Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32529 miejsce

Jak żyć, czyli pytanie egzystencjalne

Na pytanie zawarte w tytule można odpowiedzieć na wiele sposobów. Żyć należy uczciwie, godnie, ciekawie, aktywnie czyli mówiąc krótko tak, by na starość nie żałować, że się człowiek w ogóle kiedyś urodził.

W mnogości problemów siła. / Fot. Ewa ŁazowskaMatka Natura obdarowała mnie wieloma uzdolnieniami, choć powiadają, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, obdarza go kilkoma talentami na raz. Owa "perfidia" Stwórcy polega jednakowoż na tym, że tak hojnie i szczodrze obdarowana istota ludzka częstokroć nijak z ową wielością talentów egzystować ani nie potrafi, ani też pożytku wielkiego z tego bogactwa raczej nie ma. Meritum problemu sprowadza się bowiem do treści bajki o ośle co to mu w żłobie dano i owies i siano. I to pachnie i to nęci, a osioł nie mogąc się zdecydować na podjęcie stosownej decyzji pada w końcu z głodu przy pełnym korycie.

Dlaczego poruszam ten temat? Ano dlatego, że w dobie kryzysu różne refleksje człowiekowi do głowy przychodzą. Także i takie, czyli... jak żyć. Jak powiedział kiedyś Stanisław Dygat- "Życie polega na usiłowaniach możliwie najskuteczniejszego zneutralizowania konsekwencji głupstw, które się kiedyś popełniło." I chyba miał świętą rację, ponieważ owe popełniane głupstwa także odnoszą się do zmarnowanych uzdolnień, a nawet talentów. Jak przypuszczam - nie mnie jednej ten egzystencjalny problem dotyczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

A już najidealniejszym stanem rzeczy byłoby łączenie pasji i obowiązku w jedno, ale to raczej rzadkie przypadki. Moje prawdziwe pasje odkryłam w sobie, gdy byłam już w wieku dojrzałym i całe szczęście, że w ogóle się ujawniły. A żeby było śmieszniej - największe sukcesy (pomogły mi w tym odkrycia moich pasji) zaczęłam odnosić właśnie w wieku dojrzałym. Jednym słowem - droga Grażynko - i na pasje nigdy nie jest za późno i na sukcesy z pasjami związane takoż. Pozdrawiam, pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewuniu masz całkowitą rację...
Dziękuję za pozdrowienia i nawzajem ! :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podanie przez Ciebie wieku Twojej znajomej, Tadeuszu, wiele wyjaśnia. Myślałam, że jest dużo młodsza. Nie chcę się tutaj wymądrzać, ale uważam, że masz rację - pisząc, że ta pani była za młodu pracoholiczką, z tą tylko poprawką, że ona jest nią nadal. Uzależnienia to straszna choroba i człowiek nie lubi sam siebie za to, że popadł kiedyś w uzależnienie. Jak wiadomo - z tego się raczej nie wychodzi, choć można podejmować próby. A co do tych codziennych, domowych czynności Twojej znajomej, no cóż, to są zachowania nawykowe, więc wykonywane w sposób automatyczny, z czego ta starsza pani prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy.
Pozdrawiam Ciebie - Tadeuszu. Ukłony dla Starszej Pani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska napisała:
I to są właśnie próby, Tadeuszu, "odrobienia", lub "nadgonienia" tego, z czym ta pani nie uporała się w poprzednich etapach swojego życia. Moim zdaniem - każda praca ma sprawiać człowiekowi względną przyjemność, a nawet radość, choć różnie z tym bywa.

Moja znajoma ma ponad 80 lat.
Czy prasowanie, sprzątanie, robienie zakupów, gotowanie obiadów jest próbą nadgonienia, czy próbą odrobienia czynności którymi moja znajoma nie uporała się w poprzednich etapach życia?

Wszystkie czynności nie sprawiają chociażby w najmniejszym procencie jej przyjemności, widać to po niej.

Jadzia Kowalczyk Napisała:
@Tadeusz Stube - Twoja znajoma (starsza pani) miota się w opisany przez Ciebie sposób. A to oznacza, że pracuje jeszcze zawodowo i prowadzi dom dla rodziny powiększonej już o wnuki. Ktoś te usługi z jej strony lekką ręką przyjmuje. I żyje dzięki temu "mądrze".

Jadziu moja znajoma ma już dawno pełnoletniego wnuka, nie pracuje zawodowo, nie musi prowadzić domu swojej rodziny, ta mieszka osobno.

Moja znajoma prawdopodobnie była za młodu pracoholiczką i to pozostało jej na całe życie. :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo tak po prawdzie... Taniec to Piękna Sztuka.))

"Taniec jest najwznioślejszą, najbardziej wzruszającą, najpiękniejszą ze wszystkich sztuk, bo nie jest tylko prostą interpretacją czy wyobrażeniem życia; jest samym życiem"
Havelock Ellis

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2009 14:30

Zadane pytanie: Jak żyć?

...dzisiaj rano usłyszałam w radiu słowa piosenki sprzed lat i pomyślałam, tańczyć trzeba wtedy gdy gra muzyka,Tańczyć:)może oni grają... grają ostatni raz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażynko! Podobno każdy dobry uczynek spotyka zasłużona kara - jak mawia moja koleżanka i to powiedzenie (cyniczne) sprawdza się w relacjach między niektórymi rodzicami i niektórym dziećmi. Ludzie starsi są obecnie traktowani jak zawalidroga, a w najlepszym przypadku jako źródło dodatkowych dochodów. Gorzej jest, jeśli już nic ,za przeproszeniem, nie można wycyckać od seniorów. Czeka się wtedy tylko na ich śmierć, bo na przykład zostaje po nich mieszkanie.
Co do pasji, ja osobiście dzielę je na takie, które nie przemijają z upływem lat, a nawet się rozwijają i takie, które znikają z biegiem lat i ślad po nich nie pozostaje. Beata ma rację, tylko że właśnie o ten sens jest czasami najtrudniej. Ludzkie pasje, moim zdaniem, te duże i te małe, często są pozbawione sensu, a jednak dają nam wiele radości, także pewne spełnienie, a przecież w naszej wędrówce ziemskiej też i o to chodzi. Pozdrawiam obydwie Panie i wracam do pracy nad moją pasją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo - tak to właśnie jest. Czym skorupka za młodu NIE nasiąkła...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo! Skoro dyskusja obrała taki tor i ja wtrącę swoje trzy grosze. Tadeusz poruszył ważny temat, dotyczący sytuacji egzystencjalnej polskich kobiet będących w tzw. złotym wieku, albo jak kto woli - w wieku trzecim. To już nawet nie jest problem matek Polek, ale babć Polek, które zamiast korzystać pełnymi garściami z uroków złotej jesieni, tyrają jak woły by polepszyć byt swoich wnuków, także dorosłych córek i synów. Rozmawiałam kiedyś na ten temat z lekarzem rodzinnym, który za pacjentki miał głównie starsze panie i dobrze znał ich mentalność. Jego zdaniem ów roboczy kierat polskich babć "dla dobra rodziny"bierze się z tego, że to pokolenie, już odchodzące, nigdy nie miało okazji rozwijania swoich zainteresowań, kształtowania pasji poznawczych i zwykłej ciekawości świata. Mieszkam w bloku pełnym starszych osób, które mimo posiadania licznych rodzin mówią o sobie, że są ludźmi samotnymi, czyli bez rodziny. Do tego stopnia samotnymi, że prawie jedyną osobą, przed którą mogą się wygadać, bądź poużalać na swój los, jest osiedlowy lekarz pierwszego kontaktu i może listonosz przynoszący im co miesiąc emeryturę, której znaczną część natychmiast przekazują swoim dzieciom i wnukom. I tak ta "mądrość", moim zdaniem, wygląda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tadeusz Stube - Twoja znajoma (starsza pani) miota sie w opisany przez Ciebie sposób. A to oznacza, że pracuje jeszcze zawodowo i prowadzi dom dla rodziny powiększonej już o wnuki. Ktoś te usługi z jej strony lekką ręką przyjmuje. I żyje dzięki temu "mądrze". Czy tak?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.