Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95408 miejsce

Jaka szkoła? Tylko katolicka!

Szkoły katolickie przeżywają oblężenie. Pomimo radykalizacji nastrojów społecznych i wzrastającej liczby osób odchodzącej od Kościoła obserwujemy wzrost popytu na ten rodzaj edukacji.

Sonda

Czy wysłałabyś/wysłałbyś swoje dziecko do szkoły katolickiej?

Budynek Zespołu Szkół nr 4 oraz I LO PUL / Fot. Tomasz LewickiSzkoły katolickie przeżywają oblężenie. Pomimo radykalizacji nastrojów społecznych i wzrastającej liczby osób odchodzącej od Kościoła obserwujemy wzrost popytu na ten rodzaj edukacji. Czym różni się szkoła prowadzona przez duchownych od innych placówek publicznych i prywatnych, że w czasach niżu demograficznego tylko ta pierwsza utrzymuje się na powierzchni?

Pomimo darmowego toku edukacji wysłanie dziecka do szkoły przeważnie wiąże się z ogromnymi kosztami przeznaczanymi na przybory, książki, pomoce dydaktyczne. Rodzice uczniów niejednokrotnie przeżywają stany nerwowe, gdy dochodzą kolejne wydatki, które trzeba ponieść. Sytuacja pogarsza się z każdym kolejnym dzieckiem. Szybko zmieniający się program nauczania narzucany przez MEN to wydatki. Jednakże są rodzice, którzy decydują się na zapewnienie swoim pociechom lepszej – w ich przekonaniu – formy obowiązku szkolnego. W ofertach szkół prywatnych można przebierać do woli. Ograniczeniem fantazji rodzicielskiej mogą być tylko pieniądze. Średnio czesne to wydatek około tysiąca złotych miesięcznie.

Większość szkół przeżywa prawdziwy okres gehenny spowodowany niżem demograficznym. Zarówno publiczne jak i prywatne placówki zwalniają nauczycieli i zmniejszają ich etaty. Nie dotyczy to jednak szkół katolickich. Jak pokazują statystyki, w ostatnich latach liczba placówek prowadzonych przez Kościół zwiększyła się o 33 procent. Jeszcze w 2003 roku było ich w Polsce 407, obecnie jest 540 i ciągle tworzone są nowe.

Co takiego oferują szkoły katolickie? Przede wszystkim jakość edukacji. Szkoły prowadzone przez podmioty Kościelne często plasują się na czołowych miejscach rankingów. Ich uczniowie osiągają średnie zdecydowanie powyżej przeciętnej krajowej. Placówki te razem pracują na opinię bycia elitarnymi miejscami kształcenia młodych ludzi, dbających nie tylko o ich edukację, ale także o ducha i wychowanie w wierze. Fakt, że często korzystają z przestarzałych technik nauczania, a kadra pedagogiczna składa się w większości z osób konsekrowanych i duchownych, nie odstrasza rodziców.

Niewątpliwą zaletą takich szkół jest ich kameralny charakter. Mała liczebność osób w klasie pozwala na indywidualne realizowanie programu nauczania. Nauczyciel zna dzieci, które uczy, co zapewnia im bezpieczeństwo i możliwość kształcenia w spokojnych warunkach. Ponad to, takie szkoły często mają zindywidualizowaną i bogatą ofertę zajęć poza lekcyjnych. Dostosowane są one do zainteresowań uczniów i ich potrzeb. Trzeba przyznać, że placówki te posiadają wysoko wykwalifikowaną kadrę, która często pełni zadania nie tylko edukacyjne, lecz także pedagogiczne. Dyrektorzy szkół katolickich swojego sukcesu upatrują przede wszystkim w zachowaniu wartości chrześcijańskich i kierowaniu się nimi w codziennych sytuacjach. Niezależnie od tego, jakie są składowe sukcesu placówek kierowanych przez duchownych, liczby są bezwzględne. Uczniowie, a właściwie ich opiekuni walą drzwiami i oknami.

Warto zaznaczyć, że w takich szkołach na próżno można wypatrywać dzieci źle ubranych, ubogich, czy nawet tych ze średniej klasy społecznej. Wręcz przeciwnie. Rodzice, którzy posyłają swoje pociechy do takich niepublicznych szkół to przeważnie wysoko postawieni dyrektorzy, menadżerowie, inżynierowie żyjący na bardzo wysokiej stopie. Wśród takich ludzi panuje moda na placówki katolickie. W środowisku uważane jest to sprawą prestiżu.

Każdy rodzic oczywiście ma prawo decydować o tym gdzie jego dziecko będzie zdobywać wiedzę. Z pewnością trzeba się zastanowić jaki wpływ na tych młodych ludzi ma przebywanie w bardzo zradykalizowanym środowisku niedopuszczającym innych poglądów, niż te zawarte w nauce Kościoła Katolickiego. Być może niektórzy z nich będą w przyszłości domagać się intronizacji Chrystusa na Króla Polski, inni będą zagorzałymi wszechpolakami. Lecz z pewnością znajdą się i tacy, którzy nie będą mogli już patrzeć na brednie, które kler wciska ludziom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Panie Bąk! Tak jak ja mam prawo krytykować szkoły prowadzone przez duchownych, tak pan ma prawo krytykować mój artykuł. Na tym polega wolność słowa. Ale nie przypominam sobie, żebyśmy przechodzili na "ty". Wódki z panem nie piłem, panie Bąk! Trochę szacunku do drugiej osoby, tak jak uczy kościół katolicki. Pana ukochany, panie Bąk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce jest mnóstwo antyklerykałów. Większość Polaków jest nimi, tylko że na ogół ich antyklerykalizm kończy się na narzekaniu i grzecznym odbębnianiu obowiązku religijnego. Przecież co by sobie sąsiedzi pomyśleli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Końcówka kuriozalna ("patrzeć na brednie"), ale zjawisko dostrzeżone. Wyniki publikowanej tu sondy odbiegają od średniej krajowej, czyżby faktycznie na W24 było więcej antyklerykałów niż w średniej krajowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.02.2013 13:49

A moim zdaniem interesujące, choć w sondzie wcisnęłam przycisk Nie.
Podobnie jak Przemysław Bąk uważam, że nie powinno być inwektyw oraz końcówki, a zwłaszcza ostatniego zdania. Dobry dziennikarz nie narzuca swojego widzenia ani niczego nie sugeruje, tylko zmusza odbiorcę do samodzielnego myślenia i wyrobienia własnego osądu.

Chyba rodzice mający na uwadze przede wszystkim dobro własnych dzieci chcą je uchronić przed "wolną amerykanką" i zapewnić spokojną edukację bez MEN-owskiej huśtawki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemku, materiał jest opublikowany w dziale "Moje Trzy Grosze", więc Autor ma pełne prawo do wyrażenia w nim swojej opinii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł byłby dobry, gdyby nie końcówka. Dziennikarz ma być obiektywny i w artykułach nie oceniać. A Ty to zrobiłeś, co dyskredytuje Cię w oczach czytelnika. Polecam zrobić studia dziennikarskie, to może wtedy nauczysz się pisać. A skoro rzucasz w artykule inwektywami, to powinieneś podać dowody. A tego nie zrobiłeś, więc piszesz brednie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.