Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13445 miejsce

Jaka to płyta? To super płyta Grzegorza Wilka

Moje dwumiesięczne polowanie na wilka, a w zasadzie na Wilka Grzegorza i jego płytę zakończyło się wreszcie powodzeniem i mogę do woli napawać się dźwiękami płynącymi z krążka „Flow”.

Okładka debiutanckiej płyty Grzegorza Wilka. / Fot. www.grzegorzwilk.pl/materiał promocyjnyDebiutancka płyta wokalisty znanego z programu telewizyjnego „Jaka to melodia?” i udziału w oratoriach Piotra Rubika nie miała łatwej drogi do słuchaczy. Wydana przez niewielką wytwórnię MySelf Muse miała swoją oficjalną premierę 7 lutego 2014 roku, ale początkowo nie spotkała się z zainteresowaniem potentatów dystrybucyjnych. Daremnie było szukać płyty Grzegorza Wilka choćby w sieciach Empiku; w innej sieci handlowej można było usłyszeć, że produkt sprowadzą tylko na zamówienie klienta. Obecnie zdaje się być nieco lepiej, choć wciąż „Flow” nie jest płytą eksponowaną na stoisku z płytami, jak choćby krążek… no dobra, będzie bez nazwisk.

A szkoda, bo Grzegorz Wilk jak zapowiadał, tak zrobił: po kilku latach pracy oddał w ręce i uszy melomanów płytę będącą produktem (przepraszam za to określenie) dopracowanym pod każdym względem – literackim, muzycznym i wokalnym. A gdyby dodać do tego niezwykle interesujące teledyski promujące album (choćby do piosenki „Kilka ważnych słów”), mielibyśmy pełny obraz tej jednej z najlepszych polskich płyt popowo – rockowych. Nie ma na niej tak charakterystycznych dla wielu płyt „wypełniaczy”, będących uzupełnieniem do jednego – dwóch hitów lansowanych do obrzydzenia przez wiodące stacje radiowe. Co nie znaczy, że Wilk nie śpiewa na swojej płycie ewidentnych przebojów, jakim są choćby utwory „Syrop na miłość” czy „Opętany przez marzenie”.

Każda z jedenastu zamieszczonych na krążku piosenek jest z jakiegoś powodu ciekawa i zachęcająca do kolejnego przesłuchania. Jak się wydaje w dużej mierze jest to zasługa niebanalnych rozwiązań aranżacyjnych kompozycji zawartych na tej płycie, autorami których, poza Grzegorzem Wilkiem, są Bartosz Mielczarek, Jarosław Kidawa i Filip Siejka; oprócz nich piosenki skomponowali m.in. Marcin Nierubiec, Marcin Kindla, Kamil Dzyr i P. Kawałek. Autorem większości tekstów jest Grzegorz Wilk, ale także Ryszard Kunce i Zbigniew Książek. I są to teksty intrygujące, często mądre, prawdziwe, nigdy o niczym. Nie brakuje w nich autoironicznych elementów biograficznych głównego wykonawcy, jak choćby w piosence „Nie będę po tobie płakał”, w której „ten cudowny, ten kochany Grześ” śpiewa: „zrozum w końcu, że się nie da wilka złapać w sieć”. Ale jest też i dramatyzm zgoła egzystencjalny („Inny”, „Ćma. Lecę do świateł miasta”) wyśpiewany przez Wilka z niepokojącą i poruszającą ekspresją, a nade wszystko z nienaganną dykcją, co nieczęste, niestety, u większości współczesnych wykonawców. Grzegorz wilk podczas próby koncertu w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof Krzak

Bo tak naprawdę największym walorem (nie ujmując innym, takim jak przemyślane kompozycje, aranże, teksty i profesjonalna produkcja) płyty „Flow” jest głos Grzegorza Wilka Wolfa (wspomaganego w chórkach przez Aleksandrę Jabłonkę): mocny, o szerokiej skali i z charakterystyczną chrypką. Każdy, kto ceni dokonania tego wokalisty prezentowane (nie wiadomo czemu coraz jakby rzadziej) w programie „Jaka to melodia?” powinien zapoznać się z jego płytą, bo tutaj jego kunszt wykonawczy objawia się w pełnej krasie, zasługującej na słowa najwyższego uznania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.