Swoją odpowiedź na to pytanie przedstawił w poniedziałek amerykański dyplomata, Craig Conway, na otwartym spotkaniu w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Jego zdaniem będzie to polityka z czasów świetności Ameryki.
Na początku Conway zaznaczył, iż jego wystąpienie nie opiera się na oficjalnych informacjach rządowych. Część to po prostu jego domysły. - Od wyborów Obama nie wypowiadał się w ogóle na temat swojej polityki zagranicznej. Zwykł mawiać, że w danej chwili jest tylko jeden prezydent. Nie chce wysyłać sprzecznych sygnałów do świata - zauważył amerykański gość. Do zaprzysiężenia Baracka Obamy pozostało już tylko kilka dni.Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(0.00)
Wiek: 29 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Trybulski 18.01.2009 16:57
Pożyjemy, zobaczymy. Obamie nie przyszło rządzić w łatwych czasach, ale czy inni prezydenci z ówczesnej perspektywy mieli łatwo? Jedno jest pewne, Barack Obama sam sobie zawiesił wysoko poprzeczkę. Jeśli skupi się samej wysokości, a nie na tym żeby ją przeskoczyć, nie uda mu się reelekcja i zostanie zapamiętany jak Carter - demokrata, która wzbudził spore nadzieje i strasznie rozczarował.
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)