Facebook Google+ Twitter

Jaką tajemnicę kryje rezydencja "Walhalla"?

Stara i podupadła rezydencja, niewyjaśnione zjawiska i zbrodnie - tego możecie spodziewać się po powieści "Walhalla" Grahama Mastertona.

okładka / Fot. wydawnictwo AlbatrosZ twórczością Grahama Mastertona miałam już kilka spotkań. Polubiłam go dzięki znajomemu, który czytał jego książki pasjami. Postanowiłam spróbować, jednak zaczęłam dość niefortunnie, od dość przeciętnej powieści "Kły i pazury", która okazały się drugą częścią cyklu Rook. Potem trafiłam na powieści "Anioł Jessici" oraz "Sfinks", które były już znacznie lepsze. Jednak dopiero, gdy przeczytałam "Walhallę" zrozumiałam, że Masterton to pisarz przez duże P.

Głównym bohaterem jest zamożny adwokat Craig Bellman, którego poznajemy w najgorszym momencie jego życia. Scena, której jesteśmy świadkami przyprawia o dreszcz. Załapany przez bandziorów Craig negocjuje z nimi cenę za swój atrybut męskości. Dochodzi ona do miliona dolarów. Wprost czujemy jego determinację i strach oraz kibicujemy mu, by wyszedł cało z opresji. Niestety nie udaje się, o czym świadczy ten wstrząsający fragment: A potem Murzyn w surducie podniósł młotek, tak jakby kończył aukcję, potrzymał go przez chwilę w górze i roztrzaskał nim prawe jądro Craiga. Tkanka rozpłaszczyła się niczym plasterek cielęcego pasztetu, a obuch młotka wybił w skórze moszny półkolistą dziurę. Takie przeżycia każdego by zmieniły. Nie dziwi więc, że bohater czuje się zastraszony, to już nie ten sam człowiek. Był zawsze taki witalny, taki pewny siebie. Chwilami zbyt pewny siebie. Ale nawet zbyt duża pewność siebie była lepsza od tego kompletnego załamania. Czasami miała wrażenie, że próbuje pobudzić do działania szurającego nogami sklerotycznego dziadka. Jedynym wyjściem jest zmiana otoczenia. Dlatego Craig wraz z żoną Effie postanawiają na jakiś czas opuścić Nowy Jork i odwiedzić jej siostrę, która mieszka w Albany.

Na miejscu Craig zakochuje się w podupadłej rezydencji o nazwie Walhalla, zbudowanej przed laty przez ekscentrycznego milionera, Jacka Beliasa, znanego z zamiłowania do hazardu i wyjątkowej mściwości. Craig postanawia ją kupić, mimo oporów Effie. Nie zmienia zdania nawet gdy dowiaduje się o śmierci w tajemniczych okolicznościach inspektora budowlanego. A to dopiero początek niezwykłych zdarzeń...

Książkę czyta się szybko, gdyż jest napisana lekkim językiem. Przedstawiona historia wciąga czytelnika od pierwszych stron i tak pozostaje już do końca. Nie brakuje w niej nagłych zwrotów akcji, które zmieniają nasz punkt widzenia o 180 stopni.

Intrygujący jest już sam tytuł, który został zmieniony w polskiej wersji. W oryginale brzmi on "The house that Jack built" (Dom, który zbudował Jack). A ponieważ tytuł zobowiązuje, to czytelnik powinien nastawić się na całą masę dziwnych i niewytłumaczalnych sytuacji, niczym w "Lśnieniu" Stephena Kinga.

Prawda jest przerażająca i nie mieści się w ludzkim pojmowaniu. Jak na dobry horror przystało, zakończenie jest zaskakujące. Musze przyznać, że to najlepsza powieść Mastertona, jaką czytałam. Polecam ją miłośnikom horrorów, historii grozy oraz Grahama Mastertona, a także osobom, które dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z tym autorem.

Graham Masterton jest angielskim pisarzem, specjalizującym się w horrorach i thrillerach. Pracował w "Mayfair" oraz "Penhouse". Zadebiutował w 1976 roku powieścią "Manitou". Od tamtej pory napisał ponad 100 książek. W swoim dorobku ma m.in. kilka cykli - Manitou, Rook czy Wojownicy Nocy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.