Facebook Google+ Twitter

Jaka będzie polityka zagraniczna Baracka Obamy?

Swoją odpowiedź na to pytanie przedstawił w poniedziałek amerykański dyplomata, Craig Conway, na otwartym spotkaniu w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Jego zdaniem będzie to polityka z czasów świetności Ameryki.

Craig Conway na wczorajszym spotkaniu. / Fot. Sylwester MazurekNa początku Conway zaznaczył, iż jego wystąpienie nie opiera się na oficjalnych informacjach rządowych. Część to po prostu jego domysły. - Od wyborów Obama nie wypowiadał się w ogóle na temat swojej polityki zagranicznej. Zwykł mawiać, że w danej chwili jest tylko jeden prezydent. Nie chce wysyłać sprzecznych sygnałów do świata - zauważył amerykański gość. Do zaprzysiężenia Baracka Obamy pozostało już tylko kilka dni.

Jak Obama wygrał wybory



Obama w istocie może przynieść zmianę, o której mówił w trakcie kampanii. Zdaniem Conway'a, w Stanach Zjednoczonych istnieją dwie wielkie partie, ale jednocześnie aż trzy polityczne tendencje. Dwie z nich pokrywają się z ideami demokratów (radykalny liberalizm) i republikanów (wolnorynkowy konserwatyzm). Ostatnia to postępowy (współczujący) konserwatyzm. To trzecia droga, o której mówił Bill Clinton. Łączy dwie poprzednie z amerykańską wiarą w możliwość ewolucyjnej zmiany. - Zmieniajmy rzeczy bez pośpiechu, stopniowo - tłumaczył tę ideę Conway. Dopuszcza ona energiczny rząd, ale o ograniczonych kompetencjach. Taki, jakiego chce co trzeci Amerykanin.

Ci wyborcy mogą głosować i na republikanów, i na demokratów - zależy którzy z nich są bliżsi tej "trzeciej drodze". Tym razem bliżej był Obama. George W. Bush zdradził konserwatywne ideały. Wdał się w dwie wojny i tłumacząc się walką z terroryzmem, ograniczał wolności obywatelskie. - Głosowanie na McCaina było głosowaniem na trzecią kadencję Busha - komentował Conway. Obama okazał się być bardziej konserwatywny, niż jego przeciwnik. Mówił o jedności narodu, a nie o podziałach. - Nie jesteśmy niebieskimi stanami. Nie jesteśmy czerwonymi stanami. Jesteśmy Stanami Zjednoczonymi - cytował Obamę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pożyjemy, zobaczymy. Obamie nie przyszło rządzić w łatwych czasach, ale czy inni prezydenci z ówczesnej perspektywy mieli łatwo? Jedno jest pewne, Barack Obama sam sobie zawiesił wysoko poprzeczkę. Jeśli skupi się samej wysokości, a nie na tym żeby ją przeskoczyć, nie uda mu się reelekcja i zostanie zapamiętany jak Carter - demokrata, która wzbudził spore nadzieje i strasznie rozczarował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.