Facebook Google+ Twitter

Jaka będzie edukacja historyczna?

"Ta reforma wymaga reformy zasadniczej" - tymi słowami zakończyli swój apel autorzy listu w sprawie zmian w systemie oświaty.

Od września szkoły otrzymają do realizacji nowe podstawy programowe do każdego przedmiotu. Dotyczy to również edukacji historycznej. Reformie zabrakło szerokiego poparcia społecznego i szerokiej konsultacji z ludźmi, którzy mają wiedzę, czyli np.: z dydaktykami, nauczycielami - praktykami. Niewielka grupa ludzi zadecydowała o nauczaniu historii. I to zapewne ludzi nie mających nic wspólnego z praktyką, z nauczaniem nie akademickim.

Na szczególną krytykę zasługuje skrócenie, w przypadku licealistów, okresu kształcenia ogólnego. Ma ono się zakończyć w pierwszej klasie. To, że przez kolejne dwa lata uczniowie będą się specjalizować w określonych przedmiotach nie wpłynie znacząco na poziom ich ogólnej wiedzy. Wiemy, że z roku na rok maturzyści mają coraz większe problemy z zaliczeniem egzaminu maturalnego. Takie zmiany problemu nie rozwiążą. Ponadto niezrozumiały jest fakt zrzucenia na barki szesnastolatka decyzji o życiowym wyborze, skoro dzisiejszym maturzystom przysparza wielu kłopotów decyzja o ich przyszłości. O tym wie każdy nauczyciel - praktyk, wie też każdy rodzic.

Do plusów w zmianach podstaw programowych zaliczyć należy jasno sprecyzowane cele, jakie powinien osiągnąć każdy nauczyciel, w każdym typie szkół i na każdym przedmiocie. Zapobiegnie to zapewne powtarzaniu wiedzy i spowoduje kształtowanie nowych umiejętności u uczniów.

Czy grozi nam "amnezja historyczna"?

Kolejne ekipy rządowe znacznie ograniczały ilość lekcji historii na poziomie szkoły podstawowej. A system edukacji w Polsce mocno ogranicza naukę historii. W IV kl. szkoły podstawowej historia to nowy przedmiot.
Dosyć obszerny program nauczyciel musiał zrealizować na jednej lekcji tygodniowo. Niezrealizowany materiał, nieuporządkowane fakty, nieutrwalone pojęcia stwarzały uczniom problemy w przyswajaniu wiedzy w klasach starszych.

Reforma min. Hall ma zlikwidować te ograniczenia i dać uczniom szanse na usystematyzowanie i dogłębne poznanie historii XX wieku. Ale to jest absurd. Dla wielu, nawet bardzo wielu Polaków edukacja historyczna skończy się bardzo wcześnie, gdyż obowiązkowa nauka tego przedmiotu kończy się w pierwszej klasie liceum. Potem specjalizacja, w ramach której uczeń może wybrać historię, ale będzie ona znacznie ograniczona w porównaniu z programami obecnymi. Uczeń, który wybierze inny profil, będzie musiał uczestniczyć w zajęciach bloku historia i społeczeństwo. Jest to dość dziwny twór, zamknięty w dziewięciu przekrojowych tematach. Ponadto dziewiętnastolatek ma inne, bardziej dojrzałe spojrzenie na otaczający go świat niż uczeń kl. pierwszej. Lepiej potrafi zrozumieć złożoność współczesnych wydarzeń. Po prostu tworząc taki system historycznej edukacji nie wzięto pod uwagę psychicznego rozwoju ucznia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (69):

Sortuj komentarze:

Myślę, że to obojętność. Jak zapewne zauważyłeś nauczyciele rzadko angażują się w takie sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Krakowie kilku działaczy "Solidarności" podjęło głodówkę, w ten sposób protestują przeciwko ograniczeniach w nauczaniu historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Przeciwko takim "reformatorskim" działaniom protestują też historycy, publicyści, nauczyciele historii. Zacytuję słowa, które są odzwierciedleniem też i moich poglądów na to okradanie z wiedzy młodych ludzi. P. Skwieciński napisał: Inaczej niż część komentatorów nie podejrzewam autorów reformy o demoniczne plany wojny z polską tożsamością. Sądzę raczej, że ta tożsamość nic ich nie obchodzi". Myślę, że ci reformatorzy nie mają pojęcia o tym co robią i co mówią o polskiej edukacji. Ale może problemem zainteresuje się premier- historyk czy prezydent- historyk?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To bardzo dobrze, że znaleźli się ludzie, którym nie podoba się obecny projekt edukacji(sic!) historycznej. Ważne jest to, że głośno protestujemy przeciwko zamierzonemu nieuctwu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.04.2009 12:10

Pani Wieniu, edukacji po prostu nie będzie i już!

Komentarz został ukrytyrozwiń

" historia i społeczeństwo" a co to za hybryda?
Czy ludzie odpowiedzialni za edukację w Polsce są odpowiedzialni? No chyba nie, jeżeli ich głównym celem jest zrobienie z naszych dzieci idiotów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli jednak... podobnie jak z sześciolatkami. ;-)

"MEN nie wyklucza, że zmieni podstawę programową nauczania historii tak, by wszyscy uczniowie liceów poznali lepiej dzieje Polski".

"Wymiana argumentów zakończyła się uzgodnieniem, że MEN gotów jest uwzględnić przynajmniej niektóre propozycje autorów apelu i zmienić rozporządzenie o podstawie programowej".
http://www.rp.pl/artykul/259954.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Edukacja historyczna to, owszem, szkoła. Ale również rodzina, a przede wszystkim media. Jako przyczynek do myślenia o eukacji historycznej polecam (autolans) tekst: "Lech Kaczyński przechodzi do historii"): link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Błąd. ;-) Dziennikarz powinien przynajmniej próbować "zawrócić kijem Wisłę". ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.02.2009 07:25

Ja nie narzekam , jeszcze raz napiszę , wyrażam opinie i robię swoje, nie zawrócę kijem Wisły.
Edukacja córki jest moim priorytetem. Więc robię wszystko, by była, jak najlepsza.
Szkoła nie wiele w tym pomaga. To nie narzekanie tylko stwierdzenie faktu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Błąd, w ten sposób można narzekać na oświatę "do końca świata i jeden dzień dłużej". ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.