Pozycja materiału w rankingach:
Jako wykładowca na Uczelni Łazarskiego w Warszawie i ekspert europejski w tej dziedzinie, jestem zaniepokojona losem spółdzielców i spółdzielni mieszkaniowych, jaki mogą im zgotować toczące się aktualnie prace legislacyjne w parlamencie.
Zasadnicze zastrzeżenia budzi też propozycja uzyskiwania członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej z mocy samego prawa, co jest sprzeczne z fundamentalną zasadą spółdzielczą dobrowolnej przynależności do spółdzielni.Zobacz także:
Artykuły
(27)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(3.80)
Wiek: 70 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Wykładam prawo oraz kieruję Studiami Podyplomowymi Zarządzania i Pośrednictwa w Obrocie Nieruchomościami Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Jestem autorką licznych książek i innych publikacji prawniczych. Pełnię funkcje kierownicze w... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Krzekotowska 25.01.2011 01:07
Dziękuję serdecznie za cenne uwagi zawarte we wszystkich komentarzach. Postaram się je uwzględnić w dalszych opracowaniach.
Spółdzielca 17.01.2011 19:51
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/3493.htm
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/3494.htm
Spółdzielca 17.01.2011 19:30
Po przeczytaniu artykułu nie chce mi sie wierzyć, że zabiega Pani o los Spółdzielców. Doskonale znam w/w projekty ustaw i czekam z niecierpliwością kiedy Parlament je przyjmie i kiedy ustawy wejdą w życie.
Morcinek 16.01.2011 21:44
Przypomina sie stare powiedzenie.
Co by tu jeszcze spieprzyć bo tyle już .. Reklamowano ludzią własność nie pisząc o powstających zobowiązniach jakie ma właściciel i kosztach. Np mozliwość zlicytowania lokalu . Kompletnym nieporozumieniem było wykupienie piwnic - co jak tam jest rura np gazowa. Posłowie PiS jak i PO chcą zniszczyć spółdzielczość nie mając realnego pomysłu na zarządzanie wielkimi blokami . Znam kilka wspólnot którym się chyba udało bo w większości to jest walka na noże i wyzwiska. Może to tylko ja mam taką opinię opartą o kilkuset kontaktów . Dobrze aby pisać jak naprawdę jest. Gdy dziś prezes spółdzielni mówił o dłuzniku to do mieszkania własnościowego mógł podjąć mając wyroku egzekucję do majątku - to jego problem do załatwienia. We wspolnocie to ja musze wystąpić do sądu a to jest trudne bo sąsiad moze nawyzywać.
Janusz Szachowski 16.01.2011 18:44
Pani profesor.Jam człek prosty i z Pani artykułu wyrozumiałem tyle,że złe nadchodzi na spółdzielnie mieszkaniowe.A że członkiem takowej jestem,to się najsampierw wystraszyłem,ale mnie tow.Mosiczuk,którego powrót na łono "partii W24" z satysfakcją odnotowuję,a któren wielkim znawcą tematu spółdzielni jest ( "Oj,śliznęła się Pani po temacie.Bardzo,aż za bardzo go Pani uprościła. ....")swą głęboką i konstruktywną wypowiedzią uspokoił.Konstruktywną dlatego,że wskazuje spłoszonym spółdzielcom wyjście z rysującej się sytuacji: spółdzielcy,wyjeżdżajcie do Reichu - tam DDRowskie spółdzielnie mieszkaniowe mają się dobrze.Ale pech zapewne sprawił,że niejaki Kaczmarczyk musiał wtrącić swoje "trzy grosze" i teraz zgłupiałem zupełnie- mam wyjeżdżać, czy walczyć o swoje?No i brak dalszych głosów w dyskusji też nie napawa optymizmem.Wskazać jeno jeszcze chciałem,że moja wypowiedź jest głosem przedstawiciela społeczeństwa,którego dziennikarze z W24 chcą kształtować,a więc lekceważyć go nie wolno,bo to jest Vox populi.
Władysław Kaczmarczyk 14.01.2011 21:26
Popatrzmy na problem pragmatycznie.Jeśli projekty ustaw wniesione zostały już do Klubu Parlamentarnego, to liczyć się trzeba z tym, że za lada moment projekty wpłyną do laski marszałkowskiej i nietrudno się domyślić ciągu dalszego.Czy zatem nic już się nie da zrobić? Pani to wie,że jest jeszcze droga obrony - jeżeli Sejm uchwali ustawy w kształcie budzącym społeczny sprzeciw,to zgodnie z Konstytucją RP obywatele mogą złożyć w Sejmie wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odrzucenia aktu prawnego.Jest tylko konstytucyjny wymóg,by wniosek taki uzyskał poparcie co najmniej 500.000 osób mających prawo do udziału w referendum.Nie znam aktualnych danych co do ilości zarejestrowanych członków sp-lni mieszkaniowych, ale domniemywam,że jest ich dużo więcej niż wymagany próg poparcia.Nie powinno być zatem problemu.
Ewa Łazowska 14.01.2011 20:40
Temat spółdzielczości mieszkaniowej wraca od czasu do czasu jak przysłowiowy bumerang. Widocznie nasi ustawodawcy wolą majdrować w tym co już istnieje i ma się chyba nie najgorzej, niż zajmować się "jakimś tam" budownictwem socjalnym dla ubogich rodzin. Pracownicy mojej spółdzielni (bardzo dużej) nawet zmienili styl swojej pracy i przestali traktować członków tejże spółdzielni jak piąte koło u przysłowiowego woza, czy kwiatek do kożucha. Tak się składa, że ja osobiście nie mam szans na inny dach nad głową,więc temat poruszona przez autorkę artykułu obchodzi mnie i to bardzo.
Ireneusz Mosiczuk 14.01.2011 20:32
Pani Krystyno, oj ślizgnęła się Pani po temacie. Bardzo, aż za bardzo go Pani uprościła. Skupiła się Pani, w zasadzie tylko na własności lokatorskiej spółdzielczej i własności z księgą wieczystą (przepraszam za uproszczenie). A lobby działa. Aż się prosi następna część. Proszę tylko o jedno. Proszę o bardziej dla tzw. zwykłego śmiertelnika kawę na ławę:). Oczywiście, że moje uwagi nie zmieniają oceny materiału *5. Proszę o kontynuację i rozszerzenie problemu. Na marginesie tylko dodam, że Niemcy łącząc się nie zrezygnowali z istniejących w DDR spółdzielni mieszkaniowych. We wschodnich landach dalej one funkcjonują.
Joanna Kato 14.01.2011 20:16
Moja spółdzielnia też jest bardzo sprawna ale dziękuję za sygnał...trzeba będzie się uważnie przyjrzeć.
Krystyna Krzekotowska 14.01.2011 16:28
Niezwykle trafny komentarz. Bardzo dziękuję