Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15257 miejsce

Jaka jest "Pierwsza kawa o poranku"?

"Pierwsza kawa o poranku" Diega Galdina to historia miłosna z tajemnicą w tle, rozgrywająca się w jednym z najbardziej magicznych miast świata - Rzymie.

okładka / Fot. RebisUwielbiam kawę, piję ją rano do śniadania, potem drugą po obiedzie. Kawa rozpuszczalna z mlekiem, cappuccino, caffe latte z syropami smakowymi, caffe macchiato - to moje ulubione smaki. Dlaczego o tym wspominam? Bo kawa jest tematem przewodnim książki Diega Galdina, którą właśnie przeczytałam.

Głównym bohaterem jest Massimo Tiberi, trzydziestokilkuletni właściciel baru, w którym parzy się pyszną kawę. Barista zawsze przed otwarciem lokalu czyści filtry i przewody ekspresu, potem sprawdza ciśnienie i zaparza kawę, jednak nie podaje jej nikomu, tylko wylewa. Kolejną kawę, jaką parzy, pije sam. Pierwsza kawa jest zawsze dla baristy. Dopiero następne można podać gościom baru.

Jego bar mieści się na rzymskim Zatybrzu, odziedziczył go po ojcu przed 15 laty. Przychodzą do niego stali i wierni klienci, którzy są bardzo różni, łączy ich jedno - miłość do kawy. Niektórzy przychodzą nawet przed czasem, jak Antonio, który cierpi na bezsenność.

Massimo wiedzie spokojne życie, po tworzeniu baru o 5.30 rano, spędza w nim cały dzień. Nie ma nikogo bliskiego, z kim mógłby dzielić radości i smutki. Jedynie siostrę, która niestety mieszka daleko. To ona powtarza mu ciągle, że powinien mieć dziewczynę. Na co on odpowiada, że barista jest jak ksiądz: nie może należeć tylko do jednej osoby, jest dla wszystkich. Tak naprawdę nigdy się nie zakochał i jakoś mu tego specjalnie nie brakuje. Praca i długie spacery są dla niego lekiem na samotność. Gdy do jego baru wchodzi zielonooka, piegowata Francuzka i prosi o filiżankę... czarnej herbaty z różą, jego świat diametralnie się zmienia...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kawa jest dobra na wszystko, jak dobra piosenka. Byłam kiedyś kawiarką w eleganckiej kawiarni hotelowej w Wiednu. Od tamtej pory uwielbiam wiedeńską kawę. Altewienerkafe. Jest wspaniała. A Weronika zawsze wyszuka ciekawe książki i napisze wspaniałą recenzję, którą czyta się, rzecz jasna z przyjemnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato!
W moim wieku już czas na długoletnie przemyślenia. Aromat pierwsze miłości zawsze cudownie pachnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku, jestem pod wrażeniem głębi Pana przemyśleń:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwsza kawa o poranku podobna jest do uroków pierwszej miłości. I chociaż potem pijemy drugą, trzecia i następne, to jednak smak tej pierwszej pozostaje w ustach na zawsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja jak zawsze ciekawa. A ta o "kawie o poranku" zachwycająca, bo aż czuje się aromat tej książki. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja piję kawę 2-3 razy dziennie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Unikam ostatnio kaw o poranku to niezdrowe, ale nad Bosforem o wschodzie slońca może kiedyś wypiję taką kawke po turecku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję i polecam :) Też byłam w Rzymie i piję kawę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Rzymie byłam, kawę codziennie piję to... do kompletu muszę jeszcze przeczytać polecaną książkę. A ta została świetnie zarekomendowana:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.