło oficjalnego komunikatu. Awaria była najszerzej opisywana na najróżniejszych blogach – zdenerwowani internauci niecierpliwili się, a nawet niepokoili. - Zaczyna mnie to przerażać. Potrzebuję dziś YouTube jak ryba wody, żeby obejrzeć „Transformers Animated” oraz kolejny odcinek „From the Drawer” - pisał jeden z nich.

Najbardziej pomysłowi internauci, chcąc zabić czas w oczekiwaniu na oglądanie ulubionych filmików, zaczęli nawet układać prześmiewcze teorie spiskowe. Według jednej z nich, za awarię miałaby odpowiadać... Hillary Clinton. Na YouTube pojawiły się niedawno filmiki pokazujące, jak członek jej sztabu wyborczego obraża mieszkańców stanu Indiana. 6 maja odbędą się tam prawybory. - Ciekawe, czy Hillary uda się utrzymać niedziałające YouTube do wtorku - drwił jeden z internautów. Jak widać, jednak się nie udało...

Po godzinie od naprawienia usterki wypowiedział się rzecznik prasowy serwisu YouTube. Jego słowa cytuje serwis Network World: - Witryna była niedostępna przez mniej więcej godzinę z przyczyn technicznych. Nasi specjaliści szybko zabrali się do pracy i rozwiązali problem - stwierdził, choć w rzeczywistości awaria trwała znacznie dłużej, niektóre źródła wspominają nawet o 3-4 godzinach. Żaden oficjalny komunikat nie pojawił się w dalszym ciągu na blogu autorów serwisu YouTube.

YouTube to największy na świecie serwis internetowy z materiałami wideo. Istnieje od lutego 2005 r., a od półtora roku należy do firmy Google. Internauci umieszczają na YouTube każdego dnia ok. 70 tysięcy filmów o łącznej wielkości przekraczającej 1400 GB. Bardzo prawdopodobne, że właśnie tak znaczne ilości przesyłanych danych spowodowały dzisiejszą awarię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziwne, że nie doszło do fali samobójstw. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja tez nie zauwazyłem..a zaglądam tam często....moze to i lepiej bo ciekawe jakbym zareagował:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przegapiłem to wiekopomne wydarzenie :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.