Pozycja materiału w rankingach:
Odnoszę wrażenie, że pieniądze stały się obecnie celem życia zamiast środkiem do życia. Każdy potrzebuje pieniędzy, żyjemy przecież w nowoczesnej gospodarce rynkowej. Ale ile pieniędzy tak naprawdę potrzebujemy?
Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.44)
Miejscowość: Kartuzy | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Arciszewski 18.06.2009 09:33
Patrząc chłodnym okiem, to tylko kawałek zadrukowanego, mocnego papieru lub okragły kawałek metalu z jakimś wizerunkiem. Ich wartość nie jest wieczna, co w przeszłości boleśnie odczuli więksi lub mniejsi ciułacze.Niezaleznie od formy, która przybiera, pieniądz jest nieodzownym elementem wspólczesnego świata. To "oczywista oczywistość". Możemy nad tym biadolić, ale jak na razie nic lepszego nie wymyślono.
A chęc bogacenia się jest przypisana do natury ludzkiej. Nawet jaskiniowcy już gromadzili: kobiety,maczugi, dyski kamienne.
A podział dóbr od zawsze był niesprawiedliwy (nawet w państwie ludu pracujacego, krainie szczęśliwości, czyli w komuniźmie).
Lucyna Firla 17.06.2009 13:54
"Mnie osobiście równiez daleko do profesjonalizmu, a więc tez jestem pełen pokory, apelując : We mnie też walcie jak w bęben !
To najlepsza szkoła ;-) "
Wojtku
Ton twojej krytyki bynajmniej nie ma w sobie nawet odrobiny pokory,a treść krytyki nie jest konstruktywna.
W twoim szerokim widzeniu rzeczywistości jaką rolę dla większości ludzi odgrywają pieniądze?
Livia Kolan 17.06.2009 09:56
"Cykl tekstów o polskiej biedzie: tej materialnej i tej psychologicznej": http://www.polityka.pl/Menu20,1917,34/
Teksty dotykają między innymi problemu fatalnego wykorzystania pieniędzy w ogólnie rozumianym systemie pomocy społecznej. Polecam zwłaszcza początek artykułu "Razem lepiej".
Pieniądze może i szczęścia nie dają ale przecież nie żyjemy w próżni. Ciężko byłoby się cofnąć do czasów, kiedy człowiek polując zdobywał pożywienie. Głównie dlatego, że coraz mniej jest miejsc nieskażonych cywilizacją. Dla mnie pieniądze są środkiem do osiągnięcia celu. Nie chciałabym żeby moje dzieci tłoczyły się ze mną w jednym pokoju i nie miały pieniędzy na ulubione książki albo wycieczkę szkolną.
Jarosław Grondys (v.S) 17.06.2009 09:32
Poczucie biedy i poczucie bycia biednym zależy od wielu kwestii , z naszego punktu widzenia biedny jest emeryt mający 600 zł a co ma powiedzieć obywatel czarnoskóry w RPA mający 50 USD ustawowo , co ma powiedzieć obywatel Botswany nie mający NIC bo nie ma tam na to ustawy. Nie szukajmy biedy w kraju w którym biedy nie ma jedynie niskie dochody i niskie emerytury. A co do Biblii to bodaj uczy że być szczęśliwym nie znaczy posiadać tak więc rozumiem że wyznawcy są szczęśliwi bo wierzą w inne wartości nie mające nic wspólnego z diabelskim wymysłem jakim jest mamona.
Wojciech Arciszewski 17.06.2009 08:47
Elzbieto,
Zdanie, które cytujesz bardzo mnie ubodło, bo nigdy nie oceniam ludzi według stanu ich posiadania, tym bardziej nigdy nie pogardzałem biedniejszymi od siebie.Dlatego stwierdziłem, że takie zdania to banał.
Generalnie, przejechaliśmy sie po autorce, jak "na łysej kobyle". Mam nadzieję, że uwagi potraktuje przyjaźnie, bo naszym celem nie jest zniechęcenie do pisania, ale promowanie obiektywnego i szerokiego spojrzenia na otaczajacą nas rzeczywistość. Dobrze jest, że nie słodzimy sobie nawzajem, tylko uprawiamy "konstruktywną krytykę" ( he, he..ładne okreslenie z czasów późnego Gierka)...
Mnie osobiście równiez daleko do profesjonalizmu, a więc tez jestem pełen pokory, apelując : We mnie też walcie jak w bęben !
To najlepsza szkoła ;-)
Autor usunął profil 16.06.2009 23:41
Tomku T., ja nie oceniam arta, ale uważam, że warto zastanowić się nad tytułowym pytaniem i podyskutować: Jaką rolę odgrywają w twoim życiu pieniądze?
Autor usunął profil 16.06.2009 23:34
Hmm... Bez urazy ale podobne wypracowania pisałem na poziomie gimnazjum...
Autor usunął profil 16.06.2009 23:26
Napisałam wyżej: "Za pieniążki możemy kupić gaz, światło i samochód. Nie możemy kupić miłości, przyjaźni i wielu innych dóbr wpływających na jakość życia, np. ... dobrego charakteru :)". Dałam więc, jak sądzę, wyraz temu, że znam wartość pieniędzy.
Zgadzam się, że "za pieniądze ksiądz się modli" itd, itp. Nie mogę się jednak zgodzić z komentarzami do zdania "Najbardziej niesprawiedliwe jest to, że ludzie biedni uważani są za winnych tego stanu i pogardza się nimi z tego powodu." Chyba nie chcecie powiedzieć, że około 1/3 naszego społeczeństwa, żyjąca biednie, to patologia? Przepraszam Jadwigo, ale powiedziałaś sama, że nie masz pieniędzy (rozumiem, że nie masz wystarczająco dużo pieniędzy). Jestem całkowicie przekonana, że jako osoba posiadająca godność osobistą, radzisz sobie bez niczyjej pomocy i nawet nie przychodzi Ci do głowy by zaliczyć się do biednych. Jeśli jednak emeryt otrzymuje świadczenie na poziomie 1000 zł lub w rodzinie dochód na osobę wynosi 600 złotych, to ci ludzie są bogaci czy biedni? Na co ich stać? A czy nie są przedmiotem pogardy? Ja pracuję już baaardzo długo a jak pomyślę o mojej przyszłej emeryturze, nóż mi się otwiera, bo wiem, że stanę się bardzo biedna, jeśli przyjdzie taki czas, że nie będę mogła już pracować.
Anna Kusak 16.06.2009 20:26
Dziwny ten artykuł. Bardzo płytki i pobieżny. Zgadzam się z powyższymi komentarzami.
Poza tym co do tego ma Biblia? A jak ktoś jest innego wyznania albo w ogóle nie wierzący?
Marta Jenner 16.06.2009 14:02
Otóż to. W znanych mi dość licznie "biednych" rodzinach, korzystających zarówno z pomocy społecznej, jak i z miękkiego serca ludzi dobrej woli, nigdy nie brakowało pieniędzy na dwa dobra: alkohol i papierosy. A niejeden "niezdolny do pracy"rencista zdawał się mieć stalową wątrobę i tytanowe płuca... Niepochlebny obraz ubogich ludzi został ukształtowany przez rzesze nierobów i kombinatorów, na tle których giną ci rzeczywiście pokrzywdzeni przez los.