Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46134 miejsce

Jaką władzę ma śliczna blondynka?

Ładny, jędrny biust, blond włosy, idealna figura, uroczy uśmiech. To nie opis gwiazdki filmów porno – tak wygląda modelka, którą posłużyli się przeciwnicy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Okładka  irlandzkiego wydania The Sun. 12.06.2008 - dzień referendum / Fot. The SunW dobie wolności słowa, wyzwolenia seksualnego, swobód osobistych, gdzie tematy tabu stanowią jedynie teorię na papierze, rozwiązanie to, poparte skutecznymi emocjonalnymi zabiegami, okazało się skuteczne. 12 czerwca Traktat Lizboński został odrzucony przez większość społeczeństwa irlandzkiego – w zasadzie, teoretycznie oznacza to, że bez względu na postęp procesu ratyfikacyjnego w innych krajach, dokument ten nie zostanie przyjęty, gdyż do jego zatwierdzenia potrzeba zgody wszystkich 27 członków UE. Jednak... jak sam premier Tusk powiedział: „Niezależnie od wyniku referendum w Irlandii uważam, że stać nas dziś na umiarkowanie optymistyczny komunikat - Europa raczej znajdzie jakiś sposób wprowadzenia w życie tego Traktatu”…

Czy można było uniknąć porażki? Ciężko ocenić. Jasne jest, że wśród rozlicznych korzyści wynikających z traktatu, niektóre jego punkty rzeczywiście mogły budzić kontrowersję, pozostawmy jednak teoretyczne spekulacje politykom i prawnikom. Wiadomo, nic nie jest idealne, poza tym zbyt mało uprawnionych do głosowania, rzeczywiście zapoznało się z treścią traktatu, aby rozmyślnie, opierając się na faktach, podjąć decyzję. Co więc, pozostawiając na razie skomplikowaną treść dokumentu troszkę z boku, wpłynęło na wynik głosowania? Będąc tymczasowym mieszkańcem Irlandii, przez kilka miesięcy zdążyłem zapoznać się z upodobaniami i życiem codziennym jej obywateli. Postanowiłem, więc przeprowadzić małą ankietę.

Społeczeństwo ignorantów?

Społeczeństwo irlandzkie nie interesuje się polityką. Irlandczycy są w miarę zadowoleni z sytuacji w kraju, zarabiają godziwe pieniądze, mają swoje puby i ciemnego Guinessa i tyle wystarcza im do szczęścia. Polityka dla nich ogranicza się jedynie do kilku niewielkich wzmianek w rubrykach prasowych, jakiś nowinek w wiadomościach telewizyjnych, kilku słów w audycjach radiowych. I tyle. Poziom wiedzy politycznej jest tu zastraszająco niski, ale nie jest to jakąś wadą sądząc po poziomie gospodarczym na jakim kraj ten się znajduje. Można tu żyć spokojnie i dostatnio bez niej. Jednakże aby dokonywać wyborów, które wpływ będą miały na przyszłość całej Europy, warto mieć pojęcie o konsekwencjach podejmowanych decyzji. A to właśnie trzy mln uprawnionych do głosowania Irlandczyków, nieinteresujących się polityką, żyjących sobie szczęśliwie i dostatnio w bogatym i dobrze rozwijającym się kraju miało zadecydować o losach traktatu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

tabloid jako taki nie jest uprawniony do głosowania - jednak jako gazeta, docierająca do kilku milionów odbiorców, miał szansę wywrzeć pewną sugestię na niezdecydowanych w większości wyborcach (tych interesujących się sportem i plotkami, a obojętnych na politykę), a tym samym w jakimś stopniu określił ich preferencje, przełożone następnie na wynik referendum. Oczywiście to tylko taka moją spekulacja...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.