Pozycja materiału w rankingach:
Wiele krajów na całym świecie zalegalizowało aborcję - również dokonywaną z przyczyn społecznych. W Polsce obowiązuje ustawa antyaborcyjna, która odrzuca tego typu możliwość. "Entuzjastki" postanowiły to zmienić.
Słyszę miarowe stukanie pociągu. Do stukotu dochodzi pomieszany dźwięk głosów - toczących się rozmów. Szelest kartkowanych gazet, przewracanych stron w książkach, dźwięk wyciąganych lub chowanych woreczków śniadaniowych. Muzyka pędzącego pociągu współgra z dynamicznym filmem akcji tuż za oknami wagonu - polską rzeczywistością.Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.94)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Agata Rucińska 20.10.2009 18:44
Brawo! Jeden z najbardziej nacechowanych jednostronną ideologią (czyli w moich oczach: po prostu ZŁY) artów jaki dane mi było przejrzeć, bo nawet nie warto uważnie i wnikliwie go czytać.
Żeby nie było: napisałabym coś bardzo podobnego w swojej wymowie gdyby tekst przyjął skrajnie odmienne stanowisko. Nie jestem zwolenniczką aborcji, ale to nie jest dobre dziennikarstwo i kropka.
Autor usunął profil 20.10.2009 17:53
gdyby jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności kobiety praw nie miały, to byś Livio dziwnych uwag nie robiła! ;-)))
Livia Kolan 20.10.2009 17:46
Ciekawe, że w większości dyskusję prowadzą mężczyźni. To tylko taka uwaga na marginesie.
Norbert Sadowski 20.10.2009 17:19
"O swoim owszem, ale nie o ciele drugiej osoby."
i wracamy do odwiecznego tematu, od kiedy Ta osoba już jest osobą, kobieta która ma kasę i chce usunąć i tak usunie embriona czy "małą osobę" bez względu czy aborcja obowiązuje czy nie a ta biedna albo będzie żyła na skraju nędzy z kolejnym darem Bożym (Bóg dał, Bóg wykarmi) albo przeczytamy o kolejnym dziecku porzuconym w osiedlowym śmietniku
Artur Wojnowski 20.10.2009 16:46
"Jeśli dopuszczamy możliwość dokonania aborcji, nic nie stoi na przeszkodzie, by zadecydować również o życiu innych osób, które są obecne w naszym życiu w czasie dla nas niestosownym."
Otóż stoi na przeszkodzie.
Tak samo jak po roku 1993 stało na przeszkodzie uchwalenie kolejnej ustawy całkowicie zabraniającej aborcji.
Argument z "kroczącym prawem" jest niczym nieuprawniony.
Tomasz Sroczyński 20.10.2009 16:38
O swoim owszem, ale nie o ciele drugiej osoby. I żeby do tego dojść nie potrzeba być katolikiem i mówić o Bogu i duszy.
Pozdrawiam.
Norbert Sadowski 20.10.2009 16:32
nie dla wszystkich dekalog to wyrocznia, ilu tak naprawdę Polaków stosuje się do nauk kościoła?
te niby ponad 90% katolików w Polsce to mit, ochrzcili mnie, bo wszyscy tak robili i od razu stałem się katolikiem a czy nim jestem nie mnie osądzać
aborcja jest tylko pokazaniem, jacy jesteśmy ulegli przed kościołem a tak naprawdę udajemy, że nie widzimy tego, że to bicz jak zwykle dla tych bez kasy, kto bogatemu zabroni pojechać na "wycieczkę" za granice i usunąć ciąże o tym, że za odpowiednia kasę można "to" również zrobić w kraju już nawet nie wspominam, bo ruszymy temat łapówkarstwa wśród lekarzy a to kolejny temat rzeka
kobieta powinna sama decydować o swoim ciele a nie odgórne przepisy
Aleksandra Rzeszutko (Skrobarczyk) 20.10.2009 14:05
Uważam, że nie ma nic gorszego niż ocenianie osób, które mają własne poczucie moralności. Moje stanowisko w sprawie aborcji jest stałe i niezmienne. W dekalogu jest napisane jasno - NIE ZABIJAJ! I to przykazanie nie powinno podlegać dyskusji, bo zostało jasno sprecyzowane.
Aleksandra Puciłowska 20.10.2009 13:44
Uważam, że nie ma nic gorszego, niż narzucanie komuś swego własnego poczucia moralności.
I jeśli jedna osoba uważa aborcję za etycznie niedpouszczalną nie może oczekiwać, że jakaś kobieta, dla której ciąża oznaczać będzie złamanie życia będzie uważać w ten sam sposób.
Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i swej ciąży. I jeśli będzie chciała ciążę usunąć to zrobi to i bez przyzwolenia prawa, tyle, że to zakończyć się może dla niej samej tragicznie- Bóg jeden wie ilu z lekarzy, którzy przeprowadzają nielegalne aborcje o sprawie ma blade pojęcie.
I myślę, że rozsądniejszym niż zakazywanie tego zabiegu, byłoby objęcie tej kobiety, która się na aborcję decyduje i przychodzi do szpitala, który legalnie zabieg może przeprowadzić, pomocą psychologa, który o ile nie przekona jej do zmienienia decyzji, to przynajmniej przygotuje ją na ten zabieg i pomoże poradzić sobie z samą sobą po nim.
świetnie, że walczymy o prawa zarodków. Byłoby jeszcze bardziej świetnie, gdybyśmy zaczęli walczyć o prawa już narodzonych ludzi.